AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 20 listopada 2012

Ile cukru w cukrze

W związku z cukrzycą ciążową, od soboty jestem na restrykcyjnej diecie. Jem co dwie godziny malutkie porcje produktów, które nie znalazły się na długaśnej liście „rzeczy zakazanych”. Bardzo, bardzo długaśnej :-). Prawdę mówiąc, mało nie padłam, gdy zobaczyłam jadłospis, ułożony dla mnie przez dietetyczkę.

Musiałam całkowicie wyeliminować cukier i prawie zupełnie sól. Jeśli zjem żółty ser, to nie więcej niż pół plasterka dziennie. Jeśli jajka, to dwa, góra trzy w tygodniu. Jabłko wolno mi zjeść, ale tylko w postaci 6 plasterków, przed 17stą i to tylko jako dodatek do jakiejś przekąski, nigdy samego. A chleb odpowiadający wymogom diety, znalazłam dopiero w piątym sklepie. Na chwilę obecną żywię się chudą wędliną drobiową, sałatą, rzodkiewkami, surowymi pieczarkami, jogurtem naturalnym, kalafiorem i rybami. Piję praktycznie tylko wodę mineralną.

Cztery razy dziennie muszę też mierzyć glukometrem swój poziom cukru. Oprócz kontroli stanu zdrowia, ma mi to pomóc nauczyć się, jak mój organizm reaguje na poszczególne dania. W teorii, bo w praktyce, mój poziom cukru robi, co chce. Nigdy nie wiem, jakiego wyniku mogę się spodziewać. Przykładowo, jem dokładnie to samo, dokładnie o tej samej porze, a mój wynik różni się aż o 40 mg/dL. Gdy po śniadaniu kładę się jeszcze na godzinkę spać (mam ustawiony budzik, by rano zjeść o odpowiedniej porze), po przepisowej godzinie mój pomiar jest mniejszy, niż wtedy, gdy od razu zaczynam dzień, chociaż teoretycznie ruch pomaga spalać cukier. Wystarczy, że do jogurtu dodam 3 łyżeczki płatków owsianych, a nie dwie i już jest problem.

Robię to wszystko dla Juniorka, więc nie mogę narzekać. Nic nie jest dla mnie teraz ważniejsze, niż zdrowie naszego maleństwa. To potężna motywacja, by nie zgrzeszyć nawet kryształkiem cukru. Denerwuje mnie tylko to, że zupełnie nie potrafię ułożyć sobie jakiegoś schematu. Nigdy nie wiem, co pokaże mój glukometr. I drżę przy każdym pomiarze, bo wystarczą trzy złe wyniki i wyląduję z nową koleżanką – insuliną.

Mam nadzieję, że kolejne dni będą łatwiejsze. Zostało nam już tylko niewiele ponad dwa miesiące, więc trzymajcie kciuki :-)!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.