AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 24 maja 2014

Gender w przedszkolu

Jakim człowiekiem będzie mój Hubiś? Jakimi zasadami będzie kierował się w życiu? Czy będzie miał możliwość realizowania swoich pasji? Czy będzie szanował ludzi, bez względu na ich wiek, płeć, pochodzenie i kolor skóry? Jakim będzie ojcem, mężem? 

Te i jeszcze milion podobnych pytań krążą mi po głowie, gdy patrzę na moje śpiące maleństwo. Codziennie na nowo dziwię się też, jak szybko rośnie i uczy się nowych rzeczy… Niedawno chwycił za dłonie babcię i dziadka, pokazał im, że mają stworzyć kółeczko i zarządził tańce ! A ma zaledwie 16 miesięcy! I chociaż mogę tłumaczyć sobie, że wciąż jest moim małym dzidziusiem, to nie ucieknę przed faktem, że nieuchronny proces „wychowania” już się rozpoczął. 

Przeraża mnie to trochę, ale również motywuje. Doskonale wiem, że wartości, jakie Hubi wyniesie z domu; zasady, jakie mu wpoimy i przykład, jaki mu damy swoim zachowaniem, w dużej mierze ukształtują jego przyszłe życie. I nie ma co ukrywać - wychowanie dziecka to największa odpowiedzialność, jaką na siebie może wziąć człowiek. 

Wczoraj wieczorem obejrzałam dokumentalny film „Równość płci po szwedzku” w reżyserii Philippe Lagnier i Chantal Simon. Dokument opowiadał o szwedzkim przedszkolu, które wprowadziło pionierski program nauczania bez podziału na płeć. Tak na marginesie dodam, że to właśnie Szwecja jest powszechnie uważana za kraj o największej równości płciowej na świecie.

Według słów założycielki placówki Lotty Rajalin, przedszkole „Egalia” to miejsce, w którym dba się o zapewnienie chłopcom i dziewczynkom takich samych możliwości, praw i obowiązków. Miejsce, gdzie kwestia płci nie ma zupełnie znaczenia. „Dzieci to dzieci. Są chłopcy i są dziewczynki, ale obie grupy mogą korzystać z całej przestrzeni życiowej”. Nie ma tu stereotypowego podziału na to, co wypada chłopcom, a co  nie, jakie powinny być ich zainteresowania, zabawy, czy ulubione kolory.

Oglądałam, jak dzieci tańczyły w specjalnych, błyszczących spódniczkach i szczęśliwe patrzyły na fruwający materiał. Wśród nich byli także chłopcy, bo niby dlaczego ubranie miałoby rodzić podziały w tej zabawie? Chwilę później chłopiec przytulał mięciutką lalkę (nota bene o ciemnym kolorze skóry), dziewczynki kopały piłkę, piszcząc z radości, a wszystkie dzieci wspólnie piekły ciasta. Usłyszałam też, że w Szwecji występuje powszechne przekonanie, że zabawki nie są dla chłopców czy dziewczynek. Zabawki są po prostu dla dzieci. Ważne, by to do nich należał wybór. Bez granic i stawiania przez dorosłych sztucznych barier.

źródło


Założycielka przedszkola mówiła, że zależy im na wpojeniu dzieciom, że nie ważne, czy będą „lekarzem”, czy „lekarką”. Ważne jest, jakimi będą ludźmi. Ważne, by realizowały swoje zainteresowania i pasje. Podkreślała też, że w żadnym wypadku nie chcą z dziewczynek robić chłopców, ani na odwrót. Nie propagują homoseksualizmu. Więcej czasu poświęcają zagadnieniom wzajemnego szacunku i równości, niż kwestii płci. 

Podobało mi się to. Chciałabym, by mój syn za coś naturalnego uważał gotowanie posiłków, czy sprzątanie w domu. By nie traktował tego, jako „pomoc” w sprzątaniu swojej partnerce, tylko by po prostu sprzątał. Jeśli w przyszłości zapragnie zostać pielęgniarzem lub „przedszkolankiem”, by po prostu realizował swoje marzenie i nie musiał się tłumaczyć, jak Greg Focker z „Poznaj mojego tatę”. By nie czuł wstydu, że jego ulubionym kolorem jest kolor różowy… 

Oczywiście, w niektórym sprawach trochę w tym przedszkolu przesadzają. Zakaz używania określeń typu „chłopiec” czy „dziewczynka”, tylko posługiwanie się wyłącznie imionami, bądź zwrotem „dzieci”, jest lekko śmieszny. Podobnie zresztą jak pokazywanie dzieciom postaci w książeczce i pytanie „Jak ono się nazywa?”, w bezosobowej formie, tak by  z góry nie narzucać dziecku skojarzeń płciowych. Generalnie jednak dokument pokazywał zupełnie zwyczajne przedszkole z normalnymi, roześmianymi i rozbrykanymi maluszkami. Szczęśliwymi maluszkami przede wszystkim.

I czy uznamy to za promowanie ducha gender, czy za coś zupełnie innego, nie jest to dla mnie ważne. Ważne jest, by nauczyć Hubiego tolerancji, wzajemnej akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka. A także odwagi w realizacji swoich pasji i wyborów. Ważne, by miał w tej kwestii właściwy wzorzec i wsparcie. 

A to już należy do nas, jego rodziców. Trzymajcie kciuki, bo nie jest to łatwa sprawa!

Pozdrawiam serdecznie,

Hubisiowa mama

39 komentarzy:

  1. Oczywiście, tolerancja, brak podziału na zajęcia czy zawody typowo damskie i męskie popieram, ale nie podoba mi się pomysł zabaw w spódniczkach, czy nie używania określeń związanych z płcią. To nienaturalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pracuję w przedszkolu i nie zabraniam chłopczykom bawić się np. wózkami, a powiem szczerze, ze to właśnie chłopcy w tym także mój synek z wózków korzystają najczęściej :) Wspólnie z dziewczynkami bawią się w dom i gotują. To są ich zabawy i ich wybory. Nie wyobrazam sobie zabrać dziecku jakąś zabawkę i powiedzieć, ze to tylko dla dziewczynek lub odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. najważniejsze żeby dziecko czuło się dobrze w swoim ciele :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A moim zdaniem gender to jest jakiś chory wymysł. Dlaczego nie można mówić o dziewczynce dziewczynka, a o chłopcu chłopiec? No przecież tak jesteśmy zbudowani. Są różnice i nie da się tego ukryć! I nie rozumiem czemu ludzie wymyślają gender? Po co? Ja jak byłam mała to bawiłam się autkami, żołnierzykami i klockami lego bo taką miałam ochotę, poszłam do zerówki i zaczęłam bawić się lalkami bo taką miałam ochotę. W szkole na bal karnawałowy przebrałam się za chłopaka i nie była mi do tego potrzebna "szkoła gender". Mój mąż woził w wózeczku swojego misia i jakoś rodzice mu na to pozwalali i nie było potrzebne tłumaczenie tego. A to czy dziecko pomaga w domu zależy od rodziców i nie ma tutaj decydującego wpływu płeć. Mój mąż bardzo mi pomaga w domu, nawet teraz jak to to myje łazienkę bo tak wychowała go mama :) I nie myśl, że te wykrzykniki są do Ciebie :) mnie poprostu wkurzają Ci ludzie którzy propagują gender. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w gender nie chodzi o nie mówienie jakiej się jest płci, czy noszenie spódniczek przez chłopców. To nauka o tym jak postrzegana jest płeć w kulturze i jak różnych rejonach świata płeć wpływa na to, co wolno kobiecie/mężczyźnie a czego nie. Gender studies badają te zjawiska by wyrównywać szanse np. na edukację, dostęp do dóbr kultury, etc. Ostatnio dużo się mówi o gender, ale.. mało kto zadaje sobie trud by się dowiedzieć co to w ogóle jest.

      Usuń
    2. Jest Pani w błędzie, prawdopodobnie pod wpływem ofensywy wielu politycznych i medialnych oszołomów, którzy usiłują wmówić ludziom, że gender jest ideologią. Otóż nie jest. Gender to gałąź nauki, która zajmuje się m.in. wpływem stereotypów na kształtowanie rzeczywistości. Podam Pani przykłady. Zawał serca. Objawy zawału są różne u mężczyzn i kobiet. U tych drugich trudniej zdiagnozować zawał. A terapia prowadzona jest na lekach TESTOWANYCH NA MĘŻCZYZNACH. Nietrudno się domyślić, że wskutek tego terapia jest często u kobiet nieskuteczna i kobiety częściej umierają na raka. Inny przykład to antykoncepcja hormonalna. Często to na kobietę w związku scedowana jest odpowiedzialność za "bezpieczny seks", z czego oczywiście - bez żądnych zdrowotnych obciążeń i skutków ubocznych - korzysta również mężczyzna. Tymczasem antykoncepcja hormonalna nie jest refundowana. Ba, kobietom nawet utrudnia się dostęp do niej. Gender zajmuje się również nierównościami idącymi w drugą stronę. Kobiety są co jakiś czas badane profilaktycznie pod kątem nowotworów. A mężczyźni? Wcale. Już zupełnie inna kwestia to edukacja. Bo nadal się zdarzają podręczniki, które kobietę widzą przy garach a mężczyznę w garniturze (co uwłacza jednym i drugim, bo kobieta mogłaby założyć garsonkę do biura, mężczyzna kombinezon do pracy na budowie albo fartuch do gotowania obiadu). Nadal Pani uważa, że źle ludzie od gender propagują dziwne rzeczy? Nie, ludzie od gender pilnują, żeby uchwalane prawo było bardziej sprawiedliwe, równościowe i rozsądne.

      Usuń
    3. Okey niech będzie, że to jest gałąź nauki. Tak czy siak nie rozumiem jednego. A i od razu mówię, że nigdy nie zgłębiałam wiedzy na temat gender. Dlaczego w takim razie takie przedszkole mówi, że propaguje przedszkole gender. Skoro z tego co Pani pisze i poprzednik wynika, że nie ma to nic wspólnego z gender. To w takim razie społeczeństwo już tutaj jest wprowadzane w błąd. Moim zdaniem bardzo ważne jest to żeby pokazywać, że kobieta może pełnić różne role w społeczeństwie, że wcale nie musi rodzić dzieci po to żeby być spełnioną, a mężczyzna może być nianią itd. Ale moim zdaniem nie można zapominać o tym, że pewne różnice między nami występują i że większość kobiet nie wykonuje "męskich" zawodów bo poprostu fizycznie się do tego nie nadaje. I nie chcę tutaj żadnej kłótni wywoływać. Nie podoba mi się tylko to że teraz do wszystkiego dorabia się jakąś teorię. Jakiś czas temu jakaś feministka powiedziała, że kobieta która nie karmi swojego dziecka piersią będzie zniszczona przez społeczeństwo.?! Po co wymyślają takie historie?? Ale to tak poza gender ;)

      Usuń
    4. Społeczeństwa w błąd nie wprowadza przedszkole, tylko grono samotnych panów w czarnych sukienkach, którzy od zawsze mają bzika na punkcie seksu i wszystko im się z seksem kojarzy (nie mówiąc o tym, jakie seksistowskie i przestarzałe mają pojęcie o kobietach) oraz prawicowe media, zwane przez siebie "niezależnymi" (niezależnymi raczej od myślenia). Przedszkola nie mówią o sobie "genderowe", tylko "równościowe". Słowo "gender", które jeszcze rok czy dwa lata temu nic a nic ludziom nie mówiło, zostało zohydzone właśnie w tych mediach i przez księży na ambonach. Jak widać, bardzo skutecznie.

      Usuń
    5. A teraz to co Pani pisze to jest generalizowanie. Nie znam żadnego księdza, który ma bzika na punkcie seksu i też nie znam takiego, który ma przestarzałe pojęcie o kobietach. Żeby coś takiego pisać trzeba rzeczywiście znać takie środowisko. Opinie kościołowi jedynie psują Biskupi itd. którzy są trochę oderwani od rzeczywistości, ale proszę nie generalizować. I widzi Pani problem polega na tym, że ludzie nie wiedzą na czym ta równość ma polegać. Może ma Pani jakiś link do strony gdzie jest jasno napisane na czym ta gałąź nauki jest w przystępny sposób opisana. Może dla mnie to jest dziwne bo zostałam tak wychowana żeby szanować wszystkich ludzi i jako kobieta też nie daję się dyskryminować :)

      Usuń
    6. Znam środowisko. Nie mam dobrych doświadczeń. Dużo czytam, dużo pytam, jak jest gdzie indziej. Ma Pani 100% racji, że opinię Kościoła psują biskupi. Nie są oderwani od rzeczywistości. Oni sobie stworzyli zupełnie inną rzeczywistość, bo tylko w niej potrafią funkcjonować. i innej umierają ze strachu. Niestety, Kościół jest hierarchiczny. Szeregowych księży (jest wśród nich mnóstwo "perełek"!) obowiązuje bezwzględne posłuszeństwo. Więc jak dostaną list arcybiskupa, muszą go przeczytać z ambony, chociażby był najgłupszy na świecie. Jeśli dostaną polecenie, żeby straszyć genderem, to muszą to robić. Linków poszukam później, bo za chwilę wyjeżdżam. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. fajne to przedszkole.. chociaż spódniczki i bezpłciowe zwracanie się do dzieci to przesada. Wydaje mi się, że wszędzie dzieci powinny miec dostep do takich samych zabawek - bez podziału - jak np. w brytyjskich sklepach-na różowy dział z lalkami i akcesoriami do domu, sprzątania i kosmetykami oraz na kreatywny dział małego odkrywcy dla chłopców. Tak jakby dziewczynka nie mogła dostać zestawu małego perkusisty, paleontologa czy lekarza. Tylko różowe odkurzacze, żelazka, lale i kucyki pony.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mądry wpis, zgadzam się z Tobą Asiu w 100%!!! Masz super podejście do tego tematu, jestem pewna, że Hubiś wyrośnie na super faceta! :) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem polskie społeczeństwo jest coraz bardziej tolerancyjne jednak jeszcze daleko nam do wielu innych państw w tej kwestii. Jednak w nas, rodzicach jest siła. Warto uczyć tolerancji, która jest objawem szacunku do człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zastanawia co innego. Po co dodajesz w postach te znaczki dziwne? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie chodzi Ci o emotikonki? Pamiętam, jak napisałaś kiedyś w którymś z postów, że za nimi nie przepadasz. Ale ja je lubię. Potrafią oddać w tekście tzw. przymrużenie oka i moje pozytywne nastawienie, chociaż z samego zdania może ono bezpośrednio nie wynikać. Pozdrawiam serdecznie Karolinko i Ciebie i Kubusia!

      Usuń
    2. No chyba, że chodzi Ci o jakieś inne, których nie potrafię zlokalizować :-)?

      Usuń
    3. Ja na przykład widzę tylko słuchawkę telefonu, laptopa, skrzynkę na listy, a uśmiechów itd brak :) może to wynika z przeglądarki, że źle się to otwiera. I nie powiem też sie kiedys zastanawiałam o co chodzi :p

      Usuń
    4. Dziewczyny, zgubiłam się. U mnie w postach wyświetlają się jakieś słuchawki telefonu lub skrzynka na listy?

      Usuń
    5. Jak otwieram posta na komputerze to nie widzę emotikon tylko jakieś symbole w kółkach na przykład telefonu. Ale teraz otworzyłam na telefonie i wszystko widzę normalne uśmiechy i wykrzykniki :-) nie wiem o co chodzi. Mogę Ci wysłać printscreena jeżeli źle to wytłumaczyłam :-P

      Usuń
    6. tak, wyświetlają się. Takie małe znaczki, chyba pojawiają się przypadkiem, gdy chcesz dodać coś innego (może właśnie emotikonki), zaraz Ci wyślę na priv zrzut z ekranu.

      Usuń
    7. Rzeczywiście!!!! U mnie ich nie ma zupełnie, a w te miejsce mam buźki właśnie. Kurcze, czy ktoś wie, skąd to i co to?

      Usuń
    8. Wykasowałam wszystkie emotikony. Mogłybyście zobaczyć, czy po odświeżeniu strony, wciąz się u Was pojawiają te dziwadła :-)?

      Usuń
    9. O, to dobrze. Ale i tak zgłębię temat tych słuchawek i skrzynek na listy, bo ciekawa jestem, dlaczego się u mnie pojawiały :)

      Usuń
  9. Ja natomiast jestem jak najbardziej za tolerancją, oraz szaczunkiem co do wyborów człowieka jak i do samego człowieka. Jednak jedno jest pewne, od takiego wychowywania, nauki oraz dawania przestrzeni życiowej i pozwalania na dokonywanie wyborów są rodzice, a nie przedszkola, które mają na celu zrealizowanie jakiegoś PrOGRAMU, który został specjalnie stworzony i przeznaczony dla tej grupy małych odbiorców. Nie rozumiem w ogóle założenia, co przestrzeń życiowa ma do nakładania barwnych spódniczek przez chłopców? Jakich to ma ich zasad nauczyć? Można Wam wszystko, nie ma znaczenia czy masz siusiaka czy dziurkę?? Do czego to prowadzi??? Do jakiej tolerancji?? Pomaganie przyszłym partnerkom w gotowaniu czy sprzątaniu?? Czy naprawdę sądzisz że tego nauczy się Twój syn?? Szczerzę wątpię, ja oprócz przesłania "róbcie co chcecie" płeć i to co od pokoleń w waszych rodzinach uważano za "normę" Was drogie dzieci nie dotyczy... Jeśli będziesz synowi powtarzać,że gdy tatuś pomaga mamusi w zajęciach domowych to jest milej, mama nie czuje się taka zmęczona itd...dziecko będzie kiedyś powielać to czym przesiąknie od swoich rodzicieli! A nie zabawą w przedszkolu, gdzie zaburza się i zaciera wszelkie zasady normalnej edukacji chociażby o istocie płci i modelu przyszłej rodziny. Tolerancja nie ma tu zupełnie nic z tym wspólnego. Drogie mamy czy kiedy nosiłyście pod sercem dziecko i marzyłyście że to córka która będzie "lepszą" kopią Was samych chciałybyście aby skończyły kiedyś w warsztacie samochodowym umazane smarem, albo odwrotnie, Wasi synowie paradujący w pracy np.trenera karatę w spódnicy z falbanką? Nie wiem czemu tak naprawdę służy gender w przedszkolu jak wypaczaniu dzieciom pewnych norm społecznych. Nie dziwię się więc,że później pani z brodą nie wzbudza obruszenia wśród społeczeństwa a podziw i uznanie, och i ach co za dzielny/na istota taka odważna jest kim chce i się z tym nie kryje.ALE I NIECH SIĘ Z TYM NIE OBNOSI! Ale to akurat moje zdanie do którego mam prawo jak każda z Was do własnego. POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%! Niech państwo nie wychowuje nam dzieci i to pod pretekstem tolerancji.

      Usuń
    2. Widzisz, mnie się marzy, by mój syn, a może kiedyś również córka, żyli w czasach, w których mężczyzna nie tylko "pomaga, by mamie było milej", jak sama napisałaś, ale po prostu to robi. A jeśli w przyszłości będzie chciała zostać mechanikiem, dlaczego nie? Jeśli to ma sprawić, że będzie szczęśliwa. Jeśli chodzi o kwestię tego, kto wychowuje dziecko, kto uczy je wartości - masz rację, są to przede wszystkim rodzice. Niestety jednak, w dzisiejszych czasach niewiele osób może sobie pozwolić na rzucenie pracy i zostanie z dzieckiem w domu. Mój synek jest w żłobku od godziny 7.00 do 16.00. O 19stej idzie spać. Dlatego tak ważne jest, jaką placówkę wybierzemy. A na koniec odniosę się jeszcze do tej nieszczęsnej spódniczki do tańczenia i spytam Cię tylko, czy wiesz, w ilu kulturach mężczyźni noszą spódnice? Zapewniam Cię, że w naprawdę wielu i ie sądzę, by ich kobiety uważały ich za mniej męskich :-). Wszystko to sprawa ram narzuconych nam przez otoczenie, w którym żyjemy. Chłopiec zafascynowany jest fruwającym materiałem, zwyczajnie się bawi. Jaką mu to może zrobić krzywdę? Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
    3. Myli się Pani bardzo. Po pierwsze - nikt, nikogo, w żadnym przedszkolu, nie przebiera w spódniczki. To kaczka dziennikarska, powielana chętnie przez wszystkie prawicowe media. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. Program przedszkolny nie może być skostniałym, niesprawiedliwym, nierównościowym wytworem, ale musi odpowiadać naszym czasom. W myśl tego nie zakłada się żadnym chłopcom spódniczek (to aż przykro, że dorosłe kobiety, matki, dają się tak omamić księżom i głupim mediom, nie sprawdzając w ogólne stanu faktycznego), ale zakłada na przykład rozmowy z dziećmi na temat różnorodności pracy kobiet i mężczyzn, zabawę wszystkimi zabawkami bez wskazywania przez nauczycielki, że "to nie dla nich", itd. Zamiast się cieszyć, że przedszkole pomaga w tym, żeby chłopcy wyrastali na lepszych mężczyzn, wolnym od seksistowskiego pogardzania kobietami a dziewczynki na mądre kobiety bez kompleksów, świadom, z wysoką samooceną, Pani uważa, że przedszkole spowoduje, że nasze córki zaczną nosić brody a dziewczynki pracować w kopalniach.

      Usuń
    4. Hubisiowa mamo - jesteś bardzo mądrą kobietą!

      Usuń
    5. Burzynka patyczak - ale przecież o tych spódniczkach to napisała Hubisiowa Mama :) Jeżeli moja cóka przyjdzie i powie, że chce pracować w kopalni to niech pracuje będę z Niej dumna. Jeżeli mój syn (o ile będę Go mieć) powie, że najszczęśliwszy będzie jak zostanie przedszkolankiem to też będę z Niego bardzo dumna. Jedyne na czym mi zależy to to żeby moje dzieci wyrosły na dobrych ludzi, żeby drugiej osoby nie krzywdzili i żeby wszystkich szanowali nie patrząc na to jakiego jest wyznania, poglądów politycznych, koloru skóry, płci, ilości pieniędzy na koncie. Tak wychowali mnie rodzice i tak chcę wychować swoje dzieci. Pozdrawiam! ;)

      Usuń
    6. W tym dokumentalnym filmie rzeczywiście chłopcy mieli spódniczki, ale wynikało z kontekstu, że są to tylko kostiumy, zakładane na czas zabawy w "taniec". Chodziło o to, by chłopcy nie czuli się "gorsi", że dziewczynki mogą się tak bawić, a oni nie.

      Usuń
  10. Mnie takie przedszkola przerażają. Zakładanie ubrań dziewczęcych chlopcom i temu podobne zachowania są mąceniem im w głowach i coraz częściej słychać o osobach, które nie wiedzą jaką płeć mają. W naszych polskich przedszkolach (znam co prawda kilka) nie słyszałam o tym, żeby zabraniać chłopcom bawić sie wózkiem czy lalkami, albo dziewczynkom samochodami. Chodząc do bawialni również widzę, że dzieci bawią się czym chcą i nikt im nie zabrania. Szacunku, tolerancji i akceptacji także uczą w ,,normalnych" przedszkolach więc nie widzę żadnych plusów tego przedszkola Egalia :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znowu. Powielane po tysiąc razy te same kłamstwa. Jakieś rzekome przebieranie chłopców za dziewczynki (oczywiście przebieranie dziewczynek za chłopców już by tak nie raziło, prawda?)... Nigdy, w żadnym przedszkolu, nie było nic takiego. Jedyne przebieranki przedszkolne to zabawy teatralne - czy coś w tym złego?. Przerażające przedszkola, mityczny potwór Gender, Złe, niemoralne Państwo. I normalne przedszkola - bogobojne, z obowiązkową religią, pokazujące dziewczynkom, gdzie jest ich miejsce i rozwijające zainteresowania chłopców. Bardzo prosiłabym wreszcie o jakieś dowody, linki, potwierdzające, że program nauczania przedszkolnego zakłada zakładanie chłopcom spódniczek. Konia z rzędem temu, kto udowodni te bzdury.

      Usuń
    2. A czemu we wszystko mieszamy kościół? Z tego co wiem to Jan Paweł II głosił ze kobieta tez ma prawo do wyboru ze może się rozwijać ze może wybrać karierę zawodową. Ja póki co się nie boję. Dziecko mam na szczęście małe. Zobaczymy jak gender albo pseudo gender wcieli się w życie. Bo zgodzę się z tym co Pani pisze ze w tych założeniach nie ma nic złego ale w przyszłości nie będzie ważne to co jest na papierze a to jak to ludzie będą stosować :-) pożyjemy zobaczymy

      Usuń
    3. Burzynka Patyczak, w kwestii tych spódniczek - my rozmawiamy o szwedzkim przedszkolu, w którym realizowany jest program nauczania oparty na zasadzie równości płci. Nie o polskich przedszkolach :-). Jeśli chcesz, to na prywatną pocztę podeślę Ci link, skąd będziesz mogła pobrać cały ten dokument.

      Usuń
    4. Do Burzynka Patyczak. Zakładanie dziewczynkom spodni nie razi mnie i sama w spodniach chodzę. Ale każdy może mieć inne zdanie. Co do mojej wypowiedzi to tyczyła się postu powyżej. Najpierw należało przeczytać o czym mowa, żeby później wziąć udział w dyskusji. Nie ma też nigdzie mowy o religii czy wierze. Nie spotkałam się również ani w kościele ani w przedszkolu z teorią, gdzie pokazuje się ,,dziewczynkom ich miejsce". Jest takie coś w ogóle?

      Usuń
  11. Gdyby mój mąż był tak wychowany to może nie sądziłby, że to kobieta ma sprzątać i gotować. Nie potrafi zrozumieć że skoro pracujemy oboje to oboje możemy zajmować się domem. Nie chce żeby moja córka miała taki dom w którym będzie robić wszystko a jej mąż nic... Ale jak tego dokonać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety reguły nie ma. I wiem to z obserwacji. Mój mąż mi pomaga bo tego został nauczony. Jego bracia tez zostali tak samo wychowani ale jakoś nie wyrywaja się do takich zajęć. Najgorsze jest to ze czasami zachowania dzieci nie są zależe od rodziców. Ale na pewno nie można odpuścić i trzeba starać się jak najlepiej wychować dziecko :-)

      Usuń
  12. Co do zabaw ok niech się bawią w co chcą i kim zostaną w przyszłości ale żeby w sukienkach chodzili, w różu w dukienkach chyba by mnie zamordowali na miejscu, nawet najmłodszy już wyrzuca ten kolor z szafy...

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.