AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 25 października 2012

Wyprawka

Gdy upewniliśmy się, że będziemy mieć synka, powolutku zaczęłam kompletować "chłopakową" wyprawkę. Plan był taki, że przed porodem kupię Juniorowi kilka par śpioszków, pajacyków i kaftaników, no i jakiś cieplutki kombinezon, a potem będę na bieżąco kompletować jego garderobę. Wiadomo przecież, że dzieciaczki szybko rosną, a mamy często nawet nie zdążą czegoś założyć, bo na maluszka już nie pasuje.

Jak się jednak okazało, mój plan spalił na panewce, zaraz po tym, jak pierwszy raz wybrałam się na zakupy. I chociaż nigdy nie byłam specjalnie rozrzutna, po prostu oszalałam na punkcie tych cudeniek :-). Nasz Juniorek ma już pokaźną kolekcję ciuszków na cały najbliższy rok. I to nie tylko śpioszków... Bo jak tu się nie skusić na oryginalny komplecik Manchesteru United dla sześciomiesięcznego bobasa, kiedy jego tata jest wielkim fanem tego klubu :-)? Albo na słodki, puszysty szlafroczek z Kubusiem Puchatkiem? Czy na elegancką koszulę w kratę, body Ralpha Laurena, dżinsy z miejscem na pieluchę, albo maciupkie skarpetki w romby? W dodatku wszystkie te ciuszki są tak kolorowe, że aż na odległość biją radością.

W ogóle doszłam do wniosku, że chłopaka można ubrać zdecydowanie fajniej, niż dziewczynkę. Czy Wy też macie wrażenie, że dziewczynkom można teraz kupić prawie wyłącznie różowe albo fioletowe ubranka? A jeśli nawet są na przykład białe, to i tak mają jakąś różową wstawkę? Do tego cekiny, kwiatki, falbanki i Hello Kitty… niby słodkie, ale jakieś takie kiczowate. Mam nadzieję, że ta wszechogarniająca moda na różowe w końcu minie, bo wychowamy lekko skrzywione pokolenie młodych kobiet.

Podsumowując, cieszę się bardzo, że będę miała w domu małego eleganta, a nie różową księżniczkę :-).

PS. Aaaaaa, no i muszę się Wam pochwalić wiadomością dnia – Mój Luby zdał egzamin z prawa podatkowego. I to z przytupem, bo zdobył z testu maksymalną ilość punktów :-). Trzymajcie kciuki, bo jutro kolejny egzamin!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.