AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 10 października 2013

Koniec książkowej abstynencji

Książki są w moim życiu od zawsze. Prawie każda coś do mojego życia wniosła. Mniej, lub więcej, ale zawsze…

Jest takie fajne przysłowie chińskie: „Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem – to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem”. I według mnie to święta prawda:-).

Wstyd się przyznać, ale ja, mól książkowy, od urodzenia Hubiego, nie przeczytałam ani jednej książki. Albo nie miałam czasu, albo siły na czytanie i jest to chyba jedyna rzecz z czasów „przeddzieciowych”, za którą tak naprawdę tęsknię. W dzień poświęcam czas Hubiemu, wieczorami muszę ogarnąć dom. 

Ale minęło dziewięć miesięcy i powiedziałam sobie „dość”. 

Wszyscy wielbiciele książek wiedzą na pewno, że wczoraj była polska premiera najnowszej powieści Dana Browna pt. „Inferno”. I właśnie ta powieść przerwała moją książkową abstynencję. To nic, że obiad na następny dzień nie ugotowany, a sterta rzeczy do prasowania sięga sufitu.

Gdy dziecko w końcu uśnie, mama wraca do czytania :-)!!! Nareszcie :-)!

Mamo, a mogę spróbować jak smakuje ta Twoja nowa książka :-)?

A to moja kolekcja "książek do przeczytania", które uzbierałam od urodzenia Hubiego ;-)

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że mogłabym czytać książki w czasie, który normalnie poświęcam na pisanie bloga, ale z bloga też nie chciałabym rezygnować.

A jak to wygląda u Was? Dzieciaczki pozwalają Wam na czytanie? 

Pozdrawiam serdecznie,


24 komentarze:

  1. Bardzo dobrych autorów czytasz Bigosiku - swego czasu czytałam wszystko co napisał Grisham ale wydaje mi się, że najlepsze książki pisał na początku kariery. Natomiast Pan Archer to już klasa sama w sobie! Jego 'więzień urodzenia' to jedna z moich ulubionych książek i opisywałam ją oczywiście na prezentowym blogu. Archer wydał też kilka zbiorów opowiadań (nie wiem czy wszystkie zostały przetłumaczone i są dostępne po polsku), które bardzo polecam, zwłaszcza że takie opowiadanie to można sobie przeczytać w czasie drzemki malucha ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie samo zdanie, co do Grishama. Najlepsze książki napisał na początku :-). A co Archera po prostu go uwielbiam i nawet nie ma co ty się nad tym rozwodzić. Przeczytałam wszystko, co w Polsce wydał (oprócz najnowszej) i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne premiery. Bardzo lubię też skandynawskie kryminały. Może ktoś mi jakieś poleci :-)???

      Usuń
  2. imponujący stosik Ci się uzbierał - ja osobiście uwielbiam Grishama, a co do Browna jestem bardzo ciekawa, więc czekam na recenzje - czy warto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzję obiecuję, mam nadzieję, że nie będziesz musiała na nią za długo czekać :-).

      Usuń
    2. poczekam :)
      ja mam teraz czytanie - odrobinę innego kalibru - nazbierał się stosik wielkości Julki.

      Usuń
  3. ja gdy Julka była maleńka - korzystałam z jej drzemek - aż spała na moim brzuchu wyglądało to komicznie, Ona na brzuchu, ja na sofie w pozie pół leżącej z książką w ręku - podczas macierzyńskiego - nadrobiłam wszystskie ksiązkowe zaleglości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja zazdroszczę mamom, których dzieci spały na tyle dobrze, że mogły sobie pozwolić na czytanie. Mój Hubi od urodzenia traktował sen jak zło konieczne, teraz w dzień śpi dwa razy po 20 minut, akurat bym rano zjadła śniadanie i umyła zęby, a w południe zrobiła obiad :-).

      Usuń
    2. Ja czytałam w czasie karmienia piersią i usypiania... te początki maceirzyńskiego to zawsze był czas największego czytania. Książka za książką... teraz mi za to czasu brak :-(

      Usuń
  4. Ja jak mam ochotę poczytać i mam dobrą książkę w domu ... to po prostu ją czytam. Pranie sprzątanie obiady i kto wie co jeszcze, MUSI poczekać bo wieczorem ja mam swój czas... czas na popisanie, czas na czytanie, czas na buszowanie po necie... UWIELBIAM KSIĄŻKI!!! I nie szkoda mi pieniędzy na nie. POwiem więcej gdybym miała wybrać obiad lub książka- wybieram książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz Karola, a ja jeszcze jednak nie nauczyłam się tej sztuki, by tak zupełnie wszystko zostawić i poświęcić czas tylko i wyłącznie sobie. Ale pracuję nad tym :-).

      Usuń
  5. Chłopaki na podłodze z zabawkami, a ja z książką :) tak to teraz wygląda. Ja polecam Camille Lackberg jeśli chodzi o skandynawski kryminał, ale pewnie już przeczytałaś. A teraz wracam po raz enty do Jeżycjady, bo przynajmniej nie mam ciśnienia jak trzeba książkę odłożyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzę, że czytamy to samo! :)))
      A jak dorwałam kolejną Lackbergową to zostawiałam Tyma tacie i sama szłam się kąpać z godzinkę zawsze udało się wyrwać. ;)
      I na początku jak Tym jadł godzinami to też duuużo czytałam, teraz wyrywa mi książki z ręki. ;)

      Usuń
    2. Camillę Lackberg przeczytałam w całości w ciąży. Oderwać się nie mogłam :-).

      Usuń
  6. ostatnio też zaczęłam czytać, chociaż jestem tak zajęta wybieraniem lektur dla dziecka, że za bardzo nie wiem jakie lektury znaleźć dla siebie - więc czytam "starych przyjaciół" z półki na książki :) przypominam sobie ulubione lektury. Dziecko średnio na to pozwala, ale czasem zamiast siedzieć przy kompie otwieram lekturę i jakoś daję radę. Ostatnio nawet udaje mi się czytać podczas gdy maniak ogląda swoje ulubione bajeczki :) dostałam właśnie książkę na urodziny - o gotowaniu i podróżach, więc dla mnie idealna, zaczytuję się w każdej wolnej chwili:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam teraz zamiar tak właśnie robić. Miałas niedawno urodziny? Wszystkiego naj naj najlepszego :-)!!!

      Usuń
  7. Różnie bywa - czasem uda mi się poczytać, a czasem Linka chce ze mną czytać...nie rozumiem dlaczego interesują Ją bardziej książki bez ilustracji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo są czarno-białe ;) a dzieci uwielbiają to połączenie ;)

      Usuń
  8. a ja właśnie jakoś nie mogę się zmotywować ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko przy małym dziecku, prawda :-)?

      Usuń
  9. Zaniedbanie książkowe to i mój grzech. A drugi tom Millennium leży i kwiczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to Cię zmobilizuje - drugi tom jest moim zdaniem najlepszy z całej trylogii :-). Pozdrawiam Cię ciepło i witam w Hubisiowie

      Usuń
  10. Przy pierwszym dziecku strasznie zaniedbałam czytanie. Właściwie ograniczałam się tylko do tego co musiałam w ramach studiów. Jak się córa urodziła, czyli dwa lata potem - powiedziałam sobie, że tak być nie może. Ja, mól książkowy, na taaakim głodzie - nie może być. Koniec lenistwa. Więc nadrabiałam zaleglości, a teraz znów jest cieżko, bo 4-latek i 2-latka to wymagające istotki, i stale chcą, żeby czytać IM. Więc wieczorem kiedy mam czas już mi się czytać nie chce, to smutne, choć pracuję nad zmianami, bo to kolejna moja potrzeba i pasja odrzucona na bok. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam :-)? Człowiek wieczorem nawet jakby chciał, to jakoś siły brak... Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  11. Niestety...

    Ja odkąd urodziła się Kornelia, ledwo mam czas pomalować paznokcie szybko schnącym lakierem :)
    Bloga piszę nocą, tak samo z obróbką zdjęć... Czasami mam chwilę dłuższą, ale to też wtedy jest milion obowiązków domowych :)

    Tak to już jest i pogodziłam sie z tym, że "JA" muszę poczekać na swoje przyjemności :)

    pozdrawiamy! :*
    k&k

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.