AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 31 stycznia 2013

Sesja noworodkowa

W osiemnastym dniu życia mój malutki synek wziął udział w profesjonalnej sesji fotograficznej. Na jej wykonanie umówiliśmy się w grudniu, ale wtedy myśleliśmy jeszcze, że zostaniemy rodzicami tłuściutkiego, donoszonego bobasa, a nie 2,5 kilogramowego ośmiomiesięcznego wcześniaka. Miałam więc duże wątpliwości, czy powinnam ryzykować zdrowiem maleństwa, tym bardziej, że mrozy były straszliwe, a sesja w większości odbywałaby się na golaska. Chciałam nawet wszystko odwołać, m.in. po wysłuchaniu mojej spanikowanej mamy. Ostatecznie jednak, po rozważeniu wszystkich za i przeciw, postanowiłam zaufać Magdzie Sulwińskiej, naszej fotografce i uwierzyć, że wie, co robi... I na szczęście nie zawiodłam się.

Cała sesja trwała prawie pięć godzin i odbyła się w naszym domu. W nagrzanym farelką pokoju powstało mini studio, z różnorodnymi tłami, podłogami, koszami, otulaczami i czapeczkami. Magda przygotowała wszystko wcześniej tak, aby Hubert pojawił się już „na gotowe”. Podobało mi się to, że każdy kocyk, każdy przedmiot, którego dotykał, był przez nią wcześniej ogrzewany. Zresztą wszystko było ciepłe, mięciutkie, przyjazne dziecku, ale przede wszystkim bezpieczne.

W trakcie sesji Hubert był tak spokojny i zrelaksowany, że większość czasu zwyczajnie przespał. Magiczne było też to, jak poddawał się dłoniom Magdy. Nie dało się ukryć, że było mu zwyczajnie dobrze. Nawet moja mama, sceptycznie nastawiona do naszego pomysłu, zupełnie się odprężyła.

Teraz z niecierpliwością czekamy na efekty. Na razie widziałam dwa zdjęcia i muszę przyznać, że są niesamowite. I chyba nie tylko ja tak uważam, bo Magda odnotowała na swoim facebookowym profilu (klik) ponad 700 odsłon jednego z nich i to w ciągu kilku pierwszych godzin od wrzucenia go do sieci :-).

Mój cudowny Hubi :-)


Jej, jak ja nie mogę doczekać się reszty :-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.