AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 28 sierpnia 2013

Nosidełko bobasa

Zobaczcie, jaki piękny prezent dostaliśmy od dziadków Hubiego. Prezent, którym zachwyceni jesteśmy nie tylko my, ale przede wszystkim nasz synek :-). 



Ergonomiczne nosidełko, bo o niego właśnie chodzi, okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Szczególnie biorąc pod uwagę nasz niedaleki urlop. Jest nie tylko ładne, świetnie wykonane, ale przede wszystkim wygodne i praktyczne. Posiada szerokie siedzisko, dzięki czemu Hubiś ma nogi na „żabkę”. Nie jest usztywniane, więc pięknie dostosowuje się do jego plecków. A szeroka regulacja pasów pozwala nosić Hubiego przez Mojego Lubego, co zresztą z ochotą robi. No i jest przyszłościowe, bo ma „udźwig” do 20 kilogramów.

Cieszę się z niego ogromnie, bo bardzo nam się przyda na urlopie. Miejsce, do którego jedziemy w piątek, to tak naprawdę mała wioska rybacka, gdzie chodniki są w jeszcze gorszym stanie, niż u nas w Polsce. Ma to oczywiście swój urok, bo droga znajduje się jakieś 5 metrów od brzegu morza, ale nasz wózek parasolka mógłby nie przeżyć jazdy po takich wertepach :-). A do sklepu po bułki, trzeba się rano przejść :-).

Początkowo chciałam zabrać swoją chustę elastyczną, ale nie ukrywajmy, nosidełko jest dużo wygodniejsze. Zapinam klamerkę i już mam młodego gotowego do drogi. I chociaż bardzo lubię moją chustę, to tu nie muszę nic wiązać, ani sprawdzać, jak tam aktualnie wygląda sytuacja z nóżkami mojego bobasa. Jest po prostu szybciej i wygodniej.

Hubi nosidełko pokochał od razu. Już na pierwszym spacerze smacznie zasnął przytulony do taty :-). Ciekawa jestem, jak długo nam posłuży i czy w przyszłym roku Hubi też będzie chciał w nim chodzić?

Macie może takie nosidełko? Jak Wam się sprawuje?




15 komentarzy:

  1. Świetna sprawa, mnie odstrasza cena. Mam chustę tkana ale córka w niej płacze i ja mam problemy z prawidłowym zawiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak się cieszę z tego prezentu, my sami raczej nie moglibyśmy sobie na to nosidełko pozwolić :-)

      Usuń
  2. choruję na tulę o jakiegoś czasu... ale nie wiem czy spodobałoby się takie noszenie Tymowi. Rozważam nawet wypożyczenie do testów z jakiejś chustowej strony, bo łatwość zakładania mnie bardzo przekonuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś nie mogła żadnej zdobyć na testowanie, daj znać, coś na to poradzimy :-)

      Usuń
  3. bardzo fajne nosidełko - ja osobiście nie miałam okazji, bo my się Motaliśmy w chustę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne wynalazki te chusty i nosidełka, prawda :-)?

      Usuń
    2. bardzo fajne - ja z chusty byłam bardzo zadowolona - mogłam się łatwo, szybko przemieszczać z Julką

      Usuń
  4. My mamy podobne pożyczone od szwagra, przydało nam się na wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie za trzy dni będziemy nosidełko testować w warunkach urlopowych :-). Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  5. Wczoraj, gdy publikowałaś post, ja przymierzałam właśnie to samo nosidło (w innym kolorze), które jest własnością mojej Maryś. Fantastyczna sprawa. Nie ukrywam, że droższe jest niż nowy wózek spacerowy :( Ale jak się nosi :) Dla mnie lepsze niż chusta. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też lepsze niż chusta, a już porównanie :-), Swoją drogą, niezły zbieg okoliczności :-). Buziaki

      Usuń
  6. My mamy też nosidło ergonomiczne:) niestety nie Tulę ale i tak fajne a Ala lubi w nim się nosić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Olu, ja byłam kiedyś przeciwniczką nosidełek, a teraz mogłabym wiersze na ich temat pisać :-). Rewelacyjna sprawa!

      Usuń
  7. my chustowi jesteśmy :) Córa (obecnie 4 lata) nie wózkowa od zawsze. 2,5roku w chuście spędziła. Najpierw z przodu potem na plecach. A syn (10mc) chustowy również, choć teraz toleruje dojechanie wózkiem do celu-nic więcej... ja w chustach zakochana od pierwszego wejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, masz taką piękną czerwoną :-). Widuję Cię czasem, bo mieszkam niedaleko :-). Pozdrowienia gorące

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.