AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 26 grudnia 2012

Świątecznie

Pomimo wielu obaw, jakie mieliśmy jeszcze miesiąc temu, udało nam się spędzić święta z naszą rodzinką. Bardzo się z tego powodu cieszę, no i doceniam, bo mogło być różnie. Święta bez bliskich, to niepełne święta... Na szczęście wszystko ułożyło się dobrze - Junior utył, wyniki badań miałam w miarę dobre, lekarz pozwolił nam wyjechać z miasta, a pogoda nie dokuczała.

Z racji tego, że Mój Luby musiał normalnie pracować, w świąteczne wojaże wyruszyliśmy dopiero wczoraj po południu. Najpierw byliśmy na wigilii u mojej teściowej, a potem wyruszyliśmy w prawie stukilometrową podróż do moich rodziców. Było cudownie i chociaż po raz pierwszy w życiu nie mogłam najeść się do syta, to magia potraw na obu wigilijnych stołach zadziałała. Przyznaję się, że niestety zgrzeszyłam i zjadłam kilka zakazanych rzeczy, ale mam nadzieję, że nasz Juniorek wybaczył mi tę małą niesubordynację. Maluszku, zapewniam Cię, że to było niezbędne dla zdrowia psychicznego mamusi i zdarzyło się tylko ten jeden jedyny raz :-).

Święty Mikołaj uznał chyba, że byłam bardzo grzeczna w tym roku, bo pospełniał wszystkie moje prezentowe marzenia. Takich cudownych prezentów nie dostałam chyba jeszcze nigdy w życiu. I tak idealnie trafionych. Jeszcze raz dziękuję za wszystko!!! Nawet Juniorek załapał się na przesłodkie buciki-halówki z najnowszej kolekcji adidasa :-).

I chociaż wciąż ciężko mi w to uwierzyć, to były nasze ostatnie święta w dotychczasowym składzie. Za rok pewien mały brzdąc będzie już ściągał rączką z choinki kolorowe bombki. Będzie dawał buziaki babciom, dziadkowi, ciociom i wujkom i oglądał swoje prezenty :-). Już za rok :-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.