AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 7 listopada 2013

Pachnące wspomnienia

Ostatnio wzięłam udział w konkursie organizowanym na blogu Perfekcyjną mamą być, w którym opisywałam najwspanialsze wspomnienie z dzieciństwa. I gdy okazało się dzisiaj, że zdobyliśmy jedną z nagród, pomyślałam, że podzielę się tym wspomnieniem również z Wami. Będzie ono jednak nietypowe, bo pachnące... :-).

Kochani, z jakimi zapachem kojarzy się Wam dzieciństwo? Z ciastem drożdżowym babci? A może z zapachem leśnych grzybów suszonych na kaloryferze? Jak to jest, że niektóre zapachy wdzierają się prosto w serce, przywołując wspomnienia? Dlaczego tak niewiele pamiętamy obrazów, a tak wiele pachnących emocji? Ja do tej pory pamiętam, jak pachniała fajka mojego dziadka, choć jego nie ma przy mnie od wielu lat.

Pięcioletnia Hubisiowa mama :-)

Moje dzieciństwo pachniało kaszą gryczaną. Zapachem absolutnie wyjątkowym i niepowtarzalnym. Lekko przydymionym, trochę gorzkim, trochę słodkim… Był wszędzie, bo parę kroków od mojego domu stała „gryczarnia”, w której systematycznie prażono grykę. Stare gmaszysko z żółtej cegły, otoczone było łąką, po której biegałam szukając kwiatów i kolorowych kamyków.

Pamiętam, jak babcia otwierała latem okno, a do domu wpadał zapach świeżo uprażonej kaszy. Pachniała wakacjami, słońcem i makami. Pachniała moim domem :-).

Do tej pory uwielbiam kaszę gryczaną. W moim własnym domu nie może jej zabraknąć. Hubi jest na nią skazany od małego :-). Za każdym razem gdy jemy ją na obiad, uśmiecham się do wspomnienia dziewczynki z warkoczem do pasa. I jakoś tak cieplej się robi na duszy w te jesienne dni... :-).

A Wy? Macie w pamięci zapachy z dzieciństwa :-)?

Hubisiowa mama

27 komentarzy:

  1. hmm...
    jest tego trochę, choć cięzko tak na zaraz sobie przypomnieć :)

    na pewno chleb z gęsim smalcem, zapach gotowanych na parze ziemiaczków i wielkie paczki z zabawkami od Babci mieszkającej za granicą...
    :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Ty szczęściaro! To pewnie miałaś Barbie, o której zawsze marzyłam :-)??

      Usuń
  2. pamietam jak mama zawijala garnek z kasza i wkladaa do wersalki:) reszte mam bardziej w obrazach niz zapachach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! U nas też kasza lądowała w wersalce :-). Dopiero Ty mi o tym przypomniałaś :-).

      Usuń
  3. są takie zapachy ,które u mnie wywołują wspomnienia z dzieciństwa ,chociaż teraz jak na złość nie mogę sobie tego przypomnieć... ;) jednak na pewno ....cytrynowa babka ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. +fajna była z Ciebie dziewuszka :D

      Usuń
    2. Dziękuję :-)! A ja pamiętam, że najlepszą cytrynową babkę jadłam sto lat temu u mojej cioci :-). Też w dzieciństwie...

      Usuń
  4. zapach drożdzówki i chrustów na dzień Babci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam zapach drożdżówki :-). Pozdrawiam

      Usuń
  5. A jak czytałam Twojego posta to przypomniał mi się zapach gotowanych ziemniaków w mundurkach, które babcia gotowała na piecu dla świń. ;-)) Boże jaki to był wspaniały zapach. zawsze wkładałam głowę do tego gara i miałam ochotę te ziemniaki zjeść. hehehe. Ale wspomnienie wspaniałe dzięki Tobie. dziekuję Ci Hubisiowa Mamo. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo Kasiu :-). Wielkie buźki dla Was!

      Usuń
  6. Piękne masz wspomnienia :) Moje dzieciństwo pachnie lasem o każdej porze roku. Pachnie też niedzielnym obiadem spędzonym w gronie rodziny. Myślę, że troszkę by się tego nazbierało. Zawsze natomiast żałowałam, że dzieciństwo moje nie pachnie takim sielskim, wiejskim klimatem. Zazdrościłam dzieciakom, które mogły wakacje spędzać na wsi. Ale Twoja gryczana kasza.... aż czułam jej zapach czytając Twój opis ! :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie pochodzę z wielkiego miasta :-). Pamiętam, że gdy byłam mała, niedaleko mojego bloku biegały sarny i zające... wtedy była tam łąka, kończąca się lasem. Teraz są hurtownie i fabryki :-(.

      Usuń
  7. Jaka fajna dziewczyneczka z Ciebie była :) Piękny post, aż mi zapachniało...chlebem z masłem i pomidorem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Placki ziemniaczane mojego dziadka..
    Jedyne i niepowtarzalne.

    Śliczna dziewczynka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... a placki ziemniaczane uwielbiam :-).

      Usuń
  9. zapachniało...kanapka z bułki wrocławkiej, posmarowanej masłem i z plasterkiem szynki cienkim jak płatek kwiatka...

    Zapraszam do mnie na konkurs - do wygrania pieluszka wielorazowa Pluplu i śliniaczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, zajrzę na pewno :-)

      Usuń
  10. Witam;) Wyróżniłam Twój blog;) Szczegóły dostępne tutaj: http://matka-patrzy-matka-pisze.blogspot.com/ Dobrej zabawy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Żaneta, bardzo bardzo mi miło!

      Usuń
  11. A moje dziecinstwo pachnialo kromka chleba (pieczonego w domu!) z truskawkami i smietana zebrana ze swiezo udojonego mleka,zapachem pomaranczy zmieszanym z zapachem drzewka bozonarodzeniowego,ktore tata przyniosl prosto z lasu i perfumami mojej mamy.....(nie wiem co to bylo,ale pachnialy cudownie!!!) TESKNIE BARDZO ZA TYM....Ciocia Edyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne wspomnienia, aż mi zapachniało :-)!!! Buziaki wielkie

      Usuń
  12. Mam w głowie zapach perfum, których używała moja mama. Nie wiemy obie co to było, ale nigdy nie wąchałam piekniejszych...

    OdpowiedzUsuń
  13. Asia, śliczne :-)
    A moje dzieciństwo pachniało wypiekami z piekarni graniczącej z naszym ogrodem, wiosną pomieszanymi z kwieciem wiśni. Kombinacja niepowtarzalna, bo ani piekarni ani ogrodu już nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam zapach świeżego pieczywa, zazdroszczę Ci tej piekarni!! Buziaki

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.