AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 17 października 2013

Bobas sam je :-)

Już od dłuższego czasu Hubiś próbuje sam jeść. Chwyta za łyżeczkę, którą go karmię, wkłada rączki do miseczki i wyciąga z niej, co tylko zdoła. Ogląda, podziwia, a potem pakuje do buzi.

Nie uznaje talerzyków, wyrzuca je od razu na podłogę. Toleruje tylko małe miseczki i to koniecznie niebieskie, bo jeśli są w innym kolorze, szybko podzielają los talerzy :-). Zwykle więcej rozchlapie niż zje, a jedzenie traktuje jak zabawę :-). 

Nie ukrywam, że bałagan jest przy tym straszny i nie raz już zeskrobywałam marchewkę ze ściany, ale trudno... Pozwalam mu na to, bo jak inaczej ma się nauczyć samodzielnie jeść :-)?



I skorzystam z okazji, by Was podpytać. Jak Wam się sprawdziły talerzyki na przyssawki? Warto zainwestować w coś takiego? Czy maluszki radziły sobie i z tym?

Pozdrawiam Was ciepło i życzę spokojnej nocki,

Hubisiowa Mama


25 komentarzy:

  1. nie warto... talerze lądują na podłodze przez długi czas, a ty je z uporem maniaka je podnoś i kłądz przed młodym. trochę i się przyzwyczai.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to będę miała niezłą gimnastykę :-)

      Usuń
  2. hmmm my mamy taką miseczkę z przyssawką z BabyOno i faktycznie mocno zasysa :)

    śliczne oczka Huberta ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super zajada. Nie dławi się takimi większymi kęskami? A jeśli chodzi o talerze na przyssawki, to mam dwa. jeden po Mieszku, akurat średnio zasysał ale miłoszowi kupiłam miseczkę i zasysa dość mocno. Wydaje mi się , ze możesz spróbować. Ja ją kupiłam w Tesco, nie była droga bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dławi się i mam wrażenie, że woli duże kawałki. Dobrze, że mi napisałaś o tych miseczkach z Tesco, popatrzę na nie na pewno. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. No to już znasz jego ulubiony kolor. :p

    OdpowiedzUsuń
  5. nasza miska z przyssawką wiele nie dała. Używamy jej obecnie bez przyssawki, bo Młody traktował ją jak wyzwanie i prowokację. Więc i tak nie koncentrował się na posiłku. Robiliśmy podobnie jak Wy, gdy Młody postanowił sam jeść, po prostu pozwoliliśmy mu na to, chociaż cierpliwości to wymaga wielkiej. Teraz ma 16 miesięcy i ładnie je łyżką i widelcem.. jeśli chce. Potrafi dalej rozwalać jedzenie gdy się znudzi, ale raczej nie rozrzuca dookoła. No chyba ze chce na siebie zwrócić uwagę wtedy potrafi pierdyknąć całą zawartością talerzyka za burtę ;// co zrobić, trzeba przeczekać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz proszę z jakiej firmy macie krzesełko do karmienia? Bardzo gustowne!

      Usuń
    2. a już widzę na ostatniej focie że M&P :) bardzo fajny wzór, lubię takie!

      Usuń
    3. Dziękujemy, to najprostsze z możliwych krzesełek, bez żadnych bajerów, ale nam się podobało :-).

      Usuń
  6. Też zastanawiałam się nad tymi talerzami na przyssawki, nie kupiłam. A teraz chyba wydaje mi się, że dobrze zrobiłam, bo jak Linka dostanie prawdziwy talerz to zdziwiłaby się, że potrafi "latać" i "jedzenie odlatuje" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze rozumujesz, no i znowu mam dylemat, kupić czy nie :-)

      Usuń
    2. Jak nie kupisz to nie będziesz mieć własnej opinii;)

      Usuń
  7. Miałam przyssawkowe talerzyki. Rewelacja.
    Gratulacje dla Panicza :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Hania ma komplet z Ikei! Zielona żaba (mieseczka kubeczek i plastikowy śliniak) No i powiem szczerze, sprawa wygląda tak: śliniak nigdy nie użyty, kubeczek póki co w zabawkach, a co do mieseczki to podaje w niej Hani co bądź jednak przyssawki nie trzymają na tyle mocno żeby dziecko miało kłopot z oderwaniem od blatu ;) O tyle jest dobra że nie ślizga się po blacie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie się obawiam, że mój Hubiś łobuz bez problemu oderwie talerzyk od blatu i na jedno wyjdzie. Pozdrawiamy ciepło

      Usuń
  9. Nasz Antuan je prosto ze stołu, talerz traktuje jak zabawkę-rozpraszacz przy jedzeniu. Jesteśmy przed zakupem zastawy na przyssawkę, ale zastanawiam się jak długo jedzenie będzie w środku a nie na zewnątrz. A z łyżeczką radzi sobie dzielnie:D

    Hubson ma piękne oczyska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te oczka to po Tacie takie ładne :-). A Antuan widzę podobnie jak Hubiś preferuje prosto ze stołu :-)

      Usuń
  10. No pięknie jecie ! :) Ja jeszcze nie jestem na tyle odważna, żeby położyć coś Leośkowi do jedzenia. Przeraża mnie skrobanie marchewki ze ściany, ale chyba będę zmuszona :D Początki są najgorsze, ale będzie coraz lepiej. Powodzenia :) !

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.