AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 4 listopada 2013

Babafest i Paweł Zawitkowski

Tydzień temu w Olsztynie zakończyła się III edycja bardzo fajnej imprezy zwanej Babafest. Babafest to Olsztyński Festiwal Rozwoju i Inspiracji, w ramach którego odbywa się cykl spotkań, koncertów i warsztatów. Skierowane są one przede wszystkim do kobiet, które chcą poznać ciekawych ludzi, zdobyć nowe umiejętności i generalnie poprawić jakość swojego życia :-).

Na Babafest naprawdę dużo się dzieje :-). Przykładowo podczas tegorocznej edycji o przyjaźni i szczęściu mówiła Magda Umer, o rozwoju i pielęgnacji dzieci Paweł Zawitkowski, a o tym, jak żyć Grażyna Dobroń :-). Dzieciaki mogły skorzystać z warsztatów  literackich, teatrzyku, mogły spróbować sił w gotowaniu, tańcach irlandzkich i krav madze. Ich mamy w tym czasie miały do wyboru kursy fotografii, decoupage, pierwszej pomocy, tańca latino i jogi śmiechu. Do tego m.in. warsztaty z kreatywnej zabawy, robotyka dla przedszkolaków i spotkanie z Extramamą Lidią Piechotą, która mówiła, jak pogodzić pasję z macierzyństwem.

Żeby tego było mało, festiwal miał cel charytatywny – cały dochód został przeznaczony dla podopiecznych olsztyńskiego oddziału Fundacji Mam Marzenie. Fajna sprawa, prawda :-)?

http://www.babafest.pl/

Gdy przeglądałam program Babafest, miałam ochotę zaklepać miejsce na większości zajęć i spotkań. Ale z przyczyn różnych, w największym stopniu czasowo-dzieciowych, musiałam się ograniczyć do dwóch. Wybrałam więc spotkania z Pawłem Zawitkowskim, którego miałam okazję wcześniej posłuchać podczas Akademii Bezpiecznego Malucha.

Pierwsze spotkanie dotyczyło rozwoju, opieki i pielęgnacji dzieci (klik), drugie natomiast aranżacji otoczenia, czasu, zabawy i opieki nad dzieckiem w taki sposób, by w naturalny sposób wspierać jego rozwój (klik). Spotkania były bardzo kameralne, odbywały się w grupach 30-sto osobowych (plus kilka maluszków). Do tego Paweł Zawitkowski stworzył ciepłą, przyjazną atmosferę, więc w konsekwencji bardziej wyglądało to na pogaduchy przy kawie, niż poważne warsztaty. Ale podejście do tematu spotkań było oczywiście jak najbardziej poważne.

Ciężko mi opisać Wam wszystko, czego się dowiedziałam i usłyszałam, więc mam nadzieję, że wybaczycie, że streszczę to do kilku, najważniejszych moim zdaniem kwestii. Kochani, pamiętajcie, że nikt z nas nie kończył przed urodzeniem dziecka fakultetu „rodzicielstwo”. Mamy prawo do błędów, wątpliwości i bezradności. Rozwijamy się razem z naszym dzieckiem i nawzajem się siebie uczymy. Oczywiście, chcemy być dobrymi rodzicami. Chcemy wspomagać maluszka w rozwoju, zapewnić mu jak najlepszy start. Dlatego powinniśmy nasze dziecko poznać. Obserwować je uważnie, zobaczyć, jaką ma reaktywność. Bo każde dziecko jest inne. To, że bobas sąsiadki już chodzi, a nasz jeszcze nie raczkuje, wcale nie oznacza, że coś z nim jest nie tak. 

Źródło

Jak możemy pomóc naszemu szkrabowi w rozwoju? Przede wszystkim nie przeszkadzać :-). Zachowujmy higienę rytmu dnia. Pamiętajmy o odpowiedniej temperaturze i wilgotności powietrza. Za wysoka temperatura w domu spowoduje, że dziecko będzie gorzej jadło i spało. Zbyt suche powietrze spowoduje trudności z oddychaniem. Za śliska podłoga, chociaż wygląda elegancko, może spowodować, że dziecko będzie dużo później raczkować, a co za tym idzie chodzić. Biały sufit, w który po raz tysiąc osiemsetny patrzy się nasze dziecko, na pewno nie będzie stymulować jego wzroku. Rozłóżmy wykładzinę lub matę piankową, powieśmy nad łóżeczkiem kolorowe balony lub pociętą taśmę ratunkową.

Pozwólmy dziecku bawić się naszym ciałem. Bo najlepszym środowiskiem do rozwoju najmłodszego dziecka są właśnie rodzice. Nasza twarz, nasz nos, włosy, okulary. Nasz głos i dotyk. Mówmy nawet do noworodka. Mruczmy, śpiewajmy, szepczmy...

Weźmy dziecko na basen i nie zamykajmy w domu, gdy ma katar. Pozwólmy mu czuć podłoże gołą stopą. Zaaranżujmy jego otoczenie w ten sposób, by było nie chroniące, a bezpieczne. Dziecko musi mieć szansę odkrywania nowych rzeczy, realizowania całego swojego potencjału. Gdy jest starsze, bawmy się z nim jak najwięcej na podłodze.

Nie zarzucajmy dziecka gadżetami, które nie wymagają od niego myślenia. Pozwólmy mu pokombinować, poodkrywać świat. Świetnymi zabawkami są też zwykłe balony, papier toaletowy, bańki mydlane, czy plastikowa butelka z grochem w środku.

A przede wszystkim pamiętajmy, że dla prawidłowego rozwoju i szczęścia dziecka, jego rodzice powinni być wyspani, najedzeni i szczęśliwi. I to żaden wstyd korzystać z pomocy babć, cioć, czy przyjaciół :-).

Pozdrawiam Was serdecznie,


Hubisiowa mama


26 komentarzy:

  1. Super post :) Twoje uwagi są takie podbudowujące człowieka. A swoją drogą to zazdroszczę, że w Olsztynie tyle się dzieje! Co chwila to konferencje, ciekawe warsztaty, spotkania :) Chyba mieszkam w złym mieście ! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze w Szczecinie chciałam mieszkać (mam tam zresztą rodzinę). Blisko morza i "zachodu" :-). Ale fakt, dużo się u nas w Olsztynie ostatnio dzieje. Jutro biegnę na zajęcia Aktywna Mama w jednej z olsztyńskich siłowni, będą ćwiczenia i zabawy dla maluszków :-). Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  2. Oj byłam zapisana z Zośką na spotkanie piątkowe i sobotnie (wszak kilka miesięcy temu byłam u P. Zawitkowskiego w wawce na konsultacji (uspokoił i powiedział, że jest ok, wytknął niekompetencje (słusznie!) olsztyńskich lekarzy). Niestety byłam z Zośką nagle na obserwacji w szpitalu :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie udało się Wam przybyć... Mam nadzieję, że u Zosi wszystko ok? Mnie podobało się to, że P. Zawitkowski dla każdego miał czas. Był do całkowitej dyspozycji uczestników warsztatów. Można było przywieźć dziecko, pokazać, pogadać, skonsultować. Bez ograniczeń czasowych. Fajnie, prawda? Pozdrawiamy ciepło

      Usuń
  3. Widziałyśmy się :) Ja na spotkanie nie dotarłam. Choć koleżanki synek kusił bym się tam zjawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam tego szkrabka, nie chciałaś go z rąk wypuścić :-)

      Usuń
  4. Kubuś uwielbia dotykać mojej twarzy ..po kolei ..nosa ,oczu ..ostatnio jednak nie wiedzieć czemu zainteresował go mój pępek :O :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój też zafascynował się pępkiem. Wkłada do niego palce...

      Usuń
  5. świetny człowiek - jednym tchem pochłaniam Jego książki - strasznie żałuję, że nie mogłam być

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też żałuję, może w końcu byłaby okazja się poznać :-)

      Usuń
  6. Pięknie i przyjemnie to opisałaś! Aż łezka w oku się zakręciła. Asz, Ty Mamuśko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ula, Ty to zawsze mnie zawstydzisz... :-)

      Usuń
  7. Bardzo mądrze napisane. Zazdroszczę , ze u Was w Olsztynie tyle się dzieje. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieje się, to prawda, aż sama jestem zaskoczona :-)

      Usuń
  8. jej jesteś z Olsztyna?:)
    ja jestem z Malborka tzn teraz już mieszkam w Tczewie. ale jak miło że ktoś jest bliżej mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się końcowe przesłanie. Mój syn w listopadzie na boso raczkuje, w posłaniu psów się układa do zabawy, ciągnie mnie za nos. Tylko spać nie pozwala:) Ale wspólnie się najadami. Palcami, palcami. Szczęśliwi!!! Ściskam mocno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym spaniem to i u nas lekko nie jest... ale to chyba przypadłość dzieci mega szczęśliwych :-). One po prostu nie chcą tracić czasu na spanie :-). Pozdrawiamy

      Usuń
  10. Świetny post, na razie robimy wszystko tak, jak w poście wspominałaś, Mąż tylko powinien tak z jeden raz to przeczytać, bo drży za każdym razem jak Miko gdzieś się wspina na przykład ;) buziaki;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że P. Zawitkowski powiedział, że idealne warunki chroniące to dziecko miało w brzuchu mamy. A po narodzinach żyje już w innym świecie i my - rodzice musimy go w tym świecie nauczyć funkcjonować :-). Pozdrawiamy gorąco

      Usuń
  11. ale fajnie, szkoda, że w trójmiescie P.Zawitkowski nie chce zawitać, bardzo ciekawe te Warsztaty i bardzo mądre rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneta, jak tylko będę wiedzieć o jakichś warsztatach w trójmieście, dam znać na FB :-)

      Usuń
  12. Super, super! Zazdroszczę uczestnictwa;> ;)
    Ciekawy i bardzo mądry post! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie napisane :)
    Chodzi nam przecież o świadome i fajne poznawanie świata przez nasze dzieci :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.