AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 28 października 2013

MAM Baby Bottle

Swoją przygodę z butelką Hubiś rozpoczął już pierwszego dnia życia. Z różnych względów, przede wszystkim zdrowotnych, leżących zarówno po mojej, jak i jego stronie, z cycem zaprzyjaźnił się później. I chociaż był karmiony piersią przez dziewięć miesięcy, to mlekiem z butelki również nie pogardził. Pod jednym jednak warunkiem – butelka musiała mieć kauczukowy smoczek. Przez silikonowy nie wypił nawet mililitra mleka, plując, krzycząc i złoszcząc się okrutnie.

Skąd mu się to wzięło, nie mam pojęcia... Podejrzewam, że pielęgniarki karmiły go właśnie takim smoczkiem, gdy leżał w inkubatorze. I chociaż mięciutki smoczek kauczukowy dobrze sprawdzał się, gdy Hubiś był noworodkiem, to teraz, gdy podrósł i dorobił się ząbków, nie jest już tak miło. Każdy nowy smoczek jest przez niego błyskawicznie „wyciągany”. Wymieniam je więc taśmowo, bo wiadomo, że odkształcony smoczek to zabójstwo dla zgryzu. I chociaż wielokrotnie próbowałam podawać mu smoczek silikonowy, najróżniejszych firm, zawsze kończyło się to porażką.

Dlaczego o tym piszę? A to dlatego, że w nasze Hubisiowe łapki, dostała się ostatnio buteleczka firmy MAM Baby Bottle 330 ml z silikonowym smoczkiem właśnie. Przyznam się Wam szczerze, że gdy dostałam listę produktów, z których mogłam wybrać kilka do przetestowania, mój wybór padł na tę buteleczkę przede wszystkim ze względu na dużą pojemność i szeroką szyjkę. Smoczkiem zupełnie się nie interesowałam, z góry zakładając, że jeżeli Hubiś zrobi swój tradycyjny strajk, zamienię smoczek na kauczukowy.

Gdy butelka do nas dotarła, byłam naprawdę mile zaskoczona. Nie dość, że faktycznie była śliczna, to jeszcze dopracowana w najmniejszych szczegółach. Czy widziałyście wcześniej tak ładnie wyprofilowaną osłonkę na górną część butelki i to w dodatku posiadającą miarkę? Ja nie :-). Niby bzdura, a jednak, gdy podawałam ostatnio młodemu syropek, nie musiałam szukać naszej starej strzykawki, tylko miarkę miałam pod ręką. 


Ponadto, butelka wykonana jest z przyjemnego, dość miękkiego silikonu, a szeroka szyjka bardzo ułatwia dozowanie, szczególnie w stanie półsnu o czwartej nad ranem :-). Smoczek natomiast był tak mięciutki i fajnie wyprofilowany, że nabrałam nadziei, że kto wie, może tym razem się uda...? Producenci zapewniali, że został zaprojektowany w sposób ułatwiający bezproblemową zamianę mamy na MAM.


Niestety, tak jak przewidywałam, Hubi podniósł bunt już przy pierwszym teście i tak długo nam uciekał, że w końcu daliśmy mu spokój. Za drugim i trzecim razem było podobnie. W dodatku okazało się, że ze względu na szeroką szyjkę, nie mogę znaleźć pasującego do tej butelki smoczka kauczukowego. I gdy już myślałam, że z naszego testowania nic nie będzie, Hubi nagle załapał :-).

Nie ukrywam, że mogła być w tym zasługa jego ulubionej kaszki z herbatnikami, ale najważniejsze, że Hubi ssał. A potem znowu i znowu :-). I zdarzyła się rzecz niesłychana. Po raz pierwszy w całym swoim Hubisiowym życiu, młody zaakceptował silikonowy smoczek!!! 




I chociaż miałam mocne postanowienie, że pisząc swoją pierwszą recenzję, będę całkowicie obiektywna i bardzo surowa, do tej butli naprawdę w żaden sposób nie mogę się przyczepić :-)! Jest po prostu najlepszą, najwygodniejszą i najładniejszą butelką, jaką do tej pory miałam, w dodatku z jedynym silikonowym smoczkiem, zaakceptowanym przez Hubisia.

Polecam Wam ją z czystym sumieniem :-).

Hubisiowa Mama

* post powstał przy współpracy z firmą MAM

15 komentarzy:

  1. bardzo ładna butelka, a miarka na nakrętce faktycznie może być przydatna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby duperelka, ale okazuje się, że przydatna :-)

      Usuń
  2. Mój Mateusz gardzi każdym smokiem od początku, co bywa przekleństwem czasami, bo by się przydało, żeby jednak umiał pociągnąć. Przyznać jednak trzeba, że produkty MAM mają wyjątkowo ładne wzornictwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój to samo. Nienawidzi wszystkiego co nie jest moim cyckiem ;)

      Usuń
    2. Bo chłopaki wiedzą, co dobre :-).

      Usuń
  3. Podoba mi się kolor. Przydałyby się tylko rączki jak dla nas, bo Miłek przyzwyczaił się, że łapie za rączkę i wędruje z buteleczką w świat :*

    Całusy dla Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, faktycznie, taka zdejmowana rączka, by się przydała. Nie pomyślałam o niej, bo Hubiś nie targa ze sobą butelek, a i sam ich trzymać podczas jedzenia nie chce.

      Usuń
  4. Jak pracowałam w Punkcie opieki miałam możliwość przetestowania wszystkich butelek, smoczków, miseczek i łyżeczek :)
    Miałam też MAM-a butelki. Bardzo mi się podobały już kilka lat temu, nie wiem czy ta wersja też ma odkręcane denko? Ułatwiało to mycie. Wzornictwo śliczne, i smoczek faktycznie wygląda na fajny.
    Tylko cena wysoka stosunkowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciekawa jestem, ja trwałe są te buteleczki i smoczki. Bo teraz jedna innej firmy starcza mi maks na 1-1,5 miesiąca. Więc, może cenowo na jedno wyjdzie?

      Usuń
  5. No proszę. To może mój brzdąc by załapał, bo też nie chce pić z butelki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Butelka faktycznie ślicznie się prezentuje!
    Kaszkę z herbatnikami moja Hania też uwielbia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiamy gorąco wielbicielkę kaszki z herbatnikami :-)

      Usuń
  7. Mamy taką samą butelkę, tyle że różową. Już pół roku z niej korzystamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, taka trwała jest?! To super wiadomość! Pozdrawiamy

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.