AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 4 marca 2013

Podsumowanie tygodnia

No i masz, nie wyrobiłam się z podsumowaniem tygodnia na niedzielny wieczór. Cały dzień zabierałam się do napisania postu i ciągle coś mi wypadało. W dodatku mój mały terrorysta postanowił sprawdzić, jak długo można wytrzymać bez spania :-). Od rana zaliczył tylko dwie drzemki po 15 minut, a biorąc pod uwagę, że ma osiem tygodni był to wyczyn ekstremalny. Potwornie zmęczony marudził praktycznie cały dzień, za żadne skarby świata nie dając się uspać. Na szczęście o 21szej w końcu padł, a ja wraz z nim.

Ale wracając do mojego podsumowania... Miniony tydzień był tygodniem dwóch wspaniałych „pierwszych razów”. Hubert zaliczył pierwszy głośny śmiech oraz pierwszy spacer. Ze względu na jego wcześniactwo i mroźną pogodę, lekarze długo nie pozwalali nam wyjść na zewnątrz. Nie ukrywam, że trochę mnie to dobijało, bo dwa miesiące praktycznie non-stop spędzane w czterech ścianach powodowały, że zaczynałam powoli dziczeć :-). No, ale w końcu się doczekałam i w czwartkowy, słoneczny poranek wyjechaliśmy Hubercikową furą, strzelić kilka rundek dookoła osiedla. Było cuuudownie, tym bardziej, że młody natychmiast usnął snem kamiennym, co w jego przypadku jest czymś niezwykłym. Zresztą następnego dnia było podobnie. Mam nadzieję, że zdrowie Juniora i pogoda nadal pozwolą mi uskuteczniać codzienne spacery.


W minionym tygodniu przyjechała też do nas mama Mojego Lubego. Nie widziała Młodego od dnia jego narodzin, ale w końcu udało jej się przyjechać do wnusia. Trochę martwiłam się, co powie na moją małą marudę, ale Hubert strzelił popis i od samego rana pozował na słodką dzidzię :-). Prawie całą wizytę babci przespał na jej rękach, a ja się zastanawiałam, kto mi podmienił dziecko :-).

W sprawach nie-Hubercikowych też się trochę działo.

Mój Luby jest już na finiszu nauki do radcowskiego egzaminu końcowego. Kilka dni temu dostał informację o godzinie, miejscu i grupie, z którą będzie go zdawał. Dniami i nocami praktycznie nie wychodzi z książek, a presja czasu jest coraz większa. Wiem, że sobie poradzi, ale i tak chciałabym, by już było po wszystkim.

Co jeszcze? Moja siostra wybrała nareszcie suknię ślubną - piękną, zwiewną, kojarzącą mi się z letnią mgiełką. Na obchód salonów ślubnych pojechała z mamą i siostrą swojego narzeczonego. Ja niestety nie mogłam w tym uczestniczyć, ale oglądając zdjęcia sukni wiem, że też bym ją na nią namawiała.

Kolejnym newsem jest też ciąża mojej przyjaciółki Anetki. Zadzwoniła do mnie z tą wiadomością w poniedziałek. I chociaż wiedziałam, że od jakiegoś czasu starają się o dziecko, to i tak była to niezła niespodzianka. Tak się cieszę, tym bardziej, że nasze maluszki będą z tego samego rocznika!

To było fajne siedem dni. Mam nadzieję, że kolejne przyniosą mi równie dużo pozytywnych emocji. Do usłyszenia (napisania) niedługo :-)!

Miłego tygodnia kochani!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.