AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 24 lutego 2013

Szczepienia

Wczoraj wybrałam się z moim maluszkiem na obowiązkowe szczepienia. Oprócz standardowych, wykonywanych między 6 a 8 tygodniem życia, dostał jeszcze dwa dodatkowe – na pneumokoki i rotawirusy.

Już w szpitalu dowiedziałam się, że szczepionka na pneumokoki przysługuje wcześniakom za darmo. Zresztą pediatra bardzo mnie namawiała, bym z niej skorzystała, gdyż dzieci urodzone przed 36 tygodniem ciąży są dużo bardziej narażone na zakażenia, niż dzieci urodzone o czasie. Posłuchałam więc rady i mam nadzieję, że dobrze zrobiłam.

Z kolei szczepionka na rotawirusy była dodatkowo płatna, ale zdecydowaliśmy się na nią również ze względu na wcześniactwo Juniora. Już na starcie miał chłopak trudniej niż inne dzieci, niech więc chociaż później ma łatwiej. Dodatkowym plusem był też fakt, że jest to szczepionka doustna, więc odpadało kolejne kłucie.

Co do standardowych szczepień, po przeczytaniu wielu artykułów i przejrzeniu dziesiątek stron w internecie zdecydowałam się na podanie Juniorowi szczepionek tradycyjnych, w kilku zastrzykach, a nie na jedną płatną szczepionkę skojarzoną. Bałam się trochę efektów ubocznych, czytałam o zawartości rtęci, autyzmie i propagandzie firm farmaceutycznych i jeśli nawet są to bzdury, to i tak wolałam dmuchać na zimne. Próbowałam też nie myśleć o tym, że to dodatkowy ból dla maluszka, tłumacząc sobie, że to dla jego dobra.

Gdy w przychodni powiedziałam, że poproszę o tradycyjne zastrzyki, pielęgniarka nie próbowała mnie namawiać na szczepionkę skojarzoną, tylko podniosła znacząco brwi do góry i zapisując coś w karcie szczepień, głośno powiedziała: „A więc robimy temu maleńkiemu dziecku trzy zastrzyki zamiast jednego”. I chociaż wszystko poszło szybko i w miarę sprawnie, to i tak czułam się trochę jak wyrodna matka, gdy Hubert płakał w niebogłosy, wił się i wyrywał, dostając kolejne dawki szczepionek.

Ech, co za okropna sprawa te szczepienia... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.