AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 24 września 2013

Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda :-)

Od zawsze miałam lekkiego bzika na punkcie swoich zębów :-). Uwielbiam je myć, uwielbiam nitkować, mam całą kolekcję past, płynów i szczoteczek :-). Od wielu lat śpię w specjalnych szynach, by nie szczękać zębami i nie niszczyć szkliwa. A że bratowa mojego męża jest stomatologiem, to i wizyty u dentysty uwielbiam :-). Mój Luby początkowo śmiał się ze mnie, ale szybko zaraził się moją „zębową” pasją i teraz we dwoje mamy w tym temacie małego fioła.

Hubi, dziecię nasze, już na starcie miało więc z nami przechlapane:-). Gdy tylko przyjął pierwszą marchewkę, wprowadziliśmy mu rytuał mycia dziąsełek. Zgodnie z radą naszego pediatry, po każdym posiłku Młody dostaje do popicia wodę. Następnie czyszczę mu dziąsła palcem, owiniętym w miękki gazik namoczony ciepłą, przegotowaną wodą (w sumie robiłam to od urodzenia młodego, bo na początku pił oprócz mojego mleka również mleko modyfikowane). Oczywiście, początkowo nie podobało mu się to wcale, wyrywał się i krzyczał, ale po jakimś tygodniu przestał protestować i teraz sam już otwiera dzioba w oczekiwaniu na mycie :-).

Nie pokażę ząbków, nawet mnie mamo nie proś :-)!

Gdy miesiąc temu pojawił się pierwszy Hubisiowy ząb, do naszych narzędzi tortur dołączyła silikonowa szczoteczka, zakładana na palec. Hubi polubił ją tak bardzo, że wielokrotnie nie chce mi jej oddać :-). Niedawno zauważyłam też szczoteczkę do nauki mycia ząbków, z kółeczkiem, które zapobiega zbyt głębokiemu włożeniu jej do buzi i oczywiście ją nabyłam. Szczoteczka okazała się hitem, Hubi potrafi przez godzinę nie wypuścić jej z rączki. Raczkuje i wstaje, ciągle trzymając ją w łapkach.

Otwór gębowy naszego Hubisława jest więc płukany, dziąsełka przecierane gazikiem, a ząbki myte silikonową szczoteczką. Mam nadzieję, że to na razie wystarczy, by Młody miał piękne, zdrowe ząbki :-). 

A jak Wy dbacie o higienę jamy ustnej Waszych pociech? Orientujecie się też może, jakie pasty i szczoteczki są najlepsze dla maluszków? I kiedy można zacząć je wprowadzać? 


19 komentarzy:

  1. Szczoteczka z kółkiem i u nas jest hitem, maluch lubi myć ząbki chociaż z wypluwaniem pasty to nam za bardzo nie idzie. Jakie pasty są dobre? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, nie jestem chyba aż takim zębomaniakiem jak Ty, więc po prostu kupiliśmy jakąś pastę dla małych dzieci w rossmanie. Ale też lubię dbać o zęby i do dentysty chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie poszukuję pasty, której nie trzeba wypluwać. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Hello! My używamy pasty Ziajki - są takie od pierwszego ząbka, bez fluoru i nie trzeba jej potem wypluwać. Olo nawet nią myje zęby. Miałam stracha, że Miki się nie nauczy wypluwać, ale jak widzi, że Mama i Tata plują to się sam dopomina o wodę do płukania i plucie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz, muszę się nią koniecznie zainteresować :-). Dzięki wielkie

      Usuń
  3. cóż to za szczoteczka z kółkiem ? nigdy o niej nie słyszałam !
    my używamy nakładki silikonowej i żelu z Ziajki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka szczoteczka treningowa do nauki mycia ząbków. Kupiłam ją za drobne pieniążki w Rossmanie. Postaram się jutro wrzucić na bloga jej zdjęcie :-). Pozdrawiam

      Usuń
    2. Dzisiaj byłam w Rossmanie i jest akurat na nie promocja - zestaw trzech kosztuje 8,99 zł :-)

      Usuń
  4. Ja też mam bzika na punkcie zębów, ale pewnie nie aż takiego jak Ty :-)) Też mam tą szczoteczkę z kółkiem, mały ją bardzo lubi gryźć. Ja polecam pastę ekologiczną Lavera, kupiłam ją kiedyś na allegro i średni syn teraz nie chce myć żadną inną. Jest bez fluoru, w smaku malinowa i nic a nic nie piecze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lavera? Poszukam na pewno, dziękuję za podpowiedź!

      Usuń
  5. Niestety nigdzie nie widziałam u siebie tej na palec, kupię ją, ale będzie to większa wyprawa sklepowa. A możesz przybliżyć tę z kółeczkiem? Na razie przecieram gazikiem, tylko nie wiem, czy to coś daje, bo dziecko mi co chwilę ulewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tę na palec mamy z apteki, a treningową z kółeczkiem z Rossmana. Jutro wrzucę na bloga jej zdjęcie. A co do ulewania przez Kluskę, to myślę, że najważniejsze jest, by wyrabiać w małej dobre nawyki. By była przyzwyczajona, że po posiłku coś się w tej jej paszczy dzieje :-). Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  6. My teraz też mamy na tapecie tą silikonową szczoteczkę na palec. Nie spieszę się jednak z żadnymi pastami ani takimi specyfikami. Nie chcę pakować tego Ali do buzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silikonowa szczoteczka na palec to jest to :-). Buziaki dla Ali

      Usuń
  7. Ten Twój syn jest taki rozkoszny! Łezka mi się w oku kręci! Zońka taki łysolek była :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cudne łyse główki są rozkoszne, prawda :-)? Chociaż mojemu synkowi ostatnio fryz się ruszył, tyle, że a włoski w tak jasnym blondzie, że ich wcale nie widać :-).

      Usuń
  8. Ja po moich przygodach z zębami stwierdziłam, że chce bardzo dbać o zęby Linki. Początkowo było mi trudno zastosować się do zaleceń stomatologa. Pewnego dnia wzięłam szczoteczkę(jakoś gazik do mnie nie przemawiał, a ta szczoteczka na palce była za duża) i tak zaczęłam rytuał mycia dziąseł, a potem zębów Linki. Były już nawet 2 kontrole uzębienia. Jak pojawił się pierwszy ząbek zaczęłam myć dwa razy dziennie pastą(elmex dla dzieci, niewielka ilość). I tak jest do tej pory, choć podczas ząbkowania trudniej było przekonać Linkę do mycia zębów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu się przyzwyczai, a jak będzie starsza, to już będzie można zaszaleć z tymi wszystkimi szczoteczkami w kształcie księżniczek itp :-)

      Usuń
    2. E tam księżniczki ;) Już od czasu pierwszego zęba myje szczotką z włosiem :)

      Usuń
  9. Nawet tytuł masz ten sam co u mnie nie dawno na blogu :D

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.