AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zupka buraczkowa dla maluszków

Podczas Świąt Bożego Narodzenia okazało się, że syn nasz Hubisław Wiercidupka, miłością wielką zapałał do buraków. Wcinał barszczyk przygotowany przez moją Mamę, aż mu się słodkie uszka trzęsły. Wstyd mi się wtedy trochę zrobiło, bo sama nie lubiąc buraków, samolubnie wyłączyłam je z Hubisiowego menu. Szczerze mówiąc nie wiedziałam nawet, jak podawać te czerwone brzydale takim małym dzieciom jak Hubi :-).

Dzisiaj postanowiłam to nadrobić, podszkoliłam się trochę, poszperałam i przygotowałam Hubisiowi zupkę buraczkową, przeznaczoną dla dzieci po 6 miesiącu życia. Zupka jest banalnie prosta, ale najwyraźniej smaczna, bo Hubiś zjadł porcję przeznaczoną na dwa dni :-).



Składniki:

½ marchewki
½ małej pietruszki
½ ziemniaka
1 nieduży burak
½ żółtka
1 łyżeczka masła lub oliwy

Buraka dokładnie umyj pod bieżącą wodą, a następnie ugotuj i zdejmij z niego skórkę. Marchew, pietruszkę i ziemniaka umyj, obierz, opłucz, pokrój i ugotuj. Gdy warzywa będą miękkie, dorzuć do nich buraka i zmiksuj wszystkie składniki na jednolitą masę. Jajko sparz wrzątkiem, wybij na spodek i oddziel żółtko od białka. Dodaj do zupy pół żółtka i mało lub oliwę. Zagotuj :-).


Smacznego!!!!

Hubisiowa mama

37 komentarzy:

  1. U nas Ola też bardzo lubi buraczki - oprócz barszczu smakują jej też po prostu tarte (po ugotowaniu oczywiście) jako surówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj było moje pierwsze w życiu samodzielne, kulinarne spotkanie z burakiem (warzywem, bo z innymi gatunkami niestety już było). Surówka z buraka będzie moim drugim krokiem w długiej drodze do zaprzyjaźnienia się z tym warzywem :-).

      Usuń
  2. Muszę koniecznie spróbować buraczkowo-wampirycznej ciapki :)
    Hubiemu widzę, że bardzo smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakowało :-). Chociaż ja wciąż zastanawiam się, jak można jeść buraki ze smakiem???

      Usuń
    2. Uwielbiam buraczki... w każdej postaci i do wszystkiego! Mała na szczęście też... mniam :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak jest!!!! Przemogłam się i jestem z siebie dumna :-)!

      Usuń
  4. U nas buraczek na porządku dziennym, bo zupka przez to słodsza i mały chętniej zjada :) Ale pietruszka...? Broń Cię Panie Boże :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że chodzi zarówno o część białą, jak i zieloną :-)?

      Usuń
  5. Ja już pisałam o tym jak mój Gabryś uwielbia zupkę buraczaną :)I mamy bardzo podobne zdjęcia - małe wampirki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, wyglądają jak wampirki :-)! Buziaki dla Was

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :) Niech no tylko dorwę jakiegoś zjadliwego buraka..
      :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Zachęcam, może Wam też posmakuje :-)? Buziaki

      Usuń
  8. U Nas buraczkowa rządziła :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Robimy podobno :) tylko u Nas jeszcze w przepisie kawałek selera się wkrada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to następnym razem ja tez wkroję! Dzięki!

      Usuń
  10. mi lekarz zalecił buraczki i też się szykuję do ugotowania, a dziś pierwszy raz ogórkowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie za rzadko robię ogórkową... Jutro ogórkowa więc!!!!

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Pozdrawiamy moje kochane niedźwiedzie polarne :-)!!!!!

      Usuń
  12. Nie podawałam małej buraków jeszcze ale czas nadrobić:) Przepis świetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostało nam troszkę na jutro, to wpadajcie z Alą, poczęstujemy :-)!

      Usuń
  13. Super przepis. ja jeszcze z burakiem nie robiłam. I w takim razie zrobię. Ps. Mam nadzieję, ze nie złościsz się na mnie, ze jak tak dużo "małpuję" od Ciebie, ale masz zawsze świetne pomysły, które i mnie się podobają. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jest mi niezmiernie miło, nawet przez myśl mi nie przeszło, by się gniewać :-). Pozdrawiam ciepło!!!!

      Usuń
  14. Oooo!!! Widzisz ja mimo że do buraków pałam miłością wielką, to jakoś zapomniałam o nich na dłuższy czas, przez co i Blanka moja ich nie jadł. wcześniej. Zmotywowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślisz, że barszcz z makaronem jest jadalny? Mój Myszor akceptuje tylko zupy z makaronem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja właśnie dumam nad tą zupką. Chyba na weekend strzelę Tomkowi. Póki co teraz ma szpinakową w planie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinakowej jeszcze nie robiłam! Zainspirowałaś mnie :-)!

      Usuń
  17. Wygląda jak mały potworek tak umorusany ;) ale buraczki zdrowe, więc niech wcina! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama mi tak zawsze tłumaczyła, że "buraczki zdrowe", ale jakoś i tak nie mogły mi posmakować. Cieszę się, że smakują młodemu :-). Buziaki wielkie

      Usuń
  18. Ale Hubiś ślicznie je :) Ja nie jestem na tyle odważna, żeby dać Leosiowi łychę do rączki :D Co do buraczków - u nas też Leoś wcina zupkę buraczkową. Ja razem z nim - po ciąży w dalszym ciągu mam niską morfologię :-( Pozdrawiamy !!!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.