AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 27 lutego 2013

Smoczek

A tak sobie obiecywałam... Będąc w ciąży z największym przekonaniem twierdziłam, że nasz Junior będzie wychowywany bez smoczka. Bo to wróg numer jeden dentystów i ortodontów, a ja chciałabym przecież by nasz synek miał piękny zgryz. Bo nieodpowiednio często wyparzany może przenosić paskudne zarazki, a na to nie mogę pozwolić. Bo zagraża laktacji. Bo według psychologów negatywnie wpływa na więź emocjonalną matki z dzieckiem. Bo jestem przeciwna „zatykaniu” dziecku buzi, gdy płacze. Bo to pójście na łatwiznę. Bo, bo, bo... mogłabym tak długo jeszcze wymieniać...

Nie myślałam jednak, że urodzę takiego słodkiego wiercipiętka, niecierpliwca i wielbiciela cyca, który najchętniej nie wypuszczałby piersi z buzi. Bobasa, który upodobał sobie spanie przy cycu i chociażby był już na innej orbicie, krzykiem wielkim protestuje, gdy się go delikatnie od niego odstawia. Który ma bardzo dużą potrzebę ssania i ogromne kłopoty z zaśnięciem, gdy nie jest przytulony do maminej piersi. A wiadomo, facet niewyspany, to facet zły.

Walczyłam ze sobą długo i zawzięcie. Tłumaczyłam sobie, że się nie poddam. Wytrzymałam prawie dwa miesiące. W końcu, w chwili totalnego wyczerpania fizycznego i psychicznego, sięgnęłam po smoka, którego dostałam w wyprawce ze szpitala. Jakiegoś reklamowego zwyklaka, który niespodziewanie zadziałał jak magiczna różdżka.

Od dwóch dni mój synek zasypia jak aniołek. Co więcej, śpi bez płaczu ciągiem nawet trzy godziny! Pozwala się przewijać i posadzić w huśtawce. Oczywiście nadal po karmieniu przytula się z całych sił do moich piersi, ale nie wpada w histerię, gdy po jakimś czasie jest od nich odstawiany. Jest spokojniejszy i ja jestem spokojniejsza...

I chociaż teoretycznie poniosłam porażkę, to jakoś nie mam wyrzutów sumienia. Wiem, że nie będę go nadużywać i postaram się odstawić w odpowiednim momencie. Jednak na chwilę obecną i jemu i mnie smok był zwyczajnie potrzebny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.