AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 1 kwietnia 2014

"Tata na miarę" Davide Cali

Zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Z całej półki fantastycznych książeczek dla dzieci, jakie ma u siebie Karolibu, to właśnie ona przyciągnęła moją uwagę. Początkowo okładką z tak brzydką, że aż rozczulającą, główną bohaterką, wczepioną w płaszcz taty. Chwilę później fantastycznymi, mocno nasyconymi czerwienią ilustracjami Anny Cantone, niebanalnym podejściem do poruszanego tematu i ciepłą, wzruszającą puentą.


Zapragnęłam mieć ją w naszej Hubisiowej biblioteczce, ale okazała się niezwykle trudna do zdobycia. Nie było jej w żadnej księgarni internetowej, antykwariacie, czy na allegro. Pisałam, pytałam, nawet na facebooku się ogłosiłam, że jestem gotowa odkupić. I nic. Aż w końcu, po kilku miesiącach, upolowałam ją na aukcji, którą sprzedający opatrzył wielką adnotacją UNIKAT :-). Na szczęście oprócz mnie nikt o nią nie walczył i niedawno do nas dotarła. I w końcu mogę Wam o niej napisać.

Bohaterką „Taty na miarę” Davide Cali jest mała dziewczynka, która ma fantastyczną, jedyną w swoim rodzaju mamę. Jej „mama jest wysoka, bardzo wysoka, dużo wyższa niż inne mamy”. Gdy przychodzi po nią do szkoły „inne mamy rozstępują się, żeby ją przepuścić”. Jej mama jest „silna, bardzo silna, dużo silniejsza niż inne mamy. „Żadna mama nie położy jej na rękę, ani żaden tata!”. Jej mama jest też ładna, „bardzo ładna, dużo ładniejsza niż inne mamy. Gdyby zorganizowano konkurs piękności dla mam, zajęłaby pierwsze miejsce”. Jest też inteligentna, wysportowana, potrafi grać w kulki, jeździć na wrotkach, a nawet układać puzzle!


W przepełnionych miłością i dziecięcym zachwytem oczach bohaterki, mama jest idealna. Wzrusza mnie tym bardziej, że na ilustracjach widzimy mamę daleką od kanonu piękności. I chociaż inne, pokazane w książeczce mamy na pierwszy rzut oka mogłyby z nią konkurować, to tylko „nasza” mama jest uśmiechnięta. Cudowna i najukochańsza! 

 
Dziewczynka ma najwspanialszą na świecie mamę, nie ma jednak taty. Stwierdza to w prosty i naturalny sposób, który również łapie za serce. Nie znamy powodu, ale nie ma on znaczenia. 

Obie z mamą postanawiają znaleźć odpowiedniego kandydata na tatę. Dają nawet w tej sprawie ogłoszenie do gazety obok poszukiwanej łyżki do spaghetti. Zabieg absurdalnie śmieszny, ale celowy. David Cali chce w ten sposób pokazać dziecku, że „nowy tata” to nie jest nic strasznego, oswaja malucha z nową sytuacją. 


Wymagania, jakie stawiają nowemu tacie są oczywiście ogromne. Musi być silny, przystojny, wysportowany, umieć dobrze liczyć i mieć całe mnóstwo innych zalet. Przy okazji wspomnę tylko, że Anna Cantone wzniosła się na wyżyny poczucia humoru, ilustrując potencjalnych pretendentów :-).


Poszukiwania trwają, ale gdy nowy tata zostanie ostatecznie wybrany, okaże się, że nie przypomina on gwiazdora filmowego, jest niższy od mamy i nie umie dobrze liczyć, ale za to kocha zwierzęta, zna mnóstwo wierszy i potrafi gotować. Jest bardzo miły, wieczorami przed snem czyta bajkę, a czasami nawet DWIE bajki! 

I dziewczynka kocha swojego nowego tatę. „Chociaż nie umie jeździć na wrotkach. Chociaż nie potrafi układać puzzli”. Bo jest jej tatą :-).

Książka wyjątkowa jak wyjątkowy jest temat w niej poruszony. Z dziecięcego punktu widzenia z dziecięcym tokiem rozumowania. Kontrowersyjny, dający okazję do rozmowy. Przy okazji „Tata na miarę” porusza kwestię tolerancji i tego, co w charakterze drugiego człowieka jest najważniejsze. Prosta, zabawna, ale też wzruszająca. Nam się podobała :-).

Gorąco pozdrawiamy,

Hubisiowa mama

32 komentarze:

  1. To musi być wspaniła książka. Wcale się nie dziwię, że tak Cię zachwyciła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma w sobie coś... Mam nadzieję, że jak Hubiś będzie starszy, spodoba się i jemu :-).

      Usuń
  2. chcialabym "dorwac" ten UNIKAT" :) zaczynam polowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia, może być ciężko, ale do zrobienia, jak widać :-)

      Usuń
    2. Dam znać, jak się uda :)

      Usuń
  3. Faktycznie bardzo fajna książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest "inna", prawda :-)? Pozdrawiamy ciepło!

      Usuń
  4. zakochałam się - szukam już po księgarniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak znajdziesz to od razu weź 2, dla mnie jedną :)

      Usuń
    2. Jak ją gdzieś zobaczę, dam Wam znać!

      Usuń
  5. Mnie też zachęciłaś do poszukiwań tej ksiażki.
    Biust mamy - czad :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihihi, biust mamy w tej książce zwraca uwagę chyba każdego dorosłego :-).

      Usuń
  6. Temat specyficzny, na pewno bardzo potrzebny czasami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w naszym otoczeniu coraz więcej jest samotnych mam. I mam, które próbują na nowo ułożyć sobie życie. Dobrze, by dzieciaczki wiedziały, że są różne rodziny, inne od ich własnych, i że to wcale nie oznacza, że gorsze.

      Usuń
  7. Nam czyli Hubisiowi też ? Pytam o temat ksiazeczki bo ze rysunki Hubisia zachwycaja to wierze, moja 15 mc córka kocha np Pana Pierdziolke a tam rysunki tez tak brzydkie, ze piękne. A co do Taty na miarę to motto ładne ale cczy dla każdego dziecka jasne, bo jesli tatę ma tez takuego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jest książeczka dla starszych dzieci, przedszkolaków co najmniej :-). U nas sobie spokojnie poczeka na półce, aż będzie odpowiednia dla Huberta :-).

      Usuń
  8. Książka cudowna. Ukazująca, że piękno ma różne twarze i każda rodzina jest inna. Są rodziny, w których brak taty i nie jest to złe ani dobre. Jest po prostu inne. Według mnie warto przeczytać dziecku takową książkę, pokazując tym samym, że istnieją różne modele rodziny.

    Gratuluję upolowania jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Karolina, że mi ja pokazałaś!!!!

      Usuń
  9. Ilustracje!! Zakochałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczny temat, będę polować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia!! Dam znać, gdybym ją gdzieś zobaczyła :-).

      Usuń
  11. Koniecznie muszę jej poszukać!! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ilustracje są piękne :)
    Treść z tego co nam pokazałaś też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest "inna", ale mnie właśnie przez to bardzo się podoba :-)

      Usuń
  13. piękne ilustracje!!! będę o niej pamiętała na zaś, bo aktualnie już czeka na mnie do odebrania przesyłka z bonito:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W bonito niestety też jej nie mieli. Ale może jak się trochę osób popyta, to jakoś załatwią :-)?

      Usuń
  14. Świetna pozycja :) Skradła moje serce już w momencie, kiedy w tle zobaczyłam mapę obu Ameryk. Ale nie o to tutaj przecież chodzi - przesłanie jest bardzo chwytające i na czasie + ilustracje. Hubisiowa Mamo, skąd wiedziałaś o takim wynalazku ? :-)))))) Pozdrawiamy Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyłam u koleżanki na półce i przepadłam :-)

      Usuń
  15. fajna :) mam nadzieję, że niedługo uda mi się na blogu napisać o naszych ostatnich książkowych odkryciach. Adaś ostatnio polubił bardzo serię " Jak tato..." Aktualnie mamy "Jak tato się z nami bawił?" i "Jak tata pokazał mi wszechświat?" Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam więc z niecierpliwością na wpis o tej serii :-)! Buziaki

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.