AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 4 maja 2014

Ebooki w życiu matki

Kocham książki. Są w moim życiu od zawsze. Większość ciąży spędziłam czytając. Byłam wtedy święcie przekonana, że narodziny Hubisia niewiele w tej kwestii zmienią. Bo przecież można czytać na ławce w parku, gdy maluszek słodko śpi na świeżym powietrzu... Bo coś trzeba robić z rękoma, gdy młody będzie leżał przy cycu... bo nie będę musiała na razie chodzić do pracy...

Gdy Hubiś przyszedł na świat, szybko okazało się jednak, jak płonne to były nadzieje. Każdy przystanek podczas spaceru powodował natychmiastową pobudkę i krzyk w niebogłosy. I nie pomagało bujanie wózka nogą, musiało zmieniać się niebo :-). Przy karmieniu było mi bardzo niewygodnie, wolałam obejrzeć film, a w trakcie Hubisiowych drzemek albo usypiałam zmęczona razem z nim, albo miałam do zrobienia milion innych rzeczy. Niestety audiobooki zupełnie się w moim przypadku nie sprawdziły i chociaż próbowałam kilkukrotnie, do tej pory jakoś nie mogę się do nich przekonać.

Do książek zaczęłam powolutku wracać jesienią, gdy Hubiś skończył dziewięć miesięcy (pisałam o tym tutaj). Ale szczerze powiedziawszy, nie szło mi za dobrze :-). Widząc książkę w moim ręku Hubiś natychmiast próbował ją wyrwać, albo płakał zły, że zajmuję się czymś innym, niż zabawa z nim. Wieczorami udawało mi się przeczytać co najwyżej kilka stron i tak w kilka miesięcy przeczytałam zaledwie cztery książki.

Wszystko zmieniło się, gdy zostałam posiadaczką telefonu z solidnym dużym wyświetlaczem i postanowiłam sprawdzić, jak czytałoby mi się na nim ebooki. Bo chociaż czytnik posiadam, to właśnie telefon miałam zawsze pod ręką. I to był strzał w dziesiątkę. Hubiś, przyzwyczajony, że grzebię w telefonie, bawi się grzecznie, ja każdą wolną chwilę wykorzystuję na przeczytanie kolejnych stron, a katalog przeczytanych książek powiększa się błyskawicznie.

I chociaż kiedyś zapierałam się, że nigdy w życiu nie zamienię tradycyjnej książki na bezduszne elektroniczne wydanie, to teraz oficjalnie zwracam honor ebookom i potwierdzam, że jest to rewelacyjny wynalazek dla mam w takiej sytuacji, jak ja.

Aktualnie, mam w swoich ebookowych zasobach kilka nowości, o które chciałabym Was podpytać. Czytaliście? Polecacie? Warto na nie poświęcić czas? Czy lepiej sobie od razu odpuścić? Doradźcie, please :-)!





1. Bridget Jones. Szalejąc za facetem Helen Fielding;

2. Zaklinacz czasu Mitch Albom;

3. Niebo istnieje naprawdę Burpo Todd, Vincent Lynn;

4. Botanika duszy Elizabeth Gilbert;

5. Igły. Polskie agentki, które zmieniły historię Marek Łuszczyna.


Będę Wam serdecznie wdzięczna za podpowiedź! 

Hubisiowa mama


16 komentarzy:

  1. Mam drugą książkę, ale jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ostatnio też głównie czytam e-booki. Łatwo dostępne i zawsze pod ręką :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż nie jestem mamą, to pragnę polecić książkę nr 3. Przeczytałam i zakochałam się w niej od razu! Jest przepiękna i chętnie wrócę do niej jeszcze kilka razy.
    Gorąco polecam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnej z tych książek nie czytałam, ale na majówce przeczytałam genialną książkę, którą będę niedługo polecać wszem i wobec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka to była książka?

      Usuń
    2. To było 'Swoją drogą' Tomka Michniewicza. NIedługo będzie u mnie recenzja i konkurs, w którym będzie można wygrać egzemplarz z autografem autora :)

      Usuń
  5. a ja uwielbiam zapach książek - ebook mi tego niestety nie zapewni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako alergik nie mogę czytać książek, które dłużej stoją na półce. Czytnik to genialne rozwiązanie również na wakacje - można ze sobą zabrać wiele książek również dla dzieci

      Usuń
  6. Czytałam ebooka "Niebo istnieje naprawdę" . Byłam pod wrazęniem. Polecam. Mimo wiary czy nie wiary. Otwiera oczy i daje do myslenia. Choć czasem człowiek zastanawia się czy to faktycznie możliwe. Ale przeczytać należy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety mam podobnie - książka w moich rękach przyciąga jak magnes mojego brzdąca, gdzie telefon nie robi na nim wrażenia - o ile przez niego nie rozmawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurde, ja z tych co tylko i wyłącznie książki macane;-) Aktualnie czytam dziecko z bliska.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jednak wolę rzadziej a książkę w ręku ;)
    Ostatnio w kilka godzin przeczytałam "Niebo istnieje... Naprawdę!" i polecam ją z całego serca, każdemu ;)
    Warto mieć ją na swojej półce... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam książki Pani M.Gutowskiej-Adamczyk "110 ulic" i "220 linii". Luźne, młodzieżowe książki. polecam też Katarzyna Berenika Miszczuk "Ja, diablica", "Ja, anielica", "Ja, potępiona". To takie "Karolcie" dla dorosłych. Proponowanych przez Panią książek niestety nie czytałam, ale co szkodzi przeczytać? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zabieram się za "Zaklinacza czasu" :-) Ale z czytaniem tak jak u Ciebie różnie mi idzie. Do narodzin Leosia pochłaniałam książki. Teraz jest na to zdecydowanie mniej czasu, ale nie narzekam - ostatnio statystyki mi się poprawiają. Dzieci jakby starsze... i więcej rozumieją, nawet sporadycznie się sobą zajmą! Życzę Tobie i sobie nadrobienia zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bridget jest boska, choć nie wiem jak tłumaczenie.

    Ja z moim Kindlem się nie rozstawałam w ciąży, nie rozstaję i teraz. Do karmienia zestaw obowiązkowy: Kindle, telefon (do czytania blogów :)))) i butelka wody :D Po rozczarozującym 'Języku Niemowląt' w końcu czytam coś niporadnikowego ('Emmę' Jane Austin).

    Ja z kolei zasadzam się na audiobuki na spacery, ale jeszcze żadnego nie zdobyłam. A czemu u Ciebie się nie sprawdziły?

    Ściskam! z.-

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaklinacz czasu. Zaczyna się tak niewinnie, spokojnie, a za chwilę wciąga, tak że zarywasz noc by skończyć. Po przeczytaniu zrozumiecie.
    Gorąco polecam

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.