AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Konsultacje psychologiczne

Kilka dni po tym, jak zapisałam Hubisia na konsultacje logopedyczne w ramach akcji „Dwa słowa na dwa lata to o 270 słów za mało” do olsztyńskiego Centrum Harmonijnego Rozwoju Dziecka Harmonijka, otrzymałam od nich e-maila z pytaniem, czy byłabym również zainteresowana bezpłatną konsultacją psychologiczną? Zainteresowana oczywiście byłam, więc po wyjściu od logopedy, udaliśmy się z Hubisiem do drugiego pokoju, gdzie czekała na nas pani psycholog.

Oczywiście podczas krótkiej, półgodzinnej wizyty nie było mowy o żadnej konkretnej obserwacji dziecka, miałam jednak okazję podpytać fachowca o kilka nurtujących mnie kwestii. Chodziło mi głównie o zdarzające się ostatnio sytuacje, w których Hubiś zły, że czegoś nie chcemy mu dać, próbuje bić nas rączką. Ba, jak się porządnie wścieknie, próbuje nas nawet ugryźć!

Chciałam się upewnić, że właściwie w tych sytuacjach reagujemy, łapiąc go delikatnie za rączkę i spokojnie, ale stanowczo tłumacząc, że bić nie można, że to mamę/tatę boli, że trzeba przeprosić i przytulić. Konsekwentnie też nie dawaliśmy mu tego, o co był tak zły. Moje wątpliwości wzięły się stąd, że nasze tłumaczenie nie przynosiło za dużych efektów. W sekundę po machnięciu rączką, Hubiś przytulał nas mocno, a w chwilę później robił to samo. Zastanawiałam się też, czy te wyskoki nie są spowodowane żłobkiem i prawem dżungli, jakie tam wśród dzieci panuje :-). 

Fot. Magdalena Sulwińska

Pani psycholog stwierdziła jednak, że w wieku Huberta wiele dzieci zaczyna eksperymentować z takim właśnie sposobem wyrażania emocji i jest bardzo prawdopodobne, że siedząc w domu, zachowywałby się tak samo. Że jest to etap, który potrwa jeszcze kilka miesięcy i wymaga od nas bardzo wiele konsekwencji i cierpliwości. Że reagujemy prawidłowo i musimy wytrwale powtarzać Hubisiowi, że nie wolno bić, tylko dlatego, że czegoś nie może dostać. 

Powiedziała mi też inną rzecz, która, nie ukrywam, dość mocno mnie zaskoczyła. Stwierdziła bowiem, by nie mieszać się od razu w „żłobkowo-przedszkolne utarczki” na przykład w piaskownicy. Że warto pozwolić dziecku nauczyć się mechanizmów obrony i walki o swoje. Zażartowałyśmy nawet, żeby nie wkraczać „do pierwszej krwi”. Zdarzają się bowiem sytuacje, w których kilkuletnie dziecko pozwala się mocno krzywdzić tylko dlatego, że zostało nauczone, że nie wolno bić, bronić się, ani zabierać tego, co zostało mu siłą wyrwane. A tak zdecydowanie być nie powinno. I że taka umiejętność przyda się niewątpliwie w późniejszym życiu :-).

O co jeszcze podpytywałam? O to nasze ciężkie usypianie, które wprawdzie odbywa się już „na leżąco”, a nie na rączkach, jednakże wciąż nie w Hubisiowym łóżeczku, a w naszym rodzicielskim łożu. Wszelkie próby usypiania młodego w jego łóżeczku kończą się bowiem histerycznym, długotrwałym płaczem, a mnie skończyły się już pomysły na to, jak go do tego łóżeczka przekonać. 

I tu pani psycholog również mnie zaskoczyła, mówiąc, że według niej Hubiś nie jest jeszcze po prostu gotowy, by usypiać bez fizycznego kontaktu ze mną, tym bardziej, że trzy czwarte dnia spędza w żłobku z dala od mamy. Że jest jeszcze bardzo malutki, że potrzebuje bliskości i że ta histeria jest prawdopodobnie wynikiem wielkiego żalu, jaki on czuje i poczucia odtrącenia. Doradziła mi bym, jeśli jest to możliwe, jeszcze przez jakiś czas usypiała go leżąc obok niego. Tak więc robimy :-).

Pytałam też o kilka innych spraw, między innymi o to, jak przezwyciężyć strach mojego synka przed siadaniem w wannie i nawet się nie obejrzałam, jak minęło pół godziny przeznaczone na nasze konsultacje. 

Myślę, że gdyby nie akcja i możliwość darmowych porad, nie wybrałabym się z moimi pytaniami do psychologa. Dlatego cieszę się, że miałam taką możliwość.

A wracając jeszcze do mojego poprzedniego wpisu, dotyczącego konsultacji logopedycznych, odezwała się do mnie moja koleżanka ze studiów, która chodzi ze swoją 14 miesięczną córeczką do neurologopedy i która podzieliła się ze mną całym morzem wspaniałych ćwiczeń i rad wspomagających rozwój mowy u dziecka. O tym, jak masować, czytać, wąchać, ćwiczyć z latarką, rozwijać mowę w kąpieli itd.

Byłybyście zainteresowane wpisem gościnnym na ten temat???

Serdecznie pozdrawiam,

Hubisiowa mama


43 komentarze:

  1. Wpis gościnny - jak najbardziej!
    Zachowanie Hubisia - wypisz wymaluj mój Miś działający nie tylko pod wpływam gniewu. Zawsze gdy jest nadmiernie pobudzony, np. podczas zabawy to mocno klepie ręką i próbuje gryźć. Za to gdy nie dostatnie tego co chce, bądź zabierze się mu coś czego nie powinien mieć, zaczyna okładać się po głowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że wiele mam mówi o tym okładaniu się po głowie, bądź uderzaniem główką o podłogę/ścianę... Ciekawe, co by na to powiedziała pani psycholog?

      Usuń
    2. U mnie też w akcie złości jest bicie się po główce, mam nadzieję, że to przejdzie. A co do spania to też zasypiamy z Małą, próbowałam kiedyś w łóżeczku, ale w sumie sama sobie wytlumaczylam, tą potrzebę bloskości, co Tobie P. psycholog powiedziała, dobrze że mam teraz poparcie naukowe :)

      Usuń
  2. Bardzo interesujący wpis :) Przeczytałam jednym tchem i na koniec się uspokoiłam. Bo i u nas zasypianie odbywa się tylko w łóżku rodziców i tylko w obecności mamy. Pojawiają się też sytuacje kiedy Hania chcąc coś na nas wymusić płacze i zaczyna bić... Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały pomysł na taki wpis! Chętnie dowiedziałabym się czegoś nowego :)
    A Wy cudni jesteście! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!!! To, jak zawsze zasługa wspaniałego fotografa, przyjaciółki naszego Hubisiowa - Magdy Sulwińskiej :-).

      Usuń
  4. Wpis goscinny taaaak i to szybko ;) bo moze dowiem sie czegos czego nie wiem :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka obiecała mi wpis po majówce, także będzie wkrótce :-)

      Usuń
  5. Super, że mogliście skorzystać z tej porady psychologa! A wspomniana Pani psycholog wydaję mi się z tego co piszesz całkiem dobrym specjalistą. Ma zdrowe podejście i nie wymusza na rodzicu niczego. A z zasypianiem w naszym łóżku i ja mam problem, ale widocznie tak jak napisałaś o Hubisiu, Krzysiek jest za mały, żeby zasypiać w swoim łóżeczku, a ja jakoś przeżyję jeszcze trochę w takim razie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobić :-)? Będziemy musiały jeszcze jakiś czas przytulać się wieczorem do naszych słodziaków :-). Nie powiem, żebym była z tego powodu nieszczęśliwa :-).

      Usuń
  6. U naszego malucha (14 miesięcy) wściekłość/złość jest ostatnio na porządku dziennym, wygląda troszkę inaczej. Gdy czegoś nie dostanie to krzyczy i płacze, a gdy już czegoś mu zabronimy, pokazujemy że nie wolno (np bić kota czy wkładać rączek do miski kota) to gdy złapię go za rękę i tłumaczę czy raczej zaczynam mówić że nie wolno to wpada w histerię. W sekudzie kładzie się cały na podłodze i wali głową o tą podłogę. Czasem na spacerze gdy go wkładam do wózka (przynajmniej próbuję) to też położy się na chodniku i krzyczy. Pytałam w zeszłym tygodniu lekarza czy to normalne i okazało się że tak. Mamy go zostwić i pozwolić się wykrzyczeć, bo on próbuje na nas wymusić to na co ma ochotę, a gdy mu nie ustąpimy to po którymś razie przestanie tak robić bo zobaczy że to nie ma sensu i pewnie wymyśli inny sposób. Jedynie mamy przytrzymywać tą główkę aby sobie krzywdy nie zrobił.
    Usypianie to też tragedia. Najpierw go noszę potem z nim siadam w pozycji pół leżącej a on nadal na mnie i tak zasypia. Był czas, że wystarczyło samo siedzenie. Teraz tak nad tym myślę i zdałam sobie sprawę, że noszenie powróciło gdy tata zaczął małego usypiać, pewnie ma to jakiś związek ze zmianią która nastąpiła z mamy na tatę. Powoli będziemy próbować znów z samym siedzeniem a potem leżenie.
    Wpis gościnny bardzo chętnie przeczytam, tym bardziej że planuję wybrać sie z maluchem do logopedy po Twoim poście z Waszej wizyty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani psycholog mówiła, że to normalny etap rozwoju dziecka, który wymaga od rodziców mnóstwa cierpliwości. Święta racja, prawda? Co do wpisu gościnnego, moja znajoma obiecała mi go po majówce :-).

      Usuń
  7. Świetny pomysł z tymi darmowymi konsultacjami. Szkoda jedynie, że nie w każdym mieście są, bo pewnie skorzystałoby więcej osób. Na szczęście mamy mamy blogerki, które dzielą się tym co same usłyszały. Dzięki :-) I czekam na wpis ,,logopedyczny" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie po majówce! Pozdrawiamy ciepło!

      Usuń
  8. Bardzo fajna ta akacja, nie słyszałam o takiej w swojej miejscowości. A pewnie na takie darmowe konsultacje też bym się wybrała, żeby między innymi zapytać o to czemu Marysia boi się wszystkiego nowego :) A co do zdjęcia to piękna Mama i piękny Hubiś :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy z całego serducha!!!! I również pozdrawiamy!

      Usuń
  9. Ja jestem logopeda chetnie tez podrzuce kilka pomyslow na cwiczenia, sama mam 17 miesieczna corcie, mala bardzo duzo mowi ale od samego poczatku stymulowalam wspomagalam bez jakiejs opsesji oczywiscie wylacznie w formie zabawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu!!!! Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo chętnie!!!!! Jak można się z Tobą skontaktować?

      Usuń
  10. Bardzo podobają mi się Wasze miętowe akcenty w ubiorze ;)

    Ja z chęcią poczytałabym o wspomaganiu rozwoju mowy dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już teraz nie odpuszczę znajomej tego wpisu :-)!

      Usuń
  11. Moja Kornusia też zasypia na rękach, jest straszna przylepką, a ja właściwie siłą nie chce odbierać jej tego poczucia bezpieczeństwa :) w końcu dzieciństwo ma się tylko raz w życiu :)
    a co do tych utarczek to chyba coś w tym jest, że nie wolno dziecku wpajać, że ma zawsze ustępować... w końcu życie jest tak brutalne, że umiejętność 'samoobrony' przyda się nie raz, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom, świat dzieci to jedna wielka szkoła przetrwania... I masz rację, ulegać nie zawsze jest najlepiej! Buziaki dla Ciebie i Kornelki

      Usuń
  12. Ale jestem z siebie dumna! Instynktownie tak właśnie robię z biciem Młodego. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe rady pani psycholog, szczegolnie dotycząca walki o swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że piękne zdjęcie :-)

      Usuń
    2. Dziękujemy, to Madzia Sulwińska, nasza zaprzyjaźniona fotografka tak nas złapała ślicznie :-).

      Usuń
  14. Bardzo czekam na post z poradami logopedycznymi!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobre rady i dla nas, co nie co wyciągnę sobiez Twojego wpisu:)
    A wpis gościnny? Czekam, czekam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już się doczekać nie mogę :-)!

      Usuń
  16. Takie konsultacje to świetna sprawa. Już Twój wpis dał mi pogląd na niektóre sprawy;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gościnny wpis jak najbardziej chcemy! I muszę Ci powiedzieć, że bardzo lubię Twoje wpisy gdy się dzielisz taką rzeczową wiedzą. Jak nasza Olcia kiedyś mocno wyrżnęła w coś główką to od razu sobie przypomniałam co pisałaś po spotkaniu Hubisia w futryną i na co zwracać uwagę, żeby wiedzieć czy jest problem czy nie.
    Aha i w kontekście tego 'bicia' rodziców to nie jest kwestia żłobka. Ola w żłobku nie bywa, a też potrafi nas uderzyć (chociaż preferuje kopniaki i takie stukania się główkami)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze Asiu, bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Po drugie, cieszę się, że komuś przydaje się czasami moja pisanina :-). A po trzecie, masz rację, to nie jest kwestia żłobka, pani psycholog też mi to uświadomiła. Pozdrawiam Was serdecznie!!!!

      Usuń
  18. Wpis gościnny - jestem za! Mikołaj rozgadany jak na swój wiek, ale mam kogoś w rodzinie komu ten wpis mogłabym podrzucić. Przy okazji dziękuję za info na FB dotyczące akcji logopedycznej, podpowiedziałam wyżej wymienionej osobie i dzięki mnie/Tobie umówiła się na konsultację tylko już w innym terminie, bo ten pierwotny był mega obłożony zgłoszonymi dziećmi;-) Idę czytać o Waszych wrażeniach!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się w całej rozciągłości z panią psycholog. Mając już sześcioletnie doświadczenie moge powiedzieć, że my mamy, posiadamy duże predyspozycje do nadopiekuńczości i pewnego wścibstwa, jeśli chodzi o sprawy pomiędzy dziećmi. Same byłybyśmy skłonne zabrać Jasiowi te łopatkę, którą zabrał Zosi, a to naprawdę nie jest ani konieczne ani dobre dla dziecka. Wkraczanie od pierwszej krwi popieram, choć czasem przychodzi mi to bardzo trudno. Taka ze mnie matka kwoka. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nasz synek ma 2 lata i 8 miesięcy i również potrafi uderzyć lub rzucać zabawkami i innymi przedmiotami gdy coś jest nie po jego myśli, również tłumaczymy, on przytakuje, wie że nie wolno, a później złość bierze górę....Jako pedagog i terapeuta wiem, że nie powinno się wkraczać w interakcje dzieci, ale jak wiem jako matka, że moje dziecko ma mały kontakt z dziećmi i nie radzi sobie w takiej relacji serce mi pęka i czasem się łamię ....Teoria teorią, czasem trudno dokładnie wcielić ja w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja z przyczyn wcześniactwa i stwierdzonego opóźnienia psycho-ruchowego zostałam skierowana do psychologa z chłopcami. I szczerze mówiąc jestem bardzo zadowolona z tych spotkań bo mogę zawsze porozmawiać o pewnych zachowaniach chłopaków z panią psycholog i dowiedzieć się czy są to zachowania prawidłowe czy jednak coś z nimi musimy robić a poza tym mogę uzyskać wiele odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Uważam że każda mama powinna mieć darmowego psychologa raz na jakiś czas aby móc pójść i porostu porozmawiać o swoim dziecku.
    P.S.
    Cudowne zdjęcie!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawe konsultacje.. i oczywiscie czekamy na wpis goscinny.. a tymczasem.. zapraszam do mnie na bloga.. bo chyba nie chcesz przegapic.. :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że powołałam się na ten tekst u siebie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie :-)! Będzie mi miło :-)!

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.