AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 10 listopada 2013

Hubisiowe szczotkowanie

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam moje kolejne MAM-owe odkrycie. I nie będzie to żadna bajerancka butelka, termosik czy miseczka. To będzie po prostu... szczotka! Szczotka do mycia butelek :-).

Pewnie myślicie sobie, że zwariowałam, wybierając do testowania zwyczajną szczotkę. Z całej długiej listy produktów, jaką dostałam od firmy MAM, mogłam przecież wybrać coś dużo bardziej... spektakularnego :-). Ale ja naprawdę bardzo chciałam spróbować, czy Soft Brush sprosta moim oczekiwaniom. Czy też wyląduje po miesiącu w koszu, jak wszystkie moje dotychczasowe szczotki?

Bo nie wiem, jak to wygląda u Was, ale ja miałam już chyba z pięć różnych szczotek i nigdy nie byłam z nich zadowolona. I już nawet nie chodzi o to, że niemiłosiernie rysowały butelki, bo i tak wymieniałam butle dość często. Chodzi o to, że bardzo szybko robiły się po prostu... nieestetyczne. Włosie szarzało, zaczynało się strzępić i miałam wrażenie, że jest zwyczajnie brudne. Wyrzucałam więc i kupowałam świeże, bo nie chciałam myć nimi Hubisowych butelek i smoczków. W efekcie, co najmniej raz w miesiącu, na naszej liście zakupów znajdowała się Hubisiowa szczotka.

Gdy Soft Brush dotarła do Hubisiowa, pierwsze na co zwróciłam uwagę, to mięciutkie włosie z tworzywa. Wyglądało na trwałe, a firma MAM zapewniała też, że nie będzie rysować butelek. Zobaczymy, pomyślałam i postanowiłam, że dam szczotce niezły miesięczny wycisk. Jak testować, to porządnie, jak w tej reklamie Zelmera :-).


Przez miesiąc myłam nią nie tylko Hubisiowe butle i smoczki, ale także wszelkie miseczki, talerzyki i kubeczki. Oprócz szczotki używałam oczywiście również specjalnego płynu do mycia (tak a propos, na razie najbardziej zadowolona jestem z płynu do mycia butelek firmy Frosh, jest baaaaardzo wydajny).

I z ręką na sercu muszę przyznać rację producentowi, szczotka rzeczywiście nie rysuje mytych powierzchni. Włosie przetrwało w nienaruszonym stanie i wygląda identycznie, jak w połowie października. Do tego łatwo się ją czyści i suszy. Na uchwycie ma duży otwór do powieszenia, co nie ukrywam jest wygodne w codziennym użytkowaniu. A specjalnie wyprofilowana końcówka do czyszczenia smoczków, czyści nie wyciągając ich w każdą stronę. 


Na chwilę obecną jestem z niej bardzo zadowolona. I już widzę, że starczy mi na duuuużo dłużej, niż moje dotychczasowe szczotki.

Dziękuję MAM, takie testowanie to ja lubię :-).

Hubisiowa mama 

* post powstał przy współpracy z firmą MAM


15 komentarzy:

  1. haha ,Hubiś jaki zadowolony :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm może też ją potestuję, bo z moich dotychczasowych opcji nie jestem oczywiście do końca zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :-). Popatrz na komentarz poniżej. Kasia też pisze, że im się sprawdziła, więc chyba faktycznie jest warta wypróbowania, jeśli wciąż szukasz czegoś dla siebie :-).

      Usuń
  3. Też testowaliśmy tą szczotkę. Jest rewelacyjna. A tak poza tematem Co to za spodenki fantastyczne ma Hubiś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że szczotka nie tylko u nas się sprawdziła :-). A co do spodenek - Hubisiowa mama upolowała je na allegro w dziale dziewczyńskim :-). Są z Nexta i mają cudne norweskie wzory :-).

      Usuń
  4. Mamy tę szczotkę :) Rzeczywiście jest fajna, zarówno wizualnie jak i estetycznie wykonana. Tylko u nas leży nieużywana, bo nie mamy butelek, a do mycia niekapka stale o niej zapominam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i u nas niedługo zakończy się era butelek, ale póki co, szczotkujemy :-). Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Hubiś :) ale masz fajną szczotkę :) pożyczysz Cioci ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tych szczotek uzywam zwykle do mycia wysokich i waskich szklanek jak i butelek JJ'a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wysokich szklanek tez się świetnie nadają. Witam serdecznie w Hubisiowie i zapraszam do nas na konkurs :-).

      Usuń
  7. Szczotka fajna, ale te spodenki!! Cuuudo! Całusy dla Was!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.