AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Podróżna apteczka bobasa

W piątek ruszamy na nasz długo wyczekiwany urlop do Chorwacji. Do miejsca, które znamy i kochamy. Jedziemy oczywiście z Hubertem i to zmusiło nas do długich, dokładnych i bardzo starannie przemyślanych przygotowań. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam, jak postaraliśmy się zadbać o zdrowie naszego bobasa za granicą.

Generalnie Młody to twarda sztuka, więc nie przewidujemy większych problemów, ale na wszelki wypadek wyrobiliśmy mu Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego i wykupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne. Przygotowaliśmy mu też całkiem opasły zestaw „ratunkowy”, czyli podróżną apteczkę bobasa :-). Nie ukrywam, że mieliśmy trochę ułatwioną sprawę, bo moja siostra jest farmaceutką i wybitnie przyczyniła się do ostatecznego kształtu apteczki.

Oto lista leków, środków higienicznych i akcesoriów, które zabieramy ze sobą. Takie nasze subiektywne zestawienie. Może komuś z Was się przyda? Oczywiście pamiętajcie, że konkretne leki należy dobrać do wieku i stanu zdrowia dziecka, a całokształt skonsultować z lekarzem lub farmaceutą :-):
  • Leki przeciwgorączkowe – my wybraliśmy Nurofen w syropie i Paracetamol w czopkach;
  • Na zaparcia i bóle brzuszka – Lactulosum w syropie, czopki glicerolowe oraz herbatka z kopru włoskiego;
  • Na biegunkę – probiotyk Osłonik Max, płyn nawadniający Orsalit, a także łagodzący objawy biegunki proszek Tasectan;
  • Na ząbkowanie – żel Dentinox N oraz homeopatyczny roztwór Camilia;
  • Na katar – krople do nosa Nasivin, maść majerankowa oraz woda morska Physiomer Baby;
  • Na odparzenia – Sudocrem i maść Linomag;
  • Na stłuczenia, siniaki i obrzęki – żel Altacet Junior;
  • Na komary i osy – spray Bros (ale do stosowania tylko na ubranko, a nie na ciałko) oraz Fenistil żel;
  • Na ewentualne kleszcze – pompka ssąca Anty-Kleszcz;
  • Witamina D3 dla niemowląt – ale to standard;
  • Do odkażania drobnych zranień – woda utleniona;
  • Sól fizjologiczna w ampułkach do przepłukiwania ropiejących oczek;
  • Jałowe gaziki do przemywania oczu i dziąseł (w ramach higieny jamy ustnej);
  • Plastry z opatrunkiem (delikatne, wąskie i hipoalergiczne) oraz wąski bandaż bawełniany;
  • Termometr bezdotykowy na podczerwień (my mamy Diagnosis NC300);
  • Aspirator do nosa Frida wraz z zapasowymi wkładami;
  • Strzykawka z podziałką do podawania syropku. 
Hubisiowa apteczka

Natomiast takie rzeczy, jak antybakteryjny żel do rąk, olejek do kąpieli, balsam do ciała, Olivo cap i specjalne patyczki do pielęgnacji uszu, krem przeciwsłoneczny, nożyczki, chusteczki nawilżane i maść do pielęgnacji pupy, mamy w Hubisiowej kosmetyczce.

A może o czymś zapomniałam? Może coś mi podpowiecie? 

Z góry dziękuję i pozdrawiam ciepło!




9 komentarzy:

  1. świetna lista, właśnie ją sobie skopiowałam do worda. Zasadniczo mam w planach zrobienie uniwersalnej listy podróżnej dla dziecka, wiesz, takiej z ubrankami, kosmetykami i wszystkimi niezbędnikami, by nie zapomnieć np. o butach dla syna jak to się kiedyś zdarzyło podczas 3 dniowego wypadu do znajomych:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że to świetny pomysł :-)! Zaglądaj do mnie, jak tylko się ogarnę, to umieszczę swoją listę podróżną. Może też Ci się przyda :-)? Serdecznie pozdrawiam i zapraszam

      Usuń
    2. Miałam kiedyś taką listę dla siebie, gdy dość często podróżowałam, ogólny, lecz konkretny spis ładowarek, piżam, szczoteczek do zębów. Teraz zawsze zastanawiam się czego tym razem nie wzięłam. Więc zrobię listę zarówno dla siebie, jak i dla Malucha. A do Ciebie chętnie zajrzę po małą ściągę:)

      Usuń
  2. Twoja wyjątkowość,dobroć, przygotowanie i uroda zaskakuje mnie każdego dnia! Jak dobrze, że przeczytałam wtedy Twój wpis o tej dziewczynce...

    Wczoraj o niej myślałam. Co się z nią dzieje? Smutno mi na myśl, że jedni rodzice są wspaniali, a drugich nie ma wcale.

    Reklamę za darmo robisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu, ja już się nawet nie rumienię, ja płonę z zawstydzenia :-). Dziękuję Ci kochana za te miłe słowa. I też się cieszę, że przeczytałaś mój wpis o Kindze i zostałaś w naszym Hubisiowie.

      Co do Kingi, to biega dalej po podwórku, często do późnej nocy. Jej mama znowu mieszka "u wujka", o którym wtedy pisałam. Jak wytłumaczyła mi dziewczynka, "mama znowu odkupiła to mieszkanie, ale ja dalej mieszkam z babcią, mamę tylko odwiedzam". Widzę, że ludzie jej pomagają. Jeden da obiad, inny kanapkę... Matkę widuję czasami na balkonie palącą papierosy...

      Usuń
    2. O, właśnie ją przez okno zobaczyłam. Nawet nie wie mała, że ktoś na drugim końcu Polski o niej myśli :-).

      Usuń
    3. Smutne to i nie chciałabym żeby skończyła jak te dziewczyny, które poznałam...
      Ciężko będzie jej później iść ścieżką inną niż jej matka :( Jeżeli w ogóle trafi na jakąkolwiek inną... Przesyłam w górę proszący, smutny uśmiech coby Anioła Stróża miała chociaż dobrego.
      A jak każdy z nas o to poprosi... może - kto wie - uda się :)
      Ty jesteś wysłannikiem jej Anioła, bo o niej napisałaś, a to sprawiła, że ja za nią się wstawiam i pamiętam.

      Usuń
  3. Ja w apteczce i dla nas i dla Oleńki mam jeszcze zawsze LEKO - takie nasączone spirytusem waciki jednorazowe, idealne np jak trzeba zdezynfekować nożyczki czy skaleczenie. I dzięki za super wpis, większość tych rzeczy mam albo o nich słyszałam, ale np nie wiedziałam, że jest Altacet Junior, a to może się u nas przydać, bo Olcia to demon ruchowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te waciki to świetna sprawa. Dziękuję, uzupełnię sobie o nie apteczkę :-). Buziaki dla Oleńki

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.