AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 9 października 2013

Bobas alpinista

Syn nasz małoletni, Hubisiem zwany, lotem błyskawicy pokonuje kolejne kroki do pełnej mobilności. Raczkowanie to już dla niego chleb powszedni, chodzenie przy meblach również, przyszedł więc czas na wspinaczkę. I nie chodzi mi tu wcale o podciąganie się na maminych i tatusiowych nogach, ani o wstawanie przy pomocy firanki. Chodzi mi o podnoszenie kolanka do góry i wskakiwanie poziom wyżej niż podłoga.

Wystarczyło, że tata pokazał mu kilka razy, co trzeba zrobić z rączkami, jak dupkę podciągnąć i kolanko zawinąć, a syn nasz bystrzacha w lot sprawę załapał. I wspina się teraz na wszystko, co mu w oko wpadnie. Łóżko, skrzynka z zabawkami, zgrzewka wody mineralnej, to tylko kilka z jego codziennych wspinaczkowych pozycji obowiązkowych :-).

A tu macie próbkę zdolności naszego małego spryciarza:



Czyż nie jest jak torpeda :-)?


14 komentarzy:

  1. Łał, ale szybki. Teraz musicie zapisać się na bieżnię, żeby ćwiczyć kondycję, bo jak go inaczej dogonicie? Jestem w szoku, jak patrzę sobie na Hubisia, który jest starszy nieco od Kai to myślę sobie, że i ona będzie taką torpedą, aż się serce raduje. A macie przykotwiczone meble? :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z komodą musimy coś jeszcze zrobić. Jak młody łapie za uchwyt od szuflady i z całych sił ciągnie, to się nam aż komoda rusza, a mnie serce staje z przerażenia :-).

      Usuń
  2. A Miki oglądał ze mną filmik i mówi: Taki Oluś, taki samy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucałuj swoje słodziaki od cioci Asi :-)

      Usuń
  3. Dobry z niego gagatek! Zwinny mały akrobata! Aż strach się bać na co następnym razem się wydrapie?! hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że to kwestia dwóch tygodni i go z mebli będę ściągać :-)

      Usuń
  4. To Ci smyk będzie. Jest tak uroczy, że mu wszystko wybaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o jeeej, ależ on jest słodki i kochany:))) Ten filmik wywołał wielki uśmiech na mej twarzy - Hubi pięknie rośnie i faktycznie istna błyskawica z niego- w tym tempie to zacznie biegać w maratonie zanim skończy roczek, ha :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego tata przez wiele lat trenował biegi przełajowe, więc chyba ma to w genach :-)

      Usuń
  6. Ale spryciarz mały. Faktycznie jest szybki. A raczkuje szybciutko tak, ze hej. A ile Hubiś wazy, jesli moge zapytać. Bo ja coraz bardziej martwię się, ze mój Miłosz chyba za cięzki jest i dlatego ani nie siada ani nie raczkuje. Zaczyna się kręcic o 360 stopni na macie i dzisiaj robił taką "foczkę" rączki i nózki do góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hubi waży aktualnie 8,8 kg. Ale był wcześniakiem i gdy wychodziliśmy ze szpitala ważył 2,1 kg. Więc pozycja startowa u niego była troszkę inna niż u dzieci urodzonych w terminie. Teraz faktycznie jest szczupły, mam problem z dopasowaniem mu spodenek, bo jak na długość są dobre, to zjeżdżają mu z dupki :-).

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.