AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 8 kwietnia 2014

Mama wraca do pracy

W ubiegły poniedziałek wróciłam do pracy. Na pełen etat, na pełne obroty. Pięć kaw, adrenalina, pośpiech i wysokie obcasy. W szafie na nowo wiszą żakiety i biurowe sukienki. Życie płynie z kalendarzem w ręku i jeszcze bardziej wypchaną torebką. Obiady na dwa dni, budzik dzwoniący o 5.30 i wieczorne szykowanie ubrań na następny dzień. Korki i nerwowe zerkanie na zegarek. Czy zdążę? Do pracy ze żłobka... Do żłobka z pracy... Powrócił stary nawyk notowania każdego drobiazgu, bo w ferworze dnia może przecież z głowy wylecieć. A lepiej skarbówki nie przegapić. Wszędzie żółte karteczki. Przypomnienia w telefonie. Doba krótsza o dziewięć godzin, ale paradoksalnie dzień zdecydowanie dłuższy.

Mama wróciła do pracy.

Bałam się bardzo tego powrotu. Bałam się rozstania z synkiem, tęsknoty, niepokoju, zerkania na telefon, czy przypadkiem nie dzwonią ze żłobka, tego że Hubiś się ode mnie oddali. Bałam się, że widząc mnie w drzwiach żłobkowej sali, nie wpadnie mi z radością w ramiona, tylko odwróci się i dalej będzie się bawił... Bo więcej czasu spędza z „ciociami” niż z mamą. W gardle ściskało na myśl, że już nigdy nie będę miała tyle wolnego czasu tylko i wyłącznie dla mojego dziecka. Że kończy się pewna era. Bezpowrotnie. Że wszystko się zmieni...

Źródło

Bałam się też, czy sobie poradzę po ponad półtorarocznej przerwie. Tyle przepisów się zmieniło, tyle miałam do nadrobienia. A czasu na naukę praktycznie wcale. Nie wiedziałam jak ogarnę dziecko, męża, dom, pracę, znajomych, blogowanie. Jak w tym wszystkim znajdę jeszcze czas dla siebie? By książkę przeczytać, odcinek „House of cards” obejrzeć i do siostry zadzwonić...

Nie chciałam wracać. Przecież praca to tylko praca, a dziecko to... cały świat. Nigdy już nie będzie takie małe, te chwile nigdy nie wrócą. Chciałam zostać w bezpiecznym domu, z nim, ale pogodziłam się z myślą, że wracam. Mniejsza o powody. Każda wracająca do pracy mama ma swoje powody i wybiera to, co dla rodziny jest najlepsze. Dla całej rodziny. 

Wróciłam do pracy. I jest dobrze. Wczoraj Hubiś po raz pierwszy z uśmiechem pożegnał mnie w żłobku, robiąc „papa”, które osłodziło mi cały dzień. On już wie, zrozumiał. Że nie porzucam, że zawsze wrócę. Gdy przyjeżdżam po niego popołudniu, biegnie do mnie przez całą salę, a ja przełykam łzy wzruszenia. I zabawki pokazuje i buziaka na pożegnanie od cioci wymusza. Uśmiechnięty jest, wierzę, że również szczęśliwy. 

W biurze natomiast jakby czas się zatrzymał. Jakby nie minęły prawie dwa lata. Potrzebowałam dwóch dni, by na nowo złapać rytm. Kolejnych dwóch, by przypomnieć sobie szczegóły. W którym segregatorze wpięty jest konkretny dokument, gdzie szukać zszywek i jaki jest numer wewnętrzny do informatyków... Na korytarzu mijam te same twarze, piję kawę z tego samego kubka, a w sklepiku na parterze kupuję tę samą co zawsze bułkę ze słonecznikiem i rodzynkami. Nawet mój stary krem do rąk odnalazł się w jednej z szuflad. Wróciłam do pracy, od razu na głęboką wodę i nie utonęłam. Jest dobrze.

Macierzyństwo zmieniło moje podejście do służbowych obowiązków. Wciąż mi zależy, chcę być dobra w tym, co robię, chcę się uczyć i rozwijać, ale o 15.30 definitywnie zamykam za sobą drzwi i nawet przez sekundę nie myślę o pracy. Żadnych nadgodzin, żadnych sprawozdań zabieranych do domu. Od 15.31 jest czas dla rodziny. Dla mojego Hubisiowa. 

Wciąż uczę się też sprawnej organizacji bieżących domowych spraw. Z dnia na dzień idzie coraz lepiej, aczkolwiek wiele rzeczy musiałam po prostu odpuścić. Już nie odkurzam codziennie, wolę w tym czasie ułożyć z Hubisiem klocki. Już nie biegam codziennie po zakupy spożywcze, dwa razy w tygodniu musi wystarczyć. Mnóstwo rzeczy odkładam na weekend, żongluję terminami, spotkaniami, staram się o niczym nie zapomnieć. Nie zawsze wychodzi, ale praktyka czyni mistrza. 

Wróciłam do pracy. I jest dobrze :-).

Pozdrawiam ciepło,

Hubisiowa mama

51 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz jak mnie ucieszył ten wpis! Tak dobrze jest przeczytać, że wszystko u Was w porządku. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wracam do pracy w czerwcu i nie wiem jak to bedzie. O malucha sie nie martwie bo wiem ze bedzie mal dobra opieke. Gorzej z praca. Czy tam sobie poradze?
    Ciesze sie bardza ze Wam sie to udaje. Pogodzic wszystko. Hubis to cudowne dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że sobie poradzisz :-). Jestem tego pewna!

      Usuń
  3. bardzo się cieszę, że jest dobrze! dzielna kobieta jesteś. ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale taka dzielna nie jestem, ale dziękuję Ci kochana!!!

      Usuń
  4. Dzielna kobietka! :***
    Ściskam kochani!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szybko poszło. Ja często mam problem z asymilacją w nowej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci się szczerze, że sama byłam zaskoczona tym, jak gładko się zaadaptowałam :-). Grunt, by się nie zamartwiać... Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  6. Fajnie że sobie radzicie. Z czasem organizacja będzie coraz lepsza,

    OdpowiedzUsuń
  7. Asiu...ale kiedy?Jak??To już???Powodzenia w pogodzeniu wszystkiego:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już, już, szybko minęło, prawda :-)? Jako matka I kwartału, wykorzystałam roczny urlop rodzicielski, a potem cały zaległy urlop z 2012 i 2013 roku. I jeszcze troszkę wypoczynkowego z 2014 r. Dłużej się przeciągnąć nie dało :-). Dziękuję Ci kochana za ciepłe życzenia i pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ja wracam na koniec maja, ale na pół etatu. Mam podobne obawy, a najbardziej, że Kajeczka o mnie tak troszkę zapomni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomni... ja wróciłam na cały etat, więc miałam podobne obawy, ale dziecko nie zapomina, ani się nie odzwyczaja. Mama to mama :-). Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Trzymam nadal kciuki za Ciebie. Cieszę się, ze wszystko pieknie się poukładało. Wiesz dlaczego Asiu? Bo to wszystko dzięki Twojemu OPTYMIZMOWI. Mimo zdenerwowania, strachu, wiedziałaś , zę MUSI być dobrze. I jest. Sciskam Cię mocno.

    Ps. U mnie też się prawdopodobnie ułoży. Nawet lepiej niż się spodziewałam. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, bo czytałam, jakie dylematy masz ostatnio :-). Trzymam mocno kciuki, by wszystko było jak najlepiej! Buziaki

      Usuń
  10. Matko, ja sobie nie dam rady. Nie dam rady!

    Chyba potrzebuję psychoanalityka w Twojej osobie. Nie umiem sobie tego żłobka i pracy wyobrazić i ze szczerym podziwem patrzę na Ciebie Asiu! Jesteś doskonała i tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że sobie dasz radę. Kto, jak nie Ty :-)???? To jak z wejściem do morza. Najgorzej się zamoczyć, a potem już pływa się z przyjemnością :-). Poukładacie sobie wszystko i będzie dobrze! Obiecuję Ci!

      Usuń
  11. Wzruszylam sie tym wpisem, mam te same obawy, ktore nie daja mi spokoju. I to Twoje zdanie, ze Hubiś biegnie Ci na spotkanie przez pol sali- jejku jak ja się boję rozstania z dzieckiem, a wrocic do pracy muszę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, sama przez to przechodziłam... ale będzie dobrze, zobaczysz. My, mamy jesteśmy silne babki :-)!

      Usuń
  12. Dobrze, że synek ułatwił to zadanie. A może czasem jest dobrze dla całej rodziny jak mama pracuje i nie chodzi mi o budżet domowy :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. My mamy radzimy sobie w trudnych sytuacja bardzo dobrze, a powrót do pracy do trudna sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Odkąd jestem mamą, dużo lepiej radzę sobie w trudnych sytuacjach :-).

      Usuń
  14. Cieszę się, że tak optymistyczny wpis pojawił się na blogu. Wiem jakie zamieszanie macie w pracy ale grunt, że 15:30 jest tym momentem odcięcia. Równowaga najważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Pozdrawiam ciepło i Ciebie i Kacperka

      Usuń
  15. Gratuluję! Mnie to pewnie czeka za jakieś 1,5 roku dopiero, ale już na samą myśl przewraca mi się w brzuchu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj to super facet, na pewno pomoże mamie w powrocie :-). Póki co, korzystajcie z każdego dnia na maksa :-). Buziaki wielkie

      Usuń
  16. Nie obawiaj się o malucha :) Nie jesteś złą mamą, bo dziecko w przedszkolu! Moja mama sama mnie wychowywała. PRaca, dom-DZIECKO!
    Spędziłam wiele czasu, godzin w żłobku, przedszkolu... ale mam masę wspomnień z moją mamą :) Gdy odbierała mnie-to nasz czas :) i było cudownie :D Placówki szkolne też były świetne. Zabawy, znajomości, choroby przebyte ;)

    Powodzenia i obyś szybko nauczyła się nowego rozkładu i nie przestraszyła się tego nowego chaosu :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalia!!! Bardzo, bardzo, bardzo :-)!

      Usuń
  17. Pięknie, aż miło się czyta o powrocie do pracy:))) Ja pamiętam mój pierwszy powrót i było bardzo podobnie jak u Ciebie jeśli chodzi o ponowne wdrożenie, jednak obydwoje to źle znosiliśmy psychicznie. Teraz jestem w domu z Nelą i do pracy pójdę jak młoda powędruje do przedszkola:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest najlepiej, ja też o tym marzyłam. Ale życie i kredyt dopadły :-). Pozdrawiam ciepło całą Wasza rodzinkę!

      Usuń
  18. Grunt, że jest pozytywnie! Wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja sobie tego nie wyobrażam. Właśnie popłakałam się na Twoim wpisie;) Ale ja mogę moją pracę wykonywać w domu więc mam inną sytuację;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, jak Ci zazdroszczę takiego zawodu!!!!

      Usuń
  20. Wiedziałam, że nie utoniesz - nie Ty kochana. Cieszę się, że u Ciebie podobnie jak u mnie jakoś tak lekko to przyszło wszystko:) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiedziałam, że dacie rade :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Łabędziu Ty piękny!
    Łzy ciepłe popłynęły mi po policzkach... Asieńko jesteś najczystszą kroplą deszczu, jaką kiedykolwiek widziałam/czytałam w życiu. Nie musisz chcieć być dobra w czymś. Cokolwiek trzymasz w rękach świeci się jaśniej.
    Jesteś niesamowita! Nie wiem czemu, jak myślę o Tobie to czuję smak powietrza z Waszych wakacji. Może kiedyś uda mi się Ciebie spotkać i przejrzeć się w Twoich iskrzących oczach :*
    Życzę Ci powodzenia i szczęścia i spełnienia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu, ja sobie będę Twoje komentarze drukować i czytać w te dni, w które jest mi z jakiegoś powodu ciężko na duchu :-))))). Dziękuję Ci za tak piękne słowa. Zawstydzasz mnie :-).

      Usuń
  23. super Asiu, kurde Ty jesteś tak niesamowicie pozytywna, że nawet wpis o powrocie do pracy kipi dobrą energią. To chyba to Twoje nastawienie sprawia, że wszystko Ci się dobrze układa. Hubiś czuje że mama jest spokojna, że wszystko jest dobrze, więc on też jest spokojny i szczęśliwy. Ja mam jeszcze dokładnie rok do mojego powrotu, już obawiam się jak to będzie, ale Twój wpis daje mi dużo nadziei. Da się! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że się da :-)!!! Zobaczysz, będzie dobrze :-). Buziaki dla Waszej czwórki!

      Usuń
  24. zazdroszcze że masz to za sobą...mnie to czeka w lipcu i mam takie same obawy..nie wiem jak sobie poradze bez JAśka..dobrze przeczytać że nie tylko ja jestem w takiej sytuacji i że nie taki diabel straszny...

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję za ten mega pozytywny wpis. Wracam do pracy na początku czerwca a mój Krzysio pójdzie do żłobka, Mąż zmienia pracę i więcej go w domu nie będzie, niż będzie, więc ogarnianie codzienności będzie spoczywać przede wszystkim na mnie - wiele zmian. Kiedy myślę o tym nowym etapie w moim życiu, to czuję lekką obawę, strach, ale także lekkie motylki-adrenalinki w okolicach brzucha. Będzie dobrze prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. I mnie to czeka, ale jak się czyta takie wpisy to jakoś tak raźniej :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.