AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 6 października 2012

Pierwszy prezent

Pomimo, że zostało jeszcze parę miesięcy, zastanawiamy się powoli nad imieniem dla naszego synka. I nie tylko my :-). W akcję włączyli się praktycznie wszyscy nasi znajomi i duża część rodziny. I każdy ma dla nas inną radę.

Razem z Lubym chcielibyśmy, by Junior dostał imię „klasyczne”, takie które ma swój odpowiednik chociażby w języku angielskim. Niech łatwiej mu będzie zostać „obywatelem świata” i nie odstaje z dziwnym, słowiańskim imieniem, gdy już będzie studiował na Harvardzie :-). Nie wyobrażam sobie też, że przy tak ważnej sprawie mielibyśmy kierować się aktualnie panującą modą na imię w stylu Iwo, czy Gniewko. Szanuję oczywiście wybory innych rodziców, ale nasze dziecko będzie miało nudne, oklepane męskie imię.

W tej kwestii mamy na szczęście pełne poparcie dziadków. Moja mama wręcz zabroniła nam „wygłupiania się z nadawaniem imienia po przodkach”. Ale już na przykład nasza znajoma przekonywała nas dzisiaj, że Franciszków, Antosiów i Stefanów jest teraz w szkole tak dużo, że dzieciak z takim imieniem na pewno nie będzie odstawać. Gdy przyznałam się, że myślimy nad imieniem Adam lub Grzegorz, stwierdziła, że już lepiej Grzegorz, bo imieniem Adam skrzywdzimy syna. „Imieniny i wigilia jednego dnia, a urodziny miesiąc później? Nie wybaczy wam tego”. Już nawet nie wspomniałam, że ja mam urodziny w dzień kobiet i nigdy mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie, bo tak charakterystyczną datę wszyscy pamiętają. Później skojarzyłam też, że imieniny Grzegorza przypadają w urodziny Mojego Lubego, więc też nie będzie odpowiedniej "przerwy" między rodzinnym świętowaniem.

No, ale to wyjątek, większość osób dzieli się po prostu swoimi sugestiami. Gdy w poniedziałek upewniliśmy się, że będziemy mieć synka i wieść o tym się rozniosła, zostaliśmy wręcz zasypani propozycjami imion. Sąsiedzi stawiają na Igora, Wiktora i Filipa, znajomi z pracy na Antoniego, Mikołaja i Oliwiera, a moja przyjaciółka Anetka – na Tomasza. Chyba żeby jeszcze bardziej namieszać nam w głowach, dostaliśmy w prezencie wielką księgę imion :-).

Wiem, że może podchodzę do sprawy za poważnie, ale wychodzę z założenia, że imię towarzyszy człowiekowi przez całe życie i jest częścią jego tożsamości. To pierwszy prezent, jaki damy naszemu dziecku i musi być przemyślany. Chociaż Mój Luby i tak śmieje się, że musimy poczekać, aż się urodzi i sprawdzić, czy będzie grzecznie spał. Jeśli nie, dostanie na imię Objęsław Lancelot (propozycje z księgi imion) i będziemy mogli go szantażować :-). „Albo jesteś grzeczny, przynosisz same piątki i na podwórku wołamy na ciebie Daniel, albo wszyscy twoi koledzy dowiedzą się, jak naprawdę masz na imię” :-).

Pozdrawiam serdecznie,




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.