AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 8 czerwca 2014

17 miesięcy Hubisia

W środę Hubiś skończył 17-sty miesiąc życia i był to miesiąc, w którym praktycznie codziennie zaskakiwał nas nowymi umiejętnościami. Pękałam z dumy, gorliwie zapełniając nasz pamiątkowy album i wciąż nie mogąc się nadziwić, w jakim tempie rozwija się nasz szkrab. 

Przede wszystkim zyskałam stu procentową pewność, że nasz syn potrafi rozróżniać kolory. Bo chociaż wielokrotnie próbowałam bawić się z nim w grupowanie kolorów, do tej pory nigdy nam to nie wychodziło. Nie byliśmy nawet blisko celu zabawy, dlatego tak ucieszyła mnie i zaskoczyła sytuacja, w której Hubiś, siedząc w baseniku z kolorowymi piłeczkami, zaczął wyrzucać z niego różowe piłeczki. Gdy zorientowaliśmy się, że bierze do rączki wyłącznie różowe (a były jeszcze żółte, niebieskie i zielone), zaczęliśmy go zachęcać, by wyrzucił resztę w tym kolorze. I Hubiś, rozgarniając rączkami setkę piłeczek, bezbłędnie odszukiwał różowe i pozbywał się ich z basenu. Daltonistą nie jest więc na pewno :-).


Kolejna kwestia, to gwałtowny rozwój mowy. Nie wiem, czy zaprocentowały tu rady logopedy (klik) i Zosinkowej mamy (klik oraz klik), czy po prostu przyszedł na niego czas, ale Hubiś nareszcie zaczął więcej mówić. Babcia doczekała się swojej „Baby”, dziadek za każdym razem wołany jest przez Hubisia „Ela”, pojawiło się też słowo „dać” z przepięknie przeciągniętym na końcu „ć” :-). „Ne” zamieniło się na „nie”, a „mama” jest tak wyraźne i dźwięczne, że wzrusza mnie wciąż na nowo. Coraz częściej wyrywa mu się też „am”, czyli „sam”, gdy nie chce, bym trzymała go na spacerze za rączkę albo dawała mu łyżeczką zupkę. Hubiś nareszcie zaczął też rozmawiać z nami „po swojemu”. Do tej pory najczęściej komunikował się za pomocą paluszka, kręcenia główką i długiego „eeeeee”. Teraz potrafi całymi minutami tłumaczyć nam coś w swoim języku. Zaobserwowaliśmy też, że rusza wargami, bezgłośnie wypowiadając słowa takie jak „miau”, „hau”, „kra kra”, „muuu” i „tata”. Nie potrafi jeszcze powiedzieć ich na głos, ale usta ruszają się dokładnie tak jak trzeba.

Po wielu miesiącach nauczył się też w końcu klepania po brzuszku w geście pochwały, że jedzenie było „pyszne”. Do tej pory, gdy coś mu smakowało, kiwał główką na boki. Potrafi już też pokazywać, gdzie ma szyję, paluszki u rączki i ząbki. I przykłada paluszek do buzi, gdy słyszy, że trzeba być cicho. Aaaaa, i nauczył się łaskotać nas w stopy, zanosząc się przy tym z radości.

Ku mojej wielkiej radości zaczął też przejawiać duże zainteresowanie książeczkami. Co prawda, najbardziej podobają mu się „dorosłe” bez obrazków, ale te dziecięce też z chęcią ogląda. Paluszkiem pokazuje kolejne ilustracje, potakując śmiesznie głową, gdy po raz setny mówię mu, co na nich jest. Polubił też nareszcie „Zimę na ulicy Czereśniowej”, w której szuka przede wszystkim zegara i papugi.

Wielkim hitem ostatniego miesiąca stały się też drewniane puzzle „wiejska farma” składające się z 9 elementów. Hubiś bezbłędnie pokazuje paluszkiem gdzie, które zwierzątko powinno leżeć i każe je nam kłaść w odpowiednie miejsce. Oprócz puzzli, aktualnie bawi się najczęściej piłkami, balonami i koparką. Na topie jest też wciąż wkładanie klucza do zamka. 

W minionym miesiącu ujawnił się też duży wpływ żłobka. Do tej pory Hubiś tańczył, kiwając się na boki i machając główką. Teraz łapie kogoś za obie dłonie i każe kręcić się w kółko. Gdy pytam się go, czy przeczytamy książeczkę, natychmiast z uśmiechem siada, opierając się pleckami o meble. Podobnie zresztą, gdy mówię, że będziemy zakładać buciki. 

Podobno w żłobku jest bardzo grzeczny i roześmiany. Opiekunki nie mogą się go nachwalić, a ja się zastanawiam, czy aby na pewno rozmawiamy o tym samym dziecku, bo w domu czasami potrafi być nieznośny :-). Ostatnio dowiedziałam się też, że jako pierwszy podszedł do nowego w grupie chłopca i oddał mu swoją zabawkę. Dumna byłam niesamowicie :-).

Co do Hubisiowego ciałka, zmian żadnych nie zaobserwowałam. Nie przytył, nie urósł, pojawiła się tylko druga górna czwórka. No i pierwsze zdarte kolano po niefortunnym zakończeniu biegu do huśtawki.

Podsumowując jednym zdaniem, to był naprawdę fajny miesiąc :-).

Pozdrawiam Was serdecznie,

Hubisiowa mama


9 komentarzy:

  1. Pięknie, idzie jak burza:))) Ściskamy cudnego 17-nasto mięsięczniaka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję nowych umiejętności :)
    A Hubiś to prawdziwy dżentelmen i grzeczny jest bardzo :) skoro nawet Stefan nie ucieka to musi to być prawda

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ten Hubiś jest zdolniacha! Muszę sprawdzić czy Ola też już rozpoznaje kolory, ale choć jest starsza to trochę w to wątpię...
    Za to chyba był to miesiąc zdartych kolan, bo i u nas był ten pierwszy raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hubiś idzie jak burza. Cieszę się, że i mówić zaczął coraz więcej, bo to jednak jedno zmartwienie mniej :) Pięknie się Hubisław Wam rozwija. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, to dużo nowości u Was :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest niesamowite u dzieci, z dnia na dzień są mądrzejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam poradzy mamy Zosi na Twoim blogu i okazuje się że trochę rzeczy trzeba poprawić. Ale mimo to wczoraj Julcia powiedziała "paaa" co miało znaczyć "ptasia kupa" którą pokazywała na samochodzie :) Nie wiem dlaczego nie chce powiedzieć "mniam" czy "am" a woli "kupa" :) U nas za miesiąc będzie 17 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szok, że to już 17 miesięcy!!! Postępy godne pochwały;-) Całus;*****

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ on jest piękny! Przypomina mi moją còreczkę- blond włoski, jasna cera i te cudowne niebieskie oczęta;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.