AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 14 lipca 2012

Chorwacja

Na początku melduję, że wróciliśmy z Chorwacji cali, zdrowi i totalnie zakochani w tych cudownych krajobrazach. Prawie cały czerwiec spędziliśmy w spokojnej, rybackiej wiosce Vinisce w północnej Dalmacji. Wynajęliśmy śliczny domek położony 10 metrów od morza z pięknym, dużym tarasem i niezapomnianym widokiem. Nie nastawialiśmy się na zwiedzanie, zależało nam przede wszystkim na wypoczynku.

Przez większość pobytu żyliśmy rytmem tubylców, powoli szykujących się do sezonu. Obserwowaliśmy jak malowali łódki i odnawiali pozamykane w trakcie zimy knajpki. Uśmiechnięci, opaleni. Nikt się nie spieszył, nikt nie denerwował. Łowili ryby, wspólnie pili poranną kawkę i spotykali na plotki. Jeździli skuterkami, machając przyjaźnie do każdej mijanej osoby.

Doba miała 48 godzin :-). Budziło nas słońce, pogoda rozpieszczała przez resztę dnia, a wieczorem dostawaliśmy w gratisie najpiękniejsze zachody słońca, jakie kiedykolwiek widziałam. Większość czasu spędzaliśmy pływając w ciepłym jak zupa morzu, czytając książki i spacerując po okolicy. Przy leżakach biegały kraby, w wodzie przy brzegu wylegiwały się rozgwiazdy, a któregoś dnia do naszej zatoczki zawitał delfin. Sielanka…

Najpiękniejsze zachody słońca na świecie :-)

Słyszałam wiele opinii o Chorwacji – i dobrych i złych. Zdarzało mi się przeczytać pogardliwe uwagi, że to kraj dla biedaków, na który nie warto tracić czasu. Że jest tyle innych miejsc, które można zwiedzić. Ale mam też znajomych, którzy wracają tam co roku i nigdy nie mają dosyć. Ja na pewno nie żałuję tej wyprawy i myślę, że jeszcze kiedyś tam wrócimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.