AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

piątek, 10 maja 2013

Chusta

Jakbyście jeszcze miesiąc temu spytali mnie, czy będę nosić Hubiego w chuście, zaprzeczyłabym kategorycznie. Ostatnio zarzekałam się nawet koleżance, że „ja to nigdy przenigdy”. Nie dość, że kosztują jakieś masakryczne pieniądze, to jeszcze nie mam do nich zaufania. A co, jak chusta się poluźni i dziecko wypadnie? Co z jego noskiem, nie udusi się? A kręgosłup? Poza tym kobietki, które nosiły swoje dzieci w chustach, od zawsze kojarzyły mi się ze zwariowanymi ekolożkami :-). Wiecie, takimi, które przywiązują się do drzewa, czy przenoszą żaby na drugą stronę ulicy. W sumie nie wiem dlaczego... :-).

Jednak, gdy zobaczyłam w moim ulubionym lumpku nowiusieńką chustę elastyczną, zapakowaną jeszcze w oryginalne opakowanie, w oszałamiającej cenie 15 złotych, nawet się nie zastanawiałam :-). Pomyślałam, że spróbuję, a jak mi się nie spodoba, sprzedam ją z dobrym zyskiem na allegro.

Chusta przeleżała dwa tygodnie w szafie, aż w końcu obejrzałam na Youtubie kilka filmików instruktażowych i zabrałam się do wiązania. Wszystko okazało się mało skomplikowane, bardzo solidne, a Hubi szybko zaakceptował nowy sposób noszenia. Już się nie bałam, że mi się dziecko wyśliźnie. Poczytałam też trochę, zarówno o plusach, jak i minusach chusty. Okazuje się, że temat budzi wiele kontrowersji i co specjalista, to inna opinia.

Chusty nie będę jednak sprzedawać. Raz na jakiś czas ponoszę w niej Hubiego, muszę się jeszcze tylko nauczyć, jak go z niej bezboleśnie wyciągnąć, bo tego już filmiki nie pokazują :-).

A Wy co o tym myślicie? Nosiłyście swoje szkraby w chustach?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.