AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 11 listopada 2012

Glukozowo cz. 2

No i zrobiłam w końcu te badania. Wstaliśmy z Lubym o barbarzyńskiej (jak na niedzielę) porze, czyli o siódmej rano i pojechaliśmy do szpitala. Tam z miejsca pobrali mi krew i kazali czekać, aż pielęgniarka przyjdzie do mnie z glukozą.

Przyznam się szczerze, że trochę się obawiałam reakcji mojego żołądka na to, co miałam wypić. Wszyscy dookoła, łącznie z lekarzem, nastraszyli mnie, że nie jest to przyjemne w smaku, że trzeba mocno się skoncentrować, by nie oddać tego światu z powrotem, że niektóre kobiety mdleją, itp., itd. A w związku z tym, że pierwsze mojej miesiące ciąży to były mdłości od rana do nocy, wiedziałam, że może być naprawdę kolorowo.

Kubeczek dostałam o 8.30, Mój Luby wycisnął do niego sok z całej limonki i… Niespodzianka :-)! To naprawdę było do przełknięcia! Co więcej, ośmieliłabym się nawet stwierdzić, że wcale nie było takie „fuj”. Nie wiem, może to kwestia zakwaszenia sokiem z limonki, albo moich dziwacznych kubków smakowych, ale bez najmniejszego problemu wypiłam wszystko duszkiem :-). Widziałam, jak inne kobietki patrzą na mnie zaskoczone i byłam z siebie bardzo dumna. Teraz wystarczyło tylko posiedzieć godzinkę i z głowy.

Prawie natychmiast po wypiciu glukozy, obudził się nasz Maluszek. Najpierw poczułam jak rusza się energicznie, a potem zaczęło się istne bombardowanie. Mój brzuch podskakiwał we wszystkie strony, gdy kopał jak chyba nigdy przedtem :-). Śmiałam się i pojękiwałam jednocześnie. Mój mały Kliczko :-).

Młody uspokoił się po pół godzinie, a mnie ogarnęła nagle taka senność, że prawie zjechałam z krzesła. I pewnie faktycznie ucięłabym sobie drzemkę, gdyby nie to, że zobaczyłam, jak pielęgniarka bez najmniejszego problemu rejestruje na krzywą glukozową trzy babeczki. O dziewiątej rano!!!! A mnie wczoraj wypędziła z krzykiem, że kto to widział tak późno przychodzić, że trzeba być najpóźniej o ósmej, itp., itd! Cała kolejka się ze mnie śmiała. A tu, proszę bardzo! Aż się zagotowałam normalnie…!

No, ale najważniejsze, że mam to z głowy. Wieczorem odbiorę wyniki. Trzymajcie kciuki, by były w porządku!

Miłego dnia Wam życzę Kochani!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.