AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 5 listopada 2012

U rodziców

Od kilku dni Mój Luby ostro zakuwa do egzaminu ustnego, który będzie miał we wtorek. Tematyka jak zwykle paskudna, m.in. prawo budowlane i gospodarka przestrzenna, a czasu do nauki naprawdę niewiele. Na dokładkę siedzi mu na karku żona w ciąży, która wydeptuje kilometry ścieżek, jak nie do łazienki, to do lodówki, przeszkadzając co chwila i nie pozwalając się skupić :-).

Aby dać biedakowi szansę na przyswojenie tych brzydali, prawie cały weekend spędziłam u rodziców. Zresztą korzyść z mojego wyjazdu była obustronna. Luby nadgonił naukę, a moja mama mogła nareszcie „przypilnować mnie” z jedzeniem (czytaj: podtuczyć) i nacieszyć się kopniakami swojego wnusia.

W ogóle rodzice rozpieszczali mnie niemiłosiernie. Pilnowali bym przypadkiem nie podnosiła niczego cięższego niż kostka masła, nie pozwalali mi zmywać naczyń, rozkładać łóżka, podsuwali mi miękką podusię pod plecki i w ogóle byli przekochani. Czułam się jak księżniczka :-).

Do rodziców wpadła też moja siostra i jak za prehistorycznych lat zjedliśmy w czwórkę obiad, a potem oglądaliśmy razem finał turnieju ATP w Paryżu z udziałem Jerzego Janowicza. Było bardzo fajnie i gdybym nie stęskniła się tak bardzo za moim mężusiem, zostałabym pewnie dłużej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.