AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 27 marca 2014

Bez lukru

Dzisiaj będzie poważniej i to bynajmniej nie dlatego, że przez cztery ostatnie dni leżałam z gorączką 39 stopni i wypaliło mi poczucie humoru. Będzie poważniej, bo wkurzona jestem. Zła i rozczarowana ogromnie tym, co ostatnio obserwuję w sieci. Poziomem dyskusji, wylewaną żółcią, tym jak matka matce wilkiem. Brakiem kultury, szacunku i elementarnego poczucia przyzwoitości.

Nie wiem, czy pecha mam jakiegoś, czy to jakaś poważniejsza tendencja, ale wciąż trafiam na obraźliwe, żeby nie rzec wprost „chamskie” komentarze pod adresem takich blogów, jak mój. Blogów, w których nie znajdziecie codziennych raportów o tym, jak to dziecko obdziera mnie z mojej wolności, godności i pomalowanych paznokci. Gdzie nie przeczytacie o tym, jak dziecko doprowadza mnie do białej gorączki, dzikich łez wściekłości i chęci samobójczego skoku z drugiego piętra. I nie ma na nim historii w stylu mąż mi nie pomaga, własny pies rękę gryzie, a tyłek rośnie przez ciągłe jedzenie słodyczy.

Tak, mój blog jest optymistyczny, pełen radości z macierzyństwa i zachwytu nad moim dzieckiem. Tak, moje dziecko jest dla mnie najwspanialsze na świecie, tak jak dla Ciebie najwspanialsze na świecie jest Twoje! To naturalne i oczywiste. Nie wyobrażam sobie, żeby dla jakiejś matki mogło być inaczej.

Przeczytałam dziś komentarz, w którym autorka stwierdziła, że „rzygać jej się chce, jak widzi co niektóre posty mamusiek pytających, czyż moje bobo nie jest najlepsze i najpiękniejsze?”. I pytanie, czego takie osoby (do których się zaliczam) oczekują? „Dzikiego zachwytu nad dzieckiem”? Albo sugerujące „Czy taka mama nie jest pewna swojego dziecka”?

Czy naprawdę duma z własnego dziecka jest czymś złym? Czy zachwyt nad pierwszym krokiem albo pierwszym słowem rzeczywiście jest powodem do poniżania innych? Jaką znieczulicę trzeba mieć w sercu, by samej będąc matką nie pojmować miłości do dziecka? Nie rozumiem tego i nie godzę się na to. 

Mój syn jest moim cudem. Cudem, który nie pojawił się w moim życiu na pstryknięcie palcem albo dla kaprysu. Jest dzieckiem długo wyczekiwanym i kochanym nad życie. Hubiś sprawił, że moje życie stało się pełne. Nigdy nie przestanę dziękować losowi, za to, że nas nim obdarzył. Nigdy nie przestanę być z niego dumna i wspierać go. 

Nie rozumiem komentarzy w stylu: „I te chore zdjęcia....”. Tak, wrzucam na bloga zdjęcia mojego synka. Zdjęcia, które niosą w sobie pokłady radości, miłości i szczęścia. Zdjęcia, które są dla mnie pamiątką, z których jestem dumna i które w żaden sposób nie ujmują mojemu dziecku. Informuję na dole mojego bloga o konsekwencjach bezprawnego korzystania z tych zdjęć, mam ustawiony zakaz kopiowania. To chyba nawet więcej, niż niejedna hejterka wrzucająca zdjęcie swojego dziecka na facebooka.

Albo wyśmiewanie się z porad, umieszczanych na blogach parentingowych. Naprawdę nie ma przymusu, by wchodzić na blogi z poradami, jeśli wszystko sama najlepiej wiesz. Albo jeśli nie chcesz usłyszeć, jak inne mamy radziły sobie z takim, albo innym problemem, który może dosięgnąć również idealną Ciebie. Zapewne masz całe rzesze przyjaciółek, albo starsze siostry, z którymi możesz na ten temat porozmawiać, ale nie każdy ma to szczęście. Chyba lepiej jest uczyć się na doświadczeniu innych, skorzystać z rady życzliwej osoby, niż dla zasady odmrozić sobie uszy. Sieć jest ogromna, każdy znajdzie miejsce dla siebie...

Jakim wzorem byłabym dla mojego dziecka, gdybym wylewała wiadro pomyj na innych ludzi? Gdybym pozwalała na chamstwo w sieci? Dlaczego blogerzy nie usuwają ze swoich profili wulgarnych i obraźliwych komentarzy, tylko pozwalają im żyć własnym życiem?

Nie rozumiem, dlaczego dzielenie się szczęściem, uśmiechem i pozytywnym nastawieniem do życia budzi u niektórych taką frustrację? Dlaczego tak trudno uwierzyć, że można żyć inaczej?

Przykro mi dzisiaj i smutno. 

Hubisiowa mama

78 komentarzy:

  1. Olej to...:)) Głęboki wdech i tyle, z tymi wiecznie nieszczęśliwymi się wygra. Matka powinna chodzić z tłustymi włosami, porozciąganym dresie i marudzić jak to jest źle:/ Jak komuś nie pasuje niech nie czyta:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze napisałaś Hubisiowa Mamo :) Totalnie nie pojmuję tej zawiści, nie wiadomo czym spowodowanej.
    Jestem mamą, jestem z tego dumna, chcę pokazać mój cud, jak dla mnie to normalne, sama tak robię. Śledzę wiele blogów, o przeróżnych tematykach i parentingowych i kulinarnych i handmade'owych itp. jednym słowem różniastych. Ale nie oznacza to, że muszę śledzić każdziutki wpis.
    Oj nie.
    Skoro mam 2 letnią córkę, to za bardzo sprawa kolek czy ulewania mnie nie interesuje. Widząc wpis o takiej tematyce, po prostu go ominę. Ale kiedy następnym razem na tym samym blogu zobaczę wpis: kreatywne sposoby na zabicie nudy... wchodzę i chłonę, bo czasem pomysłów na zorganizowanie czasu dziecku brak :P
    To oczywiście takie przykłady.
    Nigdy chyba nie pojmę czym hejterzy się kierują... skoro ich dana rzecz nie interesuje, to po jaką cholerę wchodzą na kogoś bloga, czytają i to szalenie dokładnie i potem wytykają człowiekowi nie wiadomo co. No po co?
    Jak to się mówi maść na ból dupy im tylko pozostaje i tyle.

    Głowa do góry, szkoda nerwów. Wiem, że to boli, bo w każdy wpis, każde zdjęcie, każde słowo wkłada się swoje serce, ale to jest Twoje i nikt Ci tego nie weźmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, o czym napisałaś, to właśnie kultura osobista i szacunek dla odmienności. Jeśli coś Ci się nie podoba, albo nie interesuje Cię, po prostu nie wchodzisz, nie czytasz. Po co to robić? Po to, by później znaleźć miejsce, gdzie można by się było ponabijać z takich osób w niewybrednych słowach? Nie potrafię tego pojąć.

      Usuń
  3. O matko... Proszę Cię, ludzie to są dziwni, serio. Na szczęście zazwyczaj takie komentarze piszą blogerki, które mają kiepski zasięg (albo żaden) i zazdraszczają Ci popularności. Nie wiem, czy jest sens się tym przejmować, czy to nie jest lanie wody na ich młyn. Przecież i tak do głowy nic nie dotrze, bo swoje rację ma, a nie widzi nic dalej, poza pryszczem na własnym nosie. No, chyba, że akurat ktoś ma większego u siebie - wtedy nie omieszka zauważyć i skomentowac....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niestety dużo prawdy w tym, co napisałaś na początku. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Prawda jest taka, że ludzie to świnie i wszystkim się nie dogodzi. Pisałam podobny post ostatnio u siebie. Nie dogodzisz, choćbyś stanęła na rzęsach. Więc ja po prostu olewam, tak chyba najlepiej. ;)

    Nie przejmuj się! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hubisiowa mamo! Jestes niezwykłą rodzicielką i głowa do góry! Twój syn ma szczęście miec taka mamę! Sama mam córkę 10miesieczna która jest dla mnie szczęściem cudem i owocem milosci mojej i mego męża. Dlatego łącze sie z Toba w bolu:/. Ludzie,matki potrafią byc okrutne.. Serce mi pęka na myśl o tym jakie życie wiodą ich dzieci... Dobrze,ze sa tez takie jak my które dziecko kochają całym sercem i dają mu ogrom milosci szacunku wsparcia i poczucia własnej wartości. Pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia.justyna Karwowska. Mama_zosi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się, by rodzice uczyli swoje dzieci szacunku dla odmiennego zdania i stylu życia... A nie pogardy i pozwalania sobie na niewybredne słownictwo...
      Pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie!

      Usuń
  6. Droga Hubisiowa Mamo,
    mogę napisać tylko tyle, że dzięki Tobie i Twoim optymistycznym postom mogę i mogłam skutecznie powalczyć sobie z moimi depresyjnymi nastrojami. Nie tylko poporodową czarną dziurą, ale i tą wcześniejszą. Bo tak mam, bo tak się czułam.
    Wlewasz optymizm, a ja pozwalam się nim zalać. I patrzę na wszystko inaczej. (Osz Ci polukrowałam...;))
    Parę właśnie takich dobrych blogów znalazłam. Pozytywnych.

    Wychodzę z założenia, że jak coś mi się nie podoba, to nie komentuję, nie obrażam, wychodzę z jakiegoś miejsca, które nie jest dla mnie. Nie wracam, nie tracę czasu.

    I Ty nie trać, omijaj. Olewaj.

    I amen Ci za te słowa u góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za Twoje słowa i za to, że jesteś w naszym Hubisiowym świecie :-). Pozdrawiam serdecznie i mnóstwo ciepłych fluidów przesyłam!

      Usuń
  7. Takie komentarze biorą się z niczego innego jak z zazdrości!
    Mój blog też należy do grupy tych optymistycznych :)
    Nie dlatego, że tak chce. Tak po prostu jest! Jestem szczęśliwą mamą i dzielę się tym z innymi :)
    Nie przejmuj się Kochana tym, czym nie warto sobie zaprzątać głowy.
    Ściskam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, serdecznie pozdrawiam!!!!

      Usuń
  8. Hubisiowa Mamo, nie wiem na jakich blogach znalazłaś te teksty, które cytujesz i nie warto podawać ich nazw, żeby nie robić im dodatkowej reklamy, ale powiem Ci, że ja takich rzeczy nie widuję w sieci. To znaczy, wierzę Ci na słowo, że one tam są, ale ja w takich miejscach po prostu nie bywam. Gdzieś na peryferiach mojego blogoświatka widzę czasem odniesienia do jakiś 'afer' w blogosferze parentingowej i nie tylko, ale szkoda mi czasu i nerwów na wgryzanie się w te aferki.

    Twój blog jest przede wszystkim Twój. To Ty decydujesz co na nim piszesz i co na nim pokazujesz. Jak się komuś nie podoba to nie ma obowiązku czytania i tyle (Stardust ma taki fajny tekst o tym w nagłówku swojego bloga). Ja Twojego bloga czytam, bo lubię i to co piszesz i to jak piszesz i Twoje zdjęcia i choć nigdy się nie widziałyśmy to lubię też Ciebie ;) Nie dziwię się Twoim zachwytom nad Hubisiem, bo jest z niego słodziak, a nawet gdyby był mniej przystojny i mniej uśmiechnięty to i tak jest dla mnie oczywiste, że dla Ciebie byłby najwspanialszym dzieckiem na świecie! Podobnie jak dla mnie jest Oleńka. Jak ktoś tego nie rozumie to wypada współczuć mu braku empatii i tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, podjęłam decyzję, by nie podawać Wam konkretnych namiarów na tę osobę, by po pierwsze nie robić jej, jak słusznie piszesz, dodatkowej reklamy.
      A po drugie, moją intencją nie było potępienie tej konkretnej osoby (dlatego nie podałam ani jej imienia, ani bloga, którego prowadzi, ani nawet bloga, na którym to napisała). Skończyłoby się to dla niej pewnie zbamowaniem przez bardzo wiele osób. Moim wpisem chciałam potępić niską kulturę dyskusji, wulgaryzmy, żółć, która z tego komentarza płynęła. Potępić pogardę wobec matek uwielbiających swoje dzieci i chwalących się nimi nieustannie, dumnych i zakochanych. Wkurzyłam się, bo znam tę osobę i zupełnie się tego po niej nie spodziewałam.

      Usuń
  9. Oj tam, oj tam. Zawsze znajdą się tacy, którym coś się nie spodoba. Ja życie wirtualne dopiero zaczynam więc w tym temacie się nie wypowiem, ale w życiu realnym olewam wszystkich "serdecznych". Nie ma co tracić życia na zamartwianie się głupotami. Każdy ma swój sposób na prowadzenie bloga. Ja np. nie wstawiam zdjęć swoich dzieci, taką przyjęłam zasadę. Co nie znaczy, że neguję mamy, które swoje dzieci pokazują światu, bo uwielbiam oglądać roześmiana buźkę Hubisia :)
    Głowa do góry! I zdrowiejcie szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, powoli wracamy do żywych :-)

      Usuń
  10. Asiu, to zazdrość. Ludzie Ci zazdroszczą, że chcesz piać z radości i szczęścia. Sama wiem po sobie, że jak daje post pełen radości to Odezw jest mniejszy, bo jak już narzekam, to wtedy mam hoho wejść i porad.

    Mam wrażenie, że dla niektórych dziecko jest kasą. Dla nas jest szczęściem i piszmy o tym, mimo, że czasem brakuje siły i przychodzą gorsze dni :-*:-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, to nie było skierowane bezpośrednio do mnie, ale i tak mnie wkurzyło. Dlaczego? Bo po pierwsze nie spodziewałam się takiego jadu i słownictwa po tej osobie, a po drugie ja też mam ochotę krzyczeć całemu światu, jaki mój syn jest wspaniały, zupełnie jak te wyśmiewane matki.
      Pozdrawiam serdecznie i Ciebie i Antałka

      Usuń
  11. Hubisiowa Mamo, wiesz. że ja nie zauważyłam takich komentarzy, jakoś na moje szczęście nie natknęłam się na nie.
    Ludzie są zawistni, zwłaszcza mamy, które zazdroszczą innym mamom tego ze są szczęśliwe, mają kochającą rodzinę, to je boli.
    Nie rozumiem tego. Nie rozumiem, bo jestem taka jak Ty ,Optymistka,ciesze się czyimś szczęściem, radością i tym ze któraś mama jest piękna i ładnie wygląda.
    Nie przejmuj się tym, rób swoje. Buziaki kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze jeszcze dodać, ze i mnie czasem zdarzy się ponarzekać na blogu, ale to chyba normalne, ze czasem mamy wszystkiego dość. Chodzi o to, zeby nie narzekać cały czas i zrzędzić i pluć jadem na te mamy, które sa szczęśliwe i nie narzekają.

      Usuń
    2. Dokładnie, po co kogoś obrażać? po co wyśmiewać się z ich szczęścia? by sobie ulżyć? Lepiej już się nie udzielać w temacie wcale.

      Usuń
  12. Oni wszyscy mogą cię co najwyzej w nos pocałować.... a nawet na to nie zasługują. Jeśli ktoś nie chce czytać niech nie zagląda.
    Ja uwielbiam Hubisia i tę jego roześmianą buzię. Zdjęć chcę więcej :) I tak jest to najcudowniejsze bobo (no poza moimi rzecz jasna) a każde jego uśmiechnięte zdjęcie wywołuje lawine uśmiechu wśród zaglądających.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, tak samo jak dla każdej innej mamy jej bobo jest najcudowniejsze i ma ochotę wykrzyczeć to światu. Bo kocha, bo dumna jest i inne, normalne matki, uśmiechną się tylko na to, bo rozumieją...

      Usuń
  13. Zlewać i tyle. Szkoda prądu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogólnie - to nie przepadam za cukierkowymi blogami, lecz znam dwa takie optymistyczne , w tym Twój,
    Zaglądam = lubię :-)

    Nie przejmuj się, jak ktoś nie lubi, zagląda i ma pretensje to olej.
    A zdjęcia uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie to jest ta subtelna różnica - piszesz, że nie przepadasz za cukierkowymi blogami, a nie że rzygać Ci się chce, jak czytasz posty co niektórych mamusiek, wychwalających dzieci. Różnica w kulturze dyskusji, o to mi chodziło w moim poście, to mnie tak boli.

      Usuń
  15. Jak komuś jest dobrze i odważy się o tym mówić i pisać to inne sfrustrowane matki krew ze złości zalewa, nie przejmuj się i ciesz się dalej dzieckiem. Szkoda czasu na przejmowanie się takimi osobami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację :-). Dziękuję i pozdrawiam ciepło

      Usuń
  16. Asiu to ty nie wiedziałaś?- przecież rodzimy dzieci, aby je krytykować i zaszczepiać w nich pesymizm i negatywne nastawienie do wszystkiego co ich otacza!!! Ehhhh.....
    A tak serio to po co takie osoby - obstawiam, że Anonimy - zaglądają na Twojego bloga? Jak chcą ponarzekać to niech czytają inne lub założą swoje. Jak dla mnie to ewidentny objaw zazdrości a to, że nie piszesz o gorszych momentach swojego życia to nie znaczy, że ich nie masz.
    Ludzie lubią czytać o czyiś porażkach - taka nasza mentalność. Narzekanie jest łatwe i najprostsze a jego konsekwencją są ludzie zgorzkniali. Sztuką jest znaleźć pozytywy i cieszyć się pięknymi momentami. Nie przejmuj się tymi komentarzami, pisz dalej dla Huberta, który po kilku latach przeczyta ten pamiętnik i zobaczy jak bardzo wyczekanym był dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że osoba ta rzadko albo wcale nie wchodzi na mojego bloga, bo miałaby tu mdłości non stop :-). I porady są, które tak irytują. I zdjęcia :-). Na szczęście to nie pod moim postem taki komentarz się znalazł, a nawet gdyby był, nigdy bym go nie opublikowała, ze względu na jego poziom. Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Pisz jak piszesz, ja bardzo lubię Wasze szczęście, radość i optymizm!

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Masz rację, dałam się ponieść emocjom, a powinnam olać :-). Przykro mi się jednak bardzo zrobiło, bo przypadek natknęłam się na komentarz osoby, którą znam i której nigdy bym nie posądziła o tyle jadu i braku kultury w stosunku do mam, takich jak ja, uważających, że "ich słodkie bobo jest najlepsze i najpiękniejsze". Po prostu "spłynęło mi" z palców i stąd ten mój post.

      Usuń
  19. Ja napiszę krótko: UCZĘ SIĘ OD WAS OPTYMIZMU, i dziękuję za to. :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie także to frustruje i dlatego gdy widzę, że ktoś zaczyna wiadro pomyj wylewać po prostu dziękuję i nie czytam dalej. Zdarza się, że same blogerki w swoich wpisach zamieszczają treści poniżej przyzwoitości - omijam je szerokim łukiem. Na prawdę wolę takie optymistki jak Ty i wiele podobnych Tobie. Głowa do góry i ignoruj hejterów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ludzi którzy obrażają innych (konkretnie czy w ogóle) trzeba omijać szerokim łukiem :-). Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Zawiść, zazdrość, nie umiejętność dostrzeżenia szczęścia w tym co się posiada. M.in z tych powodów biorą się komentarze, z których płynie żółć i gorycz.
    Dziecko to cud, coś wspaniałego, niepowtarzalnego dla każdej mamy. Nie będę kryła się z miłością do mojego syna, bo innym się to nie podoba lub kłuje w oczy. Dziel się radością, tak jak robiłaś to do tej pory. Jesteśmy z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mam zamiar, dziękuję Ci z całego serducha :-).

      Usuń
  22. Mentalność parszywa flustratów. Skoro mi jest źle to innym musi być jeszcze gorzej i już. Tak dla zasady. Ludzie nie potrafią cieszyć się z tego co mają i odgrodzić dobrych chwil od złych i tych gorszych zapomnieć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mama cycki do góry!!!! Wszystkim nie dogodzisz!! Dogadzaj sobie i najbliższym i wrzucaj i pisz to, na co masz ochotę, Twoje to pole j siać możesz wszystko:)) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  24. "Naród wspaniały, tylko ludzie k***y" jak powiedział, ktoś mądry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nasze pokolenie coraz częściej woli nie odezwać się wcale niż publicznie wyśmiewać i obrażać innych ludzi, tylko dlatego, że mają inne podejście do życia niż oni.
      I super, bo kultura dyskusji w sieci jest bardzo ważna.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  25. Hubisiowa Mamo, tak już niestety jest, że cokolwiek zrobimy (czy dobrego czy złego) zawsze będzie ktoś nas krytykował. Nie napiszę byś się nie przejmowała bo pewnie ciężko jest tak po prostu nie przejmować się, ale pamiętaj że tutaj jest pełno osób, które uwielbiają takie pozytywne nastawienie do życia jakie ty przekazujesz na swoim blogu. A wogóle to ja nie rozumiem, jeśli komuś nie odpowiada tematyka to po co czytają? Pewnie po to by móc sobie skrytykować w taki nieprzyjemny sposób... ech.. Pozdrawiam. Katarzyna Dymek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądre pytanie, skoro kogoś na mdłości zbiera od czytania postów zachwycających się swoimi dziećmi matek, po co w ogóle je czyta (i nie chodzi mi tu wcale o moje Hubisiowo, które jest jednym z setek tego typu blogów)? Nie lepiej skupić się na przykład na blogach kulinarnych, wnętrzarskich, finansowych, czy jakichkolwiek innych?

      Usuń
  26. Nie przejmuj się tym. Wszystkim nie dogodzisz, choćbyś nie wiem jak się starała. Ja akurat Ci zazdroszczę tego wiecznego optymizmu. Też bym tak chciała, a czasem niestety i mnie weźmie narzekanie;) Bo nie oszukujmy się, macierzyństwo, to nie sama słodycz, ale trzeba się uczyć radości ze wszystkiego, nawet z nieprzespanych nocy (ja się chyba akurat tego nigdy nie nauczę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. A wiesz dlaczego tak jest? To zwykła zazdrość matek, które nie są szczęśliwe ze swojego życia, które nie potrafią cieszyć się swoim życiem, szczęściem i tym co mają, a pożytek czerpią z tego, kiedy kogoś objadą i skrytykują. Prowadzisz wspaniałego bloga, który ma duszę i nie przejmuj się krytyką. Rzesze pesymistów i osób użalających się nad własną osobą zawsze będą. A często są winne same sobie tego, jakie mają życie - siedzą z założonymi rękoma i obrażają innych - wtedy jest im lżej. Głowa do góry! To zdecydowanie nie Twój poziom Hubisiowa Mamo by przejmować się takimi ludźmi i komentarzami :) Ja doceniam Twój optymizm, Twojego bloga, masz wspaniałego Synka i rodzinę i myślę, że to jest powodem zazdrości sfrustrowanych wariatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Gosiu... Wiesz, ja wychodzę z założenia, że jak mam kogoś obrazić i to jeszcze w wulgarnych słowach, to wolę nie pisać wcale. Ten komentarz nie był skierowany personalnie do mnie, ale i tak wzbudził mój sprzeciw. Kto ma pilnować elementarnej kultury dyskusji na blogach parentingowych, jak nie my - mamy? Pozdrawiamy gorąco całą Waszą trójkę!

      Usuń
  28. Swoim blogem dajesz tyle optymizmu i radości, że uwierz że absolutnie nie czuć lukrowania, słodzenia i innych słodkości ;)
    Jest w Was coś pięknego, szczerego!
    Hubuś jest Waszym cudem z którego macie, wręcz musicie być dumni!
    A ty Asiu, jesteś bardzo przesympatyczną osobą! :*

    Pozdrawiam z Polką! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z Hubisia dumna, tak samo mocno jak Ty ze swojej Poli i będziemy się chwalić naszymi cudami bez względu na to, czy kogoś to frustruje, czy nie. Jak się nie podoba, niech nie czyta i tyle :-). Buziaki kochane!

      Usuń
  29. Podpisuję się, że tak się wyrażę ;), ręką i nogą pod Twoim tekstem - też ostatnio widziałam gdzieś niepochlebne komentarze na temat takich blogów i notek... Gdybym sama prowadziła typowo "mamowego" bloga, to też pisałabym tylko dobre rzeczy - bo moja córka jest moim największym szcześciem i naprawdę, nie mogę powiedzieć nic złego na temat macierzyństwa... Przykre jest to, że są osoby, które rozładowują swoje frustracje na innych ludziach - szczęśliwych ludziach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie potrafię zrozumieć, skąd ta agresja? Wiem, że te słowa nie były skierowane personalnie i konkretnie w kierunki mojej osoby i nigdzie w moim wpisie tak nie twierdzę, ale i tak boli mnie fakt, że nad postami matek zachwycających się swoim dzieckiem można mieć odruchy wymiotne.

      Usuń
  30. A ja cieszę się z tego, że JESTEŚ w taki sposób, jaki jesteś :).

    Pozdrawiam ciepło i zasyłam promyk dobrej energii :)

    OdpowiedzUsuń
  31. w środę napisałam tekst w bardzo podobnym tonie, jeśli mogę to wklejam link: http://snikersik.pl/index.php/zycie/155-bezcenny-skarb
    cieszę się, że ktoś myśli podobnie jak ja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przeczytałam i mam wrażenie, że znalazłam duchową siostrę bliźniaczkę :-)! Zgadzam się z Tobą w stu procentach!

      Usuń
  32. Zaglądam do Ciebie dość często, bo lubię to ciepło, które można tu znaleźć. Ja też postawiłam na macierzyństwo optymistyczne. Życie jest takie, jakie je sobie wykreujemy! Kiedy 2 tygodnie po porodzie zadzwoniła do mnie koleżanka, a ja z uśmiechem na twarzy opowiadałam jej, jak nam jest pieknie, stwierdziła, że zbiłam ją z tropu, bo chciała mnie pocieszać! Później dodała - z Twoim podejściem do życia, musi ci się dobrze układać!
    Pamiętam, jak mnie poraziło, kiedy zobaczyłam odarty z lukru filmik jak się nie mylę Magdy, który swego czasu święcił w sieci triumfy.
    Wiem, co to jest ironia, ale nawet ona moim zdaniem ma swoje granice. Ja nie wyobrażam sobie mówienia w taki sposób o swoich Dzieciach - o jakichkolwiek dzieciach!
    Czytałam post, do którego się odnosisz i muszę przyznać, że autorka miała w nim sporo racji, ale jestem przekonana, że do Twojego bloga nie miałaby najmniejszych zarzutów. Czasem trafiam na blogi, gdzie rzeczywiście rodzice przesadzają i nie chodzi tu o ciepło, miłość.
    Ja nim opublikuję jakiś post/ zdjęcie zastanawiam się, co będzie, jeśli kiedyś znajomi Malin to znajdą. Czy nie będzie dla nich obciachu? Twój Hubiś z pewnością nie będzie mial się czego wstydzić w przyszłości, więc nie zmieniaj się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałaś święte słowa - życie jest takie, jakie je sobie wykreujemy. Co do posta, ja rozumiem punkt widzenia autorki, zresztą każdy ma prawo do własnego zdania, nie rozumiem jednak jadu i pogardy, jaką znalazłam w komentarzu poniżej tego wpisu. Tym bardziej, że słowa te pisała matka, taka sama jak Ty, czy ja.

      Usuń
  33. Tylko "złe", smutne, samotne, zazdrosne i beznadziejne osoby/matki!!! piszą takie komentarze...

    Współczuję im...

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie smutaj Hubisiowa maminko! Są ludzie, przepełnieni jadem do tego stopnia, że trują sami siebie i muszą go upuszczać, gdzie się da. Wychodzę z takiego założenia, jak Ty. Blog jest moim otwartym pamiętnikiem macierzyństwa i życia Małej Mi, do którego zapraszam, ale nie zmuszam. Dodam jeszcze, że nie tylko "nie opisuję" strasznych mąk bycia mamą, ale też kompletnie ich nie odczuwam. Dziwię się widząc tzw wyznania "bez lukru", bo mimo że wychowuję dziecko w pojedynkę, to pojedynkiem to nie jest ;) Dla mnie to najwspanialsze, co może się przytrafić, ogromne wyróżnienie, nobilitacja i nie, moje dziecko mnie (przynajmniej do tej pory ;P ) nie wkurza, nie zawodzi, nie doprowadza do pasji, nie mam jej dosyć itd. Jeszcze nie pojęłam, jak można mieć.
    Chcących pobyć w przyjemnej atmosferze zapraszam: mamazpowolania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisałaś, naprawdę pięknie....

      Usuń
  35. Asiu,w sieci są ludzie i krawężniki, na szczęście w blogosferze krawężniki są w mniejszości. Ale wystarczy wejść na jakikolwiek onet czy inną interię i spojrzeć na poziom dyskusji pod artykułami i można stracić wiarę w ludzi, w dobro i ogólnie we wszystko co fajne. Lepiej kompa zamknąć, książkę poczytać..
    Buziaki
    ps. właśnie zachwycam się przyssanym niemowlęciem. i uważam że to aktualnie najpiękniejsze niemowlę na świecie, i naprawdę nie obchodzi mnie co hejterzy myślą na ten temat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kropka jest najcudowniejsza na świecie (na równi z Młodym), oczywiście zaraz po moim Hubisiu :-)!!!!!! Buziaki dla Was

      Usuń
  36. Przykre...ja miewam dni w których padam na twarz, mam ochotę wyjść z domu i pobyć sama ze sobą, ale również staram się pisać o tym co radosne i miłe, nie po to by fałszować rzeczywistość i mówić że jest łatwo i przyjemnie, że brak mi trudności, zmartwień i cierpliwości ale po to by przekazywać pozytywną energię, doceniać to co dobre i nie zarzucać ludzi problemami i smutkami jeśli takowe są...my straciliśmy nasze pierwsze dziecko i nie ma dnia bym nie dziękowała Bogu za moich chłopców. Rozumiem cię i dziękuję Ci za ten blog :-) gorąco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, co czujesz, nawet bardziej, niż mogłabyś przypuszczać. I mogę komuś wydawać się żałosna, ale nie przestanę zachwycac się własnym dzieckiem i krzyczeć o tym całemu światu!
      Dziękuję Ci i gorąco pozdrawiam!

      Usuń
  37. Wiesz, myślę, że to chyba wynika z jakiejś głębokiej frustracji piszących takie komentarze. Sama nie piszę jedynie w superlatywach, ale nie sądzę, że mam prawo bądź powinnam oceniać bądź potępiać tylko dlatego, że się z tym nie zgadzam. Niestety internet nie jest przestrzenią do dyskusji i wymiany argumentów, a do wylewania pomyj, najczęściej anonimowo.
    P.S. ja moją czasem mam ochotę wystawić za okno i doprowadza mnie do dzikich łez - wzruszenia i bezsilności, aczkolwiek kocham najbardziej na świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o to chodziło mi w moim poście. Ktoś, kto szanuje zdanie innych i ich sposób na prowadzenie chociażby bloga, nigdy by w tak pogardliwy sposób nie oceniał innych. A dla wylewania pomyj na innych nie powinniśmy się zgadzać.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  38. u nas też dużo takiego hejterstwa...
    Współczuję i łączę się w bólu.
    I radzę jak wszyscy - nie przejmować się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na szczęście nie u mnie na blogu, no ale ja bym nie opublikowała w życiu takiego komentarza. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.