AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 28 grudnia 2013

Pierwsza Wigilia

Było inaczej... Było wyjątkowo... Magicznie i ciepło. Po raz pierwszy przy naszym rodzinnym, wigilijnym stole zasiadł Hubi. Po raz pierwszy przełamał się z nami opłatkiem i znalazł pod choinką prezenty. I jak to zwykle bywa z maluszkami w rodzinie, skradł całą uwagę zgromadzonych.

Rozczulał i rozśmieszał. Szczególnie, gdy głośno upominał matkę swą, gdy guzdrała się z podawaniem barszczu :-). Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Hubi pokochał bowiem barszcz miłością wielką i bezapelacyjną. I chociaż dawaliśmy mu do spróbowania jeszcze kilka innych świątecznych potraw, to po ich przełknięciu i tak uparcie pokazywał łyżeczką na barszcz, wołając niecierpliwie: „Yyy!!! Yyy!!!” :-). Moja mama, która ten cudny barszcz w specjalnej dla Hubisia wersji przygotowała, nie mogła chyba dostać większego komplementu :-).

Troszkę obawiałam się, jak wypadnie ta jego pierwsza Wigilia, bo przecież nie bez powodu syna naszego nazywamy Hubisławem Wiercidupką. Junior udowodnił jednak, że nie jest już bobasem, a poważnym, prawie rocznym maluszkiem i bardzo grzecznie siedział przy stole w swoim krzesełku do karmienia. Nie płakał, nie wyrywał się, nie próbował wydostać się z pasów. Uważnie przyglądał się całej swojej rodzinie, a gdy przyszło do rozpakowywania prezentów, biegał zachwycony pomiędzy nowymi zabawkami, a niezwykle go ekscytującym, szeleszczącym papierem do pakowania.

 

A grzeczny był w tym roku, że ho ho. Święty Mikołaj to chyba dwie tury musiał zrobić do domku Hubisiowych dziadków, tak dużo prezentów dostał ten nasz kawaler... Książeczek kilka, gąsienicę na sznurek, klocki drewniane, dinozaura, który tysiące baniek mydlanych z paszczy wypuszcza i żabkę do kąpieli, która gra i pływa, sterowany samochodzik Jipi mięciutki i kolorowy, kolejkę edukacyjną Mula, kosz na zabawki, śpioszki w pingwinki, dresiki, bluzy, koszulki, skarpetki...

Sam też prezent Hubisiowym rodzicom zrobił, bo wieczorem pokazał zęba nowego, pierwszą dwójkę, a godzinę później, gdy zabawka wypadła mu z rączek, spojrzał na nas tymi swoimi wielkimi niebieskimi ślepiami i stwierdził poważnie: „Bam”. Ucieszyliśmy się bardzo, bo chociaż ostatnimi czasy rozgadał się bardzo, to jednak nic „sytuacyjnego” nigdy wcześniej nie udawało mu się powiedzieć. A potem te „bam” padło jeszcze ze sto razy. Gdy się przewrócił, gdy coś się wylało i gdy rzucał klockiem. 

Mamo, mamo, mam złotą gwiazdkę!!!!

I gdyby nie choróbsko Hubisiowej mamy, które zwaliło ją z nóg tak bardzo, że pomocy lekarskiej musiała szukać w święta i do tej pory na antybiotykach żyje, to byłyby to święta absolutnie fantastyczne. Chociaż nie, one były absolutnie fantastyczne, bo czy mogłabym wymarzyć sobie coś wspanialszego, niż Wigilia z nowym, rozkosznym członkiem rodziny? Chyba lepsza byłaby tylko Wigilia z dwoma nowymi członkami rodziny :-). Ale o tym cicho sza, to jeszcze tajemnica :-).

Buziaki wielkie Wam przesyłam i ściskam gorąco,

Hubisiowa mama

51 komentarzy:

  1. To dobrze, że polubił barszcz :) Przyjemnie patrzeć na tak uśmiechnięte dziecko, a Tobie życzę zdrowia i udanego Sylwestra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ale jak to, szykuje się rodzeństwo dla Hubiego!? Jeśli tak - gratulujemy! :)

    U nas barszcz również grał pierwsze skrzypce:)

    Zdrówka, zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzeństwo cioteczne, teraz już mogę zdradzić :-). A co do barszczu, kto by pomyślał, że nasze chłopaki tak się będą zajadać... :-)?

      Usuń
  3. Coś w tych potrawach buraczanych jest. Mój młodszy syn uwielbia wprost buraki. W Wigilię jakoś udało mu się przegapić barszcz, ale jak zobaczył ćwikłę to z trudem udało mi się wytłumaczyć, że to nie dla niego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, coś w tych buraczkach musi być :-). Buziaki wielkie dla Was!

      Usuń
  4. Oj jak pięknie! U nas Oleńce też smakował barszcz, ale jeszcze bardziej smakował jej makoron z zupy grzybowej (oczywiście na sucho), bo ona ma po mamusi miłość do makaronu ;)
    A jeśli dobrze rozumiem końcówkę wpisu to... moje gratulacje tylko zdrowiej szybciutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za gratulacje, już mogę zdradzić, że będę dumną ciocią :-)!!! Pozdrawiam Cię gorąco i buziaki przesyłam dla Oleńki!

      Usuń
  5. Moje gardzą wszystkimi wigilijnymi potrawami, ehhh....

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna relacja, mój spróbował barszczyku, makiełek..Z chęcią wszystko jadł, nie dałam mu karpia bo strasznie dużo ości było. Ale to też była taka bardziej 'kumata' wigilia mojego syna, bo na 1 miał 9 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wigilie z takimi szkrabkami nabierają zupełnie nowych barw, prawda :-)? Pozdrawiamy ciepło

      Usuń
  7. Ale zadowolony z prezentów)))
    Moja Lena tez wcinała barszczyk z ziemniaczkiem...a nawet kwaśniczki wigilijnej skosztowała))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, jaka dzielna dziewczynka :-). Pozdrawiamy serdecznie

      Usuń
  8. Czy to rodzeństwo w drodze? ;-);-);-);-)

    Ile prezentow, bardzo grzeczny był Hubiś ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzeństwo, rodzeństwo, cioteczne :-).

      Usuń
  9. Jaki piękny Hubiś!
    A najbardziej sie uśmiałam przy "bam!" :D
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas Kornusia na antybiotyku przez święta :(
    Zdrowiej Kochana i zdradz Nam szybciutko co tam na końcu mialas na myśli? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygadałam się, to teraz muszę się wytłumaczyć :-). Zapraszam Kasiu na najnowszy wpis :-). Buziaki wielkie i dużo zdrówka dla Kornelki

      Usuń
    2. dziękuję i Wam na Nowy Rok życzymy samych cudownych i zdrowych dni :*

      P.S. no i mam nadzieję, że w 2014 uda Nam się spotkać osobiście!? :)

      Usuń
  11. pierwsza wigilia z nowym członkiem rodziny zawsze jest niezapomniana i pamięta się ją już zawsze tak jak mu naszą.Jula (teraz już prawie 4 - letnia pannica) miała wtedy 9 m-c.Mówiła już pojedyńcze słowa typu MAMA BABA KOŁO BAM DAJ ITP.Ale za nic nie chciała powiedzieć tata.I przy wigilijinym stole tatuś do Julusi mówi tak,,Zrobiłabyś mi prezent w te święta i powiedziała TATA".Jula popatrzyła na niego bardzo poważnie poczym powiedziała TATA.A tata o mało nie pękł ze szczęścia :) Nawet takie małe szkraby potrafią spełnić życzenia rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, jaki cudny prezent Wam zrobiła!!! My wciąż czekamy na takie świadome "tata". Pozdrawiam gorąco!

      Usuń
  12. Gratulacje dla Moniki ... czyzby bliznieta byly w drodze ?

    OdpowiedzUsuń
  13. jaki cudowny Hubi! u nas też barszcz był hitem, chociaż uszka zostały wzgardzone :) Pozdrawiam poświątecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie - co to za tajemnica, hę?? :DDD

      Usuń
    2. W Hubisiowie też Kropka, jak u Was, tyle że u mojej siostry kochanej - już się wygadałam, to powiem :-).

      Usuń
  14. To mnie teraz ciekawość wzięła;)
    Na zdjęciach widać, że Wigilia udana;) Podobają mi się klocuszki drewniane;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hubisiowa mama podejrzewa, że je Święty Mikołaj w Ikei znalazł :-)

      Usuń
  15. Ależ przystojny ten Hubiś jest niesamowicie. Ja od dawna mówiłam, że on grzeczny jest bardzo, bardzo, bardzo:)

    Zdrowiej kochana szybko!!! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu! I cieszę się, że przyszły zięć Ci się podoba :-)

      Usuń
  16. Hubis boski :) A barszczyk u nas też furorę zrobił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - boski jest :-). No, ale ja obiektywna nie jestem :-). Pozdrawiam gorąco

      Usuń
  17. Tajemnica?? :) :)
    Misiek nie byl taki grzeczny w Wigilie ale prezentow tez dostal bez liku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, na pewno był grzeczny wystarczająco, by chwycić Świętego Mikołaja za serducho :-). Pozdrawiam Was kochani cieplutko. A co do tajemnicy - zapraszam na najnowszy wpis :-)

      Usuń
  18. Hubiś <3 U nas też było grzecznie ale byliśmy tylko we troje :) Widać, że zadowolony z prezentów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, zadowolony :-). Pozdrawiamy Was kochani serdecznie

      Usuń

























  19. Hubiś rozkoszny jak zawsze. Ten jego uśmiech powalający. Cieszę się , ze wszystko wspaniale sie udało. A Ty Joasiu wracaj do zdrówka. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu bardzo i pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  20. Hubi jest przeuroczym małym dżentelmenem :)

    Piękna relacja z Wigilii!

    Zapraszam do nas: http://wokoldzieci.blogspot.com/

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. jaaaaaaaaki słodki Hubercik na ostatnim zdjęciu ! ! ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biegł do mnie tak szybko, że aż się bałam, że się przewróci :-)

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. Taaaaakkkk :-). U mojej kochanej młodszej siostry :-)

      Usuń
  23. Super!!! Dzielny chłopczyk;) zdecydowanie im więcej dzieci tym weselej i pokładów miłości więcej i więcej :-)trzymam kciuki mocno i zdrowia życzę podwójnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, marzy mi się taka nasza wspólna, rodzinna Wigilia z kilkoma dzieciaczkami biegającymi wokół choinki :-). Buziaki wielkie

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.