AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

piątek, 8 lutego 2013

A po co komu sen?

Podobno są trzy poziomy zmęczenia: 1) zmęczenie, 2) skrajne zmęczenie i 3) macierzyństwo. Zaczynam rozumieć, co autor miał na myśli. Ja, największy śpioch w całej rodzinie, śpię ostatnio w nocy po dwie, czasami trzy godziny. W systemie przerywanym oczywiście, nie myślcie bynajmniej, że "ciurkiem". A to wszystko z miłości... i nie mówię tu o miłosnych igraszkach z moim cudownym mężem. Chodzi mi oczywiście o mojego czterotygodniowego szkraba.

Ostatnimi dniami nasz syn nie uznaje snu w nocy. I nie jest to kwestia kolki. Nie śpi i już. Przeraźliwym krzykiem, który o czwartej rano wydaje się jeszcze głośniejszy, wymusza noszenie, tulenie, bujanie. Nawet jak na dłużej zamknie oczka, to jakimś cudem wyczuwa niecne zamiary odłożenia go do łóżeczka i zaczyna płakać na nowo. Nie pomaga suszarka, nie pomaga ciepły termofor, uspokajająca muzyka, ani inne cuda. Powiecie więc - to śpij kobieto w dzień. Otóż, próbowałam, zawsze jednak pięć minut po tym, jak się położyłam, mój mały krzykacz szybko wybijał mi sen z głowy.

Podobno są takie tortury. Bierze się delikwenta i nie pozwala mu się spać. Hałasuje mu się przeraźliwie głośną muzyką, każe stać... Pewnie CIA, czy kto tam je stosuje, ma do tego, jakieś specjalne pomieszczenia i sprzęty. A ja się pytam, po co? Przecież wystarczyłby jeden marudny niemowlak i mieliby sprawę załatwioną.

1 komentarz:

  1. buhahaha.. ;D;D Ach te dzieciaczki ;)

    No moja droga, tylko ta różnica jest niestety taka, że Hubiś był wtedy malutki, a ten mój Gnom mały ma ponad 4 miesiące i terroryzuje mnie i wystawia moją cierpliwość na próbę ;D;D

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.