AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 20 października 2013

Przytulaski

Bardzo długo trwało, zanim Hubiś przytulił się do mnie pierwszy raz. Tak z własnej woli, a nie z przymusu podczas usypiania:-). Nie ukrywam, męczyło mnie to trochę. Marzyłam po cichaczu, że wpadnie rozpędzony w moje ramiona i dłuższą chwilę w nich zostanie, a nie będzie natychmiast się wyrywał i biegł gdzieś dalej. Zastanawiałam się, dlaczego jeszcze tego nie robi, skoro młodsze od niego dzieciaki wtulają się już w swoje mamy. Nie potrafi? Nie potrzebuje? Nie chce?

Ponad dziewięć miesięcy czekałam, by Hubisia naszła ochota na przytulanie. A gdy w końcu to się stało, przytulania nie ma dość :-). Od paru dni Hubisław obdarowuje przytulaskami nie tylko mamę i tatę. Przytula dziadków, ciocię, no i oczywiście swojego misia.

Na prośbę: „Hubi, idź przytul misia”, raczkuje przez pół pokoju, a jak już misia dorwie, wtula główkę w jego miękki brzuszek i tarmosi na wszystkie sposoby. Jest przy tym tak rozkoszny, że nie mogę się powstrzymać i znowu go męczę: „Hubi, przytul misia” :-). I tak z pięćdziesiąt razy dziennie :-).


A Wasze dziaciaczki kiedy zaczęły się przytulać?

Przytulamy mocno,

Hubisiowa Mama

20 komentarzy:

  1. Słodziak!
    u nas jeszcze nie ma takiego tulenia. Za to dziś chwilkę się poTuliliśmy i to jest to! :))) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się :-). Hubisiowa Tula ma dobrą energię :-)!

      Usuń
  2. Hubiś przytul ciocię Ulę.

    Moje szybko. Miłek bardziej tulkujący jest. :*

    Dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, dobrze że o tym napisałaś, trochę mnie to pokrzepiło. Moja córka od urodzenia nie przepada za ciasnym owijaniem, długim przytulaniem i innym zgniataniem. Nieco mnie to martwi. Dopiero ostatnio zdarzyło jej się chcieć być dłużej przytuloną. Na rękach lubi być, tak, ale nie usiedzi spokojnie, gdy próbuję ją przytulić i zaczyna się wiercić, denerwować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie Hubiś się przytula:) Nawet mnie delikatnie objął na spacerku:) Uroczy jest:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale cudnie sie przytula. Smieszek Kochany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego co mi opowiadali o mnie to ja bardzo nie lubiłam się przytulać jako dziecko. Jak ktoś chciał mnie przytulić to sztywniałąm ;) i nie dziwiło mnie, że Mikołaj też nie lubił się tulić. Przeszło mu i teraz sam przychodzi i mówi: Kocham Cię. A Aleksander na drugie ma Przylepa, chyba już jak miał 4 miesiące to się tulił do twarzy. :) Pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać, gdy Hubiś tak jak Mikołaj będzie mówił....:-)

      Usuń
  7. Mój Leo jeszcze sam z siebie się nie przytula :( wtula się w cyca, jak zasypiamy, ale pewnie tylko dlatego, że to kraina mlekiem płynąca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie dziewczyny pocieszyłyście, że nie tylko w Hubisiowie z tym przytulaniem za szybko nie było :-).

      Usuń
  8. nie pamiętam kiedy maluch zaczął się przytulać, ale przez długi czas wystarczyło mu przytulenie na mikrosekundę i już wyrywał się niecierpliwie i leciał do zabawek. Od niedawna przytula się naprawdę słodko, zwłaszcza z rana sam wyciąga rączki, zarzuca na szyję i z taką uczuciową miną cmoka nas w usta. Potrafi rozbroić nas tym gestem w kilka sekund :)))) A przytulanie maskotek też jest mega słodkie i rozczulające. Nigdy wcześniej (przed erą M.) nie sądziłam, że małe dzieci są takie kochane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja też :-)? Słodkie, rozczulające, piękne po prostu :-)

      Usuń
  9. oooo ,moje ulubione Hubisia spodnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje jego ulubione to w chrabąszcze i żuki, ale chyba ich jeszcze na blogu nie było :-)

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.