AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 26 kwietnia 2014

Konsultacje logopedyczne

O akcji „Dwa słowa na dwa lata to o 270 słów za mało” i planowanych na dzisiejszy dzień, bezpłatnych konsultacjach logopedycznych, pisałam Wam już tutaj. Akcja skierowana była do dzieci w wieku od 0 do 3 lat i miała na celu wczesne zdiagnozowanie potencjalnych problemów z rozwojem mowy, związanych m.in. z anatomicznymi wadami narządów mowy. 

W całej Polsce przyłączyło się do niej ponad 200 gabinetów logopedycznych, w tym Centrum Harmonijnego Rozwoju Dziecka Harmonijka z Olsztyna. Nie mogłam więc nie skorzystać z takiej okazji i umówiłam Hubisia na konsultację. 

Harmonijka okazała się położona tak blisko naszego domku, że na wizytę wybraliśmy się spacerkiem. Na miejscu czekała na nas „poczekalnia” w postaci małego, fajnie wyposażonego pokoiku z zabawkami, więc te 10 minut, które czekaliśmy, minęło ekspresowo. Hubisiowi tak się podobało, że ciężko mi go było z niego zabrać, gdy Pani Joasia Macinkiewicz po nas przyszła. Przy okazji odkryłam absolutną fascynację mojego synka młotkiem i przebijakiem. Chyba będę musiała nabyć takie cudo :-).


Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Hubiś natychmiast złapał świetny kontakt z logopedą. Już w minutę po wejściu do gabinetu (kolejny pokój z licznymi zabawkami), bawił się z Panią Joasią piłeczką i zaglądał na jej prośbę do rozłożonego na podłodze tunelu. Widać było, że mu się spodobała. Zresztą nie tylko na nim Pani Joasia zrobiła wrażenie bardzo miłej osoby, na mnie również :-).

Wypytała mnie dokładnie o przebieg ciąży i stan zdrowia Hubisia. Rozmawiałyśmy też o sposobie karmienia (pierś czy butla), o tym, czy obecnie pije z butelki, czy używamy niekapka, w jaki sposób młody radzi sobie z gryzieniem pokarmów i czy kiedykolwiek korzystał ze smoczka uspokajającego. Pani Joasia pytała również, kiedy zaczął chodzić, jaki ma zasób słownictwa i czy pokazuje paluszkiem interesujące go rzeczy. Obserwowała go też uważnie podczas zabawy. Odhaczała sobie na karcie, czy reaguje na imię, czy powtarza miny i gesty, które go rozśmieszą, czy reaguje na prośby.

Opowiedziałam jej o moich niepokojach związanych z trwającym już trzy miesiące „przestojem” w mówieniu, spytałam, czy może to być związane z tym, że od niecałych dwóch miesięcy Hubert zaczął chodzić do żłobka i czy to powinno mnie martwić.


Po trwającej około pół godzinie wizycie, Pani Joasia powiedziała mi, że z jej obserwacji wynika, że Hubiś doskonale rozumie, co się do niego mówi. Ładnie reaguje na polecenia, wskazuje paluszkiem, i że generalnie wszystko jest w najlepszym porządku, oprócz samego mówienia. Stwierdziła, że słowa „mama”, „mniam”, „nie” i „bam”, to troszkę za mało, jak na jego 15 miesięcy, ale że należy dać mu jeszcze około dwóch miesięcy swoistego okresu adaptacyjnego na pełne przystosowanie się do żłobka. Dzieci ucząc się jakiejś nowej umiejętności, często zapominają bowiem na chwilę o tej już zdobytej. A że żłobek to ogromna rewolucja w życiu rocznego maluszka, przebywającego dotychczas z mamą, Hubiś wkłada na pewno wiele wysiłku w to, by się do sytuacji jakoś przystosować. Jednakże, jeśli po upływie dwóch miesięcy, Hubiś nie zacznie przyswajać nowych słów, powinnam zgłosić się do poradni ponownie.

Dowiedziałam się, że nie powinnam Hubisiowi "ułatwiać życia ", zgadując każdą jego zachciankę i wskazanie paluszkiem, bo młody nie będzie miał motywacji do mówienia, skoro mama i tak wie, o co mu chodzi :-). I że powinnam wielokrotnie i wyraźnie nazywać przedmioty, które mu podaję.

W gabinecie spędziliśmy około pół godziny i chociaż logopeda nie zajrzała do buźki Hubisia, pewnie uznając, że nie ma potrzeby, bo rozwój jest prawidłowy, to z wizyty jestem zadowolona. Przy okazji skorzystałam również z bezpłatnych porad psychologa dziecięcego, ale o tym napiszę Wam już jutro.

A Wy skorzystałyście z akcji „Dwa słowa na dwa lata...”? Jak Wam się podobało?

Pozdrawiam serdecznie,

Hubisiowa mama

35 komentarzy:

  1. My z akcji nie korzystaliśmy, bo Mikołaj miał w przedszkolu dwa tygodnie temu akurat badania logopedyczne i dostaliśmy jedynie kilka ćwiczeń "skoro bardzo chcemy" i mamy czekać, bo jest ok, a młodszy sobie radzi na razie chyba dobrze. Ogólnie akcje tego typu popieram :) Chociaż samo hasło nie do końca do mnie przemawia, to konsultacje i zwrócenie uwagi na problem już tak. U nas młotek tez był hitem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz dokładnie takie samo zdanie, jak ja :-). Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. ja mimo wszystko jestem zawiedziona tą akcją. bardzo chciałam skorzystać z wizyty i obdzwoniłam kilka gabinetów. w każdym zadano mi pytanie, czy z dzieckiem jest jakiś naglący problem. Nie chciałam kłamać, więc szczerze odpowiadałam, że po prostu chciałam sprawdzić, czy córka rozwija się prawidłowo. Po tej odpowiedzi okazywało się, że dla takich dzieci nie ma miejsc:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a dzwoniłaś do gabinetów, które brały udział w akcji??? Jeśli tak, to podesłałabyś mi na nie namiary?

      Usuń
  3. Oj to ja już się boje co logopeda by powiedziała na tylko "nie" i "papa" mojej 22 miesięcznej córki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto sprawdzić :-)? Buziaki dla Was

      Usuń
    2. Mamo diabelka jestem logopeda, te kilka slow to za malo na ten wiek. Nie boj sie, logopeda sprawdzi czy wszystko ok, podpowie jak wdpomagac rozwoj mowy dziecka.

      Usuń
  4. Mysmy skorzystali :) jestem zadowolona z przebiegu. Sklecam wlasnie post na swojego bloga o przebiegu wizyty i o innych rzeczach, wiec niebawem zapraszam do siebie :D
    Poza tym bardzo milo czyta sie, ze Hubis nie ma problemow i rozwija sie doskonale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzę na pewno!!!! Cieszę się, że Wam się podobało! I pozdrawiam gorąco

      Usuń
  5. Takie akcje powinni robić częściej, bo w społeczeństwie ciągle panuje przekonanie, że niemówiący trzylatek to norma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jestem tego samego zdania.
      Szkoda, że w UK nie ma takich akcji, bo coraz częściej spotykam polskie 2-3 letnie dzieci mówiące jedynie mama, tata, papa... do tego często dochodzi seplenienie. Najgorsze jest to, że rodzice nic z tym nie robią i tak, jak piszesz - uważają to za normę. Ostatnio usłyszałam nawet, że dziecko do 5 r.ż. ma prawo seplenić. Zastanawiam się tylko, czy później samo z tego wyrośnie? A może po prostu lepiej od razu się tym zająć?

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. i wieczne tłumaczenia rodziców: "ma jeszcze czas" !

      yhhh! jak ja tego nie lubię! ;)

      Usuń
    3. A wiesz, że w tej akcji wzięły udział dwa gabinety polskich logopedów z UK? W południowym Londynie i w Manchesterze? Może będzie ich więcej, jeśli będzie druga edycja? Dobrze byłoby uświadomić rodzicom, że należy wesprzeć dziecko, które ma problem z rozwojem mowy. Pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  6. Michu jest pod opieką neurologopedy także ta akcja nas nie interesowała ;)
    Ale plakat do niej "zachęcający" jest ciutkę drastyczny ;)
    Ważne, że Hubisiowi i Hubisiowej Mamie się podobała wizyta i wyszliście zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiihihih, to prawda. Plakat nie do końca trafiony :-).

      Usuń
  7. Kiedy pierwszy raz przeczytałam o tej akcji, jakieś 2 miesiące temu chyba, to rozważałam zapisanie się z Oleńką na konsultacje, bo wydawało mi się, że mogłaby mówić więcej (a konkretniej: mój teść mi zarzucił, że Olcia mało mówi, bo nie pozwalamy jej oglądać TV). Ale jak zaczęłam notować wszystkie jej słówka to wyszło mi, że wcale nie jest tego tak mało! A już w ostatnich tygodniach to jest wręcz spektakularny postęp w tym ile mówi i jak skomplikowanych konstrukcji zaczyna używać (odróżnia tata w mianowniku od taty w dopełniaczu, o ile nie pomyliły mi się przypadki), więc w sumie nie żałuję, że się nie zapisałam. Ale uważam, że to potrzebna akcja i cieszę się, że jesteś zadowolona z przebiegu konsultacji. Jestem pewna, że to prawda, że Hubiś teraz tak skupia się na adaptacji w żłobku, że trochę zapomniał języka w gębie ;) Ale z własnego doświadczenia muszę zapytać czy w żłobku spędza też czas z dziećmi starszymi od siebie? Bo chyba już Ci pisałam, że ja poszłam do przedszkola jak miałam 1.5 roku (do normalnej grupy 3-latków, takie były czasy) i odkąd zaczęłam chodzić do przedszkola bardzo szybko nauczyłam się mówić, bo wszystkie inne dzieci już mówiły. Buziaki dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żłobku są trzy grupy wiekowe, Hubiś należy do najmłodszej . Aczkolwiek pierwsze godzinny poranne i ostatnie popołudniowe wszystkie dzieci spędzają razem, więc pod tym kątem powinno być ok :-). Bardzo serdecznie Was z Oleńką pozdrawiam! Buziaki!

      Usuń
    2. Asiu, to fajnie, że Hubiś spędza część czasu także ze starszymi dziećmi, bo dzieciaki zawsze ciągną w górę! I jeszcze miałam Ci napisać o takich fajnych kartach Czu-Czu do 'nauki słówek' - kojarzysz je? jak nie to zrobię naszym zdjęcia i Ci wyślę albo znajdę w sieci, bo to fajna sprawa, są tanie, poręczne i właśnie mają na celu pomagać w nauce mówienie. Buziaki i miłej niedzieli!

      Usuń
    3. Kojarzę! Dziękuję, że mi o nich przypomniałaś! Miłej niedzieli Asiu!

      Usuń
  8. Dobrze, że jesteście zadowoleni:) dla nas za wcześnie na taką wizytę, ale akcja mi się podobała.
    Młoteczek mamy w domu - wszystkie dzieci go lubią:D
    No to czekamy te 2 miesiące na rozwój mowy Hubisia. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe tylko, czy sąsiedzi polubią ten młoteczek i zaangażowanie w niego Hubisia :-)???

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się Kasiu! Buziaki dla Ciebie i Majuszki!

      Usuń
  10. My z Bobikiem chodzimy do logopedy bo niestety ma wielkie problemy z mówieniem. Żałuję że nie było takich akcji kiedy był mały. Albo jeśliby to że tak niewiele nagłaśniana. Chętnie bym poszła.
    Tom jeszcze na takie akcje jest za mały ale jeśli będzie za rok to tez pójdziemy. Wole dmuchać teraz na zimne.
    Widzę że nasz starszak ma duże problemy z mówieniem i nie chcę powtarzać tego u Tomka.
    Trzymam kciuki za Hubisia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jak piszesz! Lepiej dmuchać na zimne! Dziękuję za kciuki i pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  11. Naszemu Bobasikowi tak się spodobała ta zabawka, że musiałam wymienić drewniany młotek na gumowy ;). Bolesne ciosy dostawały nie tylko kolorowe kołeczki, ale i meble ;).

    Też się zastanawiam nad rozwojem mowy u mojego Krzysia. Sytuacja jest podobna - zatrzymał się. Mówi: "Mama", "Tata", "Baba", "Brum", "Bam", "Dzidzi" i "Dygyn" - cokolwiek to ostatnie słowo znaczy ;). Od kilku miesięcy nie wypowiada dodatkowych słów. Zaczyna mnie to martwić. Nazywam przedmioty, które widzi. Wiem, że sporo rozumie, ale jakoś do mówienia mu nie spieszno. Pokazuje paluszkiem to, co chce dostać, ale o ile łatwiej byłoby gdyby mówił więcej... I jemu i nam byłoby łatwiej... Kiedy długo nie domyślam się o co mu chodzi, denerwuje się. Jakoś nie wyobrażam sobie jak zdenerwowanemu Bobasowi wytłumaczyć (skutecznie), że nie wiem o co chodzi i zachęcić go do mówienia...

    Czy p. logopeda podpowiedziała jak to zrobić?

    Ściskam i pozdrawiam.

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiła, by przede wszystkim nie ułatwiać dziecku komunikacji "pozasłownej". By nie zgadywać od razu o co mu chodzi, bo dziecko musi mieć motywację do mówienia. A skoro mama i tak wszystko rozumie, to po co się starać wypowiadać słowo? Gdy dziecko pokazuje paluszkiem jakąś rzecz, wziąć w ręce obie i spytać się np. "chcesz piłkę czy misia?", tak by musiał wskazać (a w końcu kiedyś także powiedzieć), o co konkretnie mu chodzi, a nie tylko "tak" lub "nie". I by często powtarzać i wyraźnie słowa, np. "Chcesz misia czy piłkę? Acha, chcesz misia. Proszę, to jest miś. Miś dla Ciebie. Lubisz misia? Pobawisz się misiem? itd itp." To tak z grubsza co zapamiętałam i będę starać się z Hubisiem ćwiczyć :-). Trzymam kciuki za Krzysia i gorąco Cię pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i podpowiedź :-)

      Usuń
  12. My nie skorzystaliśmy, bo Lili wyrzuca z siebie słowa: ma-ma, ta-ta, ba-ba, dzia-dzio, k-ciuuś, kici, do tego doszło coś co mnie szokuje "cio to" i wskazywanie paluszkiem na przedmioty. Gdybym sama to tylko słyszała to bym sobie nie uwierzyła, ale powtarza to często i przy kim tylko może. Dla mnie to za wcześnie, ale chyba wynika z tego, że jak pokazuje jej różne rzeczy, to sama mówię do niej: "a co to jest? a to jest..." bo w jakiejś książce wyczytałam, żeby tak robić. No i mamy wesoło ;) Ja do niej dużo mówię, ona dużo mówi oczywiście po swojemu ale komunikacje mamy co raz większą.
    Hubiś pewnie z czasem się rozkręci :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna akcja..u nas w poblizu jej nie ma a szkoda bo chetnie bym zkorzystała. Ps. Mlotel musisz kupic..u nas jest hitem calutki czas;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Pisałam ostatnio na blogu o naszych logopedycznych doswiadczeniach.. z samej akcji nie skorzystalismy , bo akurat 2tygodnie wczesniej wybralismy sie sprawdzic czy z rozwojem mowy Młodego wszystko okej..

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda , że mam do was tak daleko, bo na pewno bym skorzystała. U nas nic o tym nie słyszałam. Ale wiesz, mój MIłosz też jakoś specjalnie nie mówi, a jest miesiąc młodszy od Hubisia. Jakoś tym się nie martwiłam. Mojej koleżanki syn zaczał dopiero mówić "mama", "tata" , "daj" w wieku 3 lat, ale ona z nim własnie chodziła do logopedy, bo faktycznie nie mówił nic.

    OdpowiedzUsuń
  16. To moja Julka ma podobny zasób słów i też ma 15 miesięcy. Mówi "mama", "tata", "nie" i "bach". Trochę mnie to niepokoiło ale jakoś nie pomyślałam żeby iść do logopedy. Jeśli za 2 miesiące nie będzie nic nowego to się na pewno wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.