AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 10 czerwca 2014

Jak tak można?

Jestem dziś tak wściekła, jak tylko wściekła może być matka, gdy zorientuje się, że ktoś krzywdzi jej dziecko. I okropnie rozczarowana. Bo naprawdę myślałam, że w żłobku Hubisia pracują odpowiedzialni ludzie. Że o niego dbają. Że jest dla nich ważny. Gdy patrzyłam z jaką radością i czułością wita się z „ciociami”, gdy widziałam kolejne zdobyte tam umiejętności, jego najedzony brzuszek i ciałko bez żadnych odparzeń, byłam przekonana, że trafił w dobre miejsce. Byłam, do dzisiaj.

Gdy przyjechałam po Hubiego po pracy, był już w połączonej grupie ze starszymi dzieciaczkami. Jego „cioci” nie było, skończyła pracę godzinę wcześniej. Wszystkie maluszki siedziały sobie grzecznie przy mikroskopijnym stoliku na mikroskopijnych krzesełkach i piły wodę z kubeczków. Mój Hubiś też trzymał w rączce swój kubek 360 stopni. Na mój widok zerwał się i z tym kubeczkiem wpadł mi w ramiona. Po tradycyjnych buziakach i serii przytulanek spojrzałam na kubek i zalała mnie autentyczna fala gorąca. 

Pod gumową obwódką na całości kubeczka widniała gruba warstwa czarnego grzyba. Grzyba! Nie mogłam w to uwierzyć. Natychmiast pokazałam opiekunce i patrzyłam jak się zmieszała. Zaczęła tłumaczyć, że oni zawsze wrzucają do zmywarki i wyparzają naczynka dzieci, że ona nie ma pojęcia jak to się stało. Że pewnie opiekunki z Hubisia grupy nie zaglądały pod gumę... Potem wtrąciła się druga, że to może osad z herbaty... Brak słów po prostu. 


Miałam ochotę rozpłakać się ze złości. Wykrzyczeć co na ten temat myślę. Ale powiedziałam tylko, że zabieram ten kubek do domu i że porozmawiam o wszystkim z naszą opiekunką jutro.

Jadąc do domu przełykałam łzy. Zastanawiałam się jak długo moje dziecko piło wodę z grzybem? Jaki to mogło mieć wpływ na jego zdrowie? Jak można było tego nie zauważyć? Jak można było dopuścić do takiej sytuacji? Przecież ten grzyb nie zrobił się w dwa dni. Gdy w domu odkręciłam kubeczek, w znajdującej się w środku wodzie pływały czarne farfocle grzyba. Załamałam się.

Zabrałam Huberta do pediatry. Chciałam dowiedzieć się, co mam zrobić? Przebadać go? Leczyć jakoś? Usłyszałam, że przede wszystkim powinnam podawać mu teraz probiotyki, a wodę oddać koniecznie do zbadania do sanepidu. Dopiero po sprawdzeniu, co w niej było, będzie można zdecydować, czy potrzebne są badania i jak powinno wyglądać ewentualne leczenie.

Jutro mam zamiar zgłosić sprawę dyrekcji, przebadać wodę i zmienić żłobek. Nie wiem tylko na jaki, bo w jedynym, który wchodziłby w grę, podano ostatnio dzieciom zupę grzybową na obiad i koleżanki córka nieźle się pochorowała. 

Patrzę na stojący przede mną kubek i wciąż nie mogę uwierzyć, że można było do tego dopuścić... I w głowie kołacze mi się pytanie, ile czasu truto by dalej moje dziecko, gdyby Hubiś nie miał dzisiaj kubka w rączce?

Hubisiowa mama

137 komentarzy:

  1. Patrzę i nie wierzę. Jak można coś takiego dać w ogóle dziecku. Ile czasu ten kubeczek niedomywany musiał być, żeby doprowadzono go do takiego stanu, na pewno kilkanaście dni jak nie dłużej... Brak słów :( Ciekawe, jak się opiekunka wytłumaczy, takiego grzyba nie sposób przecież nie zauważyć jak się wlewa picie do środka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dosłownie siedzę i kręcę głową ze zdumienia... :( opiekunka miała w głębokim poważaniu, co dziecko pije i w jakich warunkach. A może zależało jej na tym, aby dzieci chorowały, nie przychodziły do żłoba, a pani miała mniej roboty

      Usuń
    2. U nas dzis podobna sytuacja....az plakac mi sie chce. A moi chlopcy moze przez to ciagle chorowasli. Umylam re kubki. Bylam w takim szoku, maz zrobil awanture w zlobku.

      Usuń
  2. Matko....aż mi się niedobrze zrobiło jak pomyślałam co musiałaś czuć. W głowie mi się to nie mieści, ze Panie tego nie zauważyły! Obok takiej pleśni nie można przejść obojętnie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozwolę sobie użyć brzydkiego słownictwa: O ja Cię pierdolę...!
    Bo chyba nic w tym momencie nie nasuwa mi się do głowy.
    Na Twoim miejscu zrobiłabym to sama, dobrze, że od razu zabrałaś Hubercika do pediatry i działasz.

    Trzymam kciuki, aby przez niedopilnowanie Huberkik nie musiał faszerować się lekami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fuj! Masakra :-[ biedny Hubiś :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko. Brak słów... ręce i cycki opadają, zrobiłabym awanturę i poinformowała wszystkich rodziców - może druknij zdjecie, podpisz co i jak i zawieś gdzieś przy wejsciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słusznie popieram!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  6. O Mój Boże!
    To jest jakiś żart chyba!!!?????

    Jak dla mnie te żłobki i prsedszkola to jest jedna wielka kupa brudu, zarazków i mających wiecznie zły dzień "pań". Twój wpis znowu potwierdza tę hipotezę, niestety :(

    Oby Hubis był zdrowy!!! Bidulek ! No aż mi sie płakać zechciało...
    Co za cholerna bezsilność! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam takie samo zdanie jak Ty dlatego żłobki omijam szerokim łukiem

      Usuń
    2. To straszne, co spotkało małego Hubisia. Nie wiem jak można do czegoś takiego dopuścić.
      Jednak pozwolę się nie zgodzić z tym, co piszesz Kaiu. Jak można tak generalizować i pisać, że wszystkie przedszkola i żłobki są złe. Znam kilka dobrych przedszkoli w moim mieście i nawet do jednego z nich mam zamiar posłać swoje dziecko.

      Usuń
    3. Ja pracuję w dwóch przedszkolach ( jako psycholog) i znam je " od kuchni", jem w nich obiadyi ( w kuchni) i doskonale widzę jak wszystko wygląda. Jest czyściej niż u mnie w domu! ;) Tym bardziej zrobiłabym burdę- to nie jest standard w placówkach- takie zaniedbania! A wiecie co jeszcze zauważyłam? W państwowych jest czyściej niż w prywatnych ( choć wyposażenie skromniejsze). DLaczego? Inne wymogi, standardy? Kontrole? Nie wiem... Tak mi Cię żal Hubisiowa mama, doskonale rozumiem Twoją złość!

      Usuń
  7. Asia jeśli chodzi o jadłospisto zarówno żłobek i przedszkole musi mieć gdzieś wywieszoną kartkę odnośnie tego co będą jadły dzieci w ciągu tygodnia.Jeżeli nie ma to możesz śmiało się ubiegać o takową informację i zastrrzec sobie iż nie życzysz sobie pewnych produktów. Poza tym przytulam Cię bo to normalnie skandal! Nie krępuj się narób tam niezłego hałasu i nie popuszczaj! No cholera jasna od tego są właśnie Panie żeby takich rzeczy pilnowały! Ściskam Cię! Aż się zagotowałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musi i co z tego skoro mój w prywatnym miał jedno na kartce a co innego na talerzu.....

      Usuń
    2. Karola, w tamtym żłobku też wisiał jadłospis na cały tydzień, ale co z tego? Rodzice albo się tym nie interesowali i nie czytali, albo było na nim coś innego. Nie wiem, nie chcę zgadywać. U nas też jest wywieszony.

      Usuń
    3. Jeżeli co innego było na kartce a co innego podawali to watro to zgłosić. Placówki żywienia zbiorowego maja obowiązek odkładać próbki posiłków z każdego dnia.
      Pozdrawiam, i życzę wytrwałości :) Żłobek już za mną, przedszkole prawie i witaj szkoło :)

      Usuń
  8. Straszne. Współczuję. My mamy w mieszkaniu problemy z grzybem, ale walczymy z nim jak tylko możemy. M.in. też dlatego maż wyjechał, by zarobić na malutkie, ale suche mieszkanko. Wiem, ile złego może grzyb wyrządzić dziecku. Szok, że taką opiekę żłobki zapewniają dzieciom...

    OdpowiedzUsuń
  9. O nieeeeeeee. No ja pierdzielę. Zrób im rozpierduche totalną.

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie mi przykro:((( Sama mam traumę po żłobkową więc wiem co musisz obecnie czuć. Niestety nie jest zawsze tak jak być powinno, a najgorsze jest to że najczęściej przekonujemy się o tym dzięki własnemu doświadczeniu. W tym przypadku doświadczeniu naszych dzieci:(
    Daj jutro im do wiwatu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zatkało mnie i nie wiem co więcej napisać. Rozumiem Twoją złość i emocje jakie Tobą targają. Co to za opieka i dbanie o higienę? Ręce opadają!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pierdzielę... współczuję nerwów...
    Ja bym chyba nie zmieniła skoro alternatywy nie ma Hubiś malusi jakiejś lepszej ale zrobiłabym awanture, zażądała rekompensaty i bacznie patrzyła paniom na ręce.. jeśli cokolwiek by wzbudziło moje podejrzenie zmieniłabym wtedy.
    Współczuję Ci kochana nerwów ale pięknie mądrze postąpiłaś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria niestety czy stety trzeba napisać, że wszędzie jest to samo!!! jak same nie zadbamy o to...to nikt obcy tego nie uczyni!

      Usuń
  13. Nie wiem co mam napisać...
    Masakra po prostu!!! Jestem w szoku.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeraziłam się tym bardzo.Jak można dopuścić do czegoś takiego! Nie ogarniam! Wszystkiego dobrego dla Hubisia. Trzymajcie się .

    OdpowiedzUsuń
  15. okropne! nie wierzę, że to niewinne niedopatrzenie.
    mam nadzieję, że obejdzie się bez skutków dla Hubisia
    zrób aferę, nie odpuszczaj

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja Ci powiem, że kupiliśmy bidonik jakiś czas temu. Wysterylizowaliśmy go i stał zamknięty 3 dni. Mąż chciał go użyć, otworzył, a tam zaczął robić się grzyb! Mój błąd, bo zamknęłam go, gdy był wilgotny i to pewnie przez to. Na szczęście wszystko oglądamy, w czym mała je i pije i zapobiegliśmy wypiciu soku z grzybem. No ale... to nie był taki wielki grzyb jak w Twoim kubeczku. Opadła mi szczęka. Ten kubeczek Lovi też mamy i myślę, że Panie go czyściły, ale nie wyjmowały tej gumy, a przecież trzeba każdą część zdejmować, trochę tych części te kubeczki mają. Zastanawiam się, jak one mogły tego nie zauważyć! Może faktycznie myślały, że to osad po herbacie (?). Gdy patrzę na ten kubeczek to jest to ewidentny grzyb, hodowany długo... bardzo długo. Tak mi przykro, że Was to spotkało. Zarówno Ty jak i Hubiś ufaliście ciociom. Jest to ogromne niedopatrzenie, które nie mieści mi się w głowie. Przecież tego grzyba wywaliło niemal na wierzch kubka, trzeba było być ślepym, żeby tego nie zauważyć. Ewidentnie kubek nie był rozłączany podczas mycia. Nasuwa mi się taka myśl, że nawet gdy zmienisz żłobek, to warto podpytać, kto zajmuje się naczyniami, pokazać to zdjęcie i krok po kroku wytłumaczyć, jak się czyści ten kubek, bo może na kuchni jak to na kuchni, starsze panie pracują i nie znają się na takich "wynalazkach".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to chciałam napy,nie usprawiedliwiam żłobka, ale te wszystkie kubeczki i bidon nie nadają się dla dzieci, nie raz mówiłam, że są niehigieniczne

      Usuń
    2. No niestety, przy braku dbałości o higienę, te kubki nie powinny w ogóle być używane. Gdybym wiedziała, że to taki problem rozkręcić kubek przed myciem, zabierałabym go codziennie do domu i czyściła sama. Ale nikt mi nic nie powiedział. Mój Hubiś nie potrafi jeszcze pić z normalnego kubeczka, chociaż próbuje. Zalewa sobie zwykle całe ubranko... stąd ten 360 stopni...

      Usuń
    3. Ja miałam ten kubek i go wywalilam, bo też podobny problem.. guma zszarzala i osad się powoli robił.. ani mycie, ani wyparzanie nie pomagały, więc kubek poleciał do śmieci. Zawiodłam się na Lovi. Oczywiście u nas nie było aż tak ekstremalnie jak u was! Współczuję i mam nadzieję, że dziecku nic nie będzie.

      Usuń
  17. Boże, po prostu masakra. tego nawet nie da się odpowiednio skomentować! trzymajcie się, bądź dzielna i walcz o swoje. Daj znać jak się zakończy sprawa i jak wyniki. pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ten sam kubek, nie mam grzyba chociaż nie sciagam tej gumki za każdym razem. Jestem przeciwna prywatnym żłobka nikomu nie podlegają :( Państwowy to sie przynajmniej sanepidu boi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Okropieństwo jakieś totalne!!! Ja bym zgłosiła sprawę do sanepidu. Wiesz, że też mamy ten kubek i gdy tylko guma zaczęła delikatnie zmieniać zabarwienie Panie w żłobku oddały mi go bym zmieniła tą gumę.

    Takie zachowanie to skandal totalny!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja pier..jak mozna dopuscic do takiego grzyba..czy zadnej z cioc nie przykulo to uwagi??? Nie odpuscilabym sprawy... Biedny Hubis...dobrze ze to w koncu wyszlo na jaw..bo jeszcze troche to tlumaczyly by sie ze to osad z kawy..ot tak dzieci popijają sobie do ciasteczka..bulwersa zlapalam...

    OdpowiedzUsuń
  21. Niesamowite! Mam nadzieję, że wyniki badania nie wykażą grzyba chorobotwórczego, albo czegos podobnego. Czekamy na info, w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  22. miałam dzisiaj podobny przykład ze strony żłobka choć mniej drastyczny. Moje dziecko ma skazę białkową i nie może nic mlecznego. A dzisiaj na stronie żłobka zdjęcie syna umorusanego czekoladą i wspaniały podpis, że dzieci dzielą się na te czyste i szczęśliwe...
    brak słów... i jak tu komuś zaufać...

    OdpowiedzUsuń
  23. Asiu, po prostu zaniemówiłam kiedy przeczytałam co się stało! Nie wiem czy potrafię sobie wyobrazić jak się czujesz, ale to jest po prostu przerażające! Koniecznie oddaj tę wodę do badania i zrób jak najwięcej zdjęć zanim oddasz ten kubek! I niech Ci w sanepidzie pokwitują jego przyjęcie do badania. I zgadzam się z dziewczynami powyżej, że powinnaś zrobić z tego aferę w tym żłobku i poinformować innych rodziców - wątpię, żeby tylko kubeczek Hubisia tak wyglądał...
    A Wasz pediatra bardzo słusznie zareagował - bez badania wody nie ma co podawać leków na oślep, zwłaszcza jeśli u Hubisia nie ma żadnych objawów choroby. Chłopak jest dzielny, więc wierzę, że nic mu nie będzie. Trzymajcie się całą rodzinką dzielnie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Heh... To nie jest "niedopatrzenia". To grube zaniechanie swoich zasranych - za przeproszeniem - obowiązków:/ Nie rozumiem i chyba nie zrozumiem. Po co pchać się do takiej pracy, skoro nie potrafię się z pracy wywiązać? Krew mnie zalewa jak czytam coś takiego:/ Daj znać jak poszło z dyrekcją, bo to pewnie też cieżki temat będzie..

    OdpowiedzUsuń
  25. Orzesz ku... normalnie same brzydkie słowa nasuwają mi się na usta. Nie wierzę w to co widzę!
    Pracowałam w Domu Dziecka z maluchami i nigdy nie widziałam czegoś takiego - jak można taki brudny kubek podać dziecku? One myślą, że skoro to nie ich dziecko to można napoić wodą z grzybem czy też nakarmić nie wiadomo czym? Bardzo, bardzo złe myślenie!

    Nie wiem co bym zrobiła, ale na pewno sięgnęłabym po "broń grubego kalibru"... dyrekcja, rozpowszechnianie złej opinii wśród rodziców a przede wszystkim uwrażliwianie ich na takie sytuacje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Współczuję i zrobiłabym im awanturę, najlepiej informując rodziców jak największą ilość.
    Jak tak wogóle można?
    Mam nadzieję że nie odbije się to na zdrowiu Hubisia.Daj im popalić







    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem w szoku! Jak można?! Jak? Zauważyłaś to pierwszym rzutem oka na kubek - to nie jest jakiś tam brud, który można dostrzec dopiero zaglądając pod gumę. Co to w ogóle za tłumaczenie?! Trzymam kciuki za zdrowie Hubisia, bo ono jest najważniejsze. Ale sprawa powinna być sprawdzona i nagłośniona. Oby jak najszybciej, żeby 'super odpowiedzialne' ciocie nie zdążyły znaleźć wymówek i zatrzeć śladów.

    OdpowiedzUsuń
  28. Aż mną zatrzęsło. Skandal! To jest sprawa dla prokuratury, serio.

    OdpowiedzUsuń
  29. Przerażające !!! Gdy szukaliśmy żłobka dla naszego Skarba, jedna z Pań właścicielek sama zwróciła nam uwagę, aby pamiętać o dokładnym czyszczeniu tego typu kubków, opowiadając jak to jej mama pracująca w sanepidzie osobiście zetknęła się z takim przypadkiem... Szczerze mówiąc trudno nam było w to uwierzyć. Jak można nie umyć go dokładnie, rozkładając na czynniki pierwsze ??!!
    Teraz już niestety wiemy... ;(
    Strasznie nam przykro, że Was to spotkało,że spotkało kogokolwiek :(
    Nie wiem jak mamy być spokojni o nasze Szkraby, gdy nawet tak elementarne kwestie przerastają ludzi??!!

    OdpowiedzUsuń
  30. O rany ! :(
    Nie no przegięcie, przecież taki grzyb sięw 3 dni nie wytworzy ...
    Padł dobry pomysł z poinformowaniem reszty rodziców. Kto wie co sięczai w ich kubeczkach :/

    OdpowiedzUsuń
  31. to chyba jakaś kpina....nóż kurwa bo nie napisze inaczej....czy własnemu dziecku ta Pani Opiekunka tez dała by taki kubeczek nie patrząc na jego czystość...Ja Ci powiem..widziały to gowno ale mialy to w w czterech literach bo to nie ich dziecko.... żenada ja bym tego tak na pewno nie zostawiła i wyciągnęła odpowiednie konsekwencje najważniejsze to zanieś kubek do sanepidu i naślij wszystkie możliwe kontrole na ten odział.
    Jestem zbulwersowana!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Kosztami obciąż przedszkole - zbieraj faktury. Może to ich czegoś nauczy...

    OdpowiedzUsuń
  33. A fu! Do sanepidu koniecznie dzwonić zrobią tam porządek i moze poinformować innych rodziców

    OdpowiedzUsuń
  34. daj spokoj nie przesadzaj a co myslisz ze jak dasz do innego zlobka to bedzie lepiej zawsze sie cos znajdzie co ci nie bedzie sie podobalo przykra sprawa fakt ale jesli chcesz jak najlepiej dla synka sama sie nim zajmuj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z największą radością zostanę z synkiem w domu drogi anonimie, jeśli tylko co miesiąc będziesz podsyłać mi pieniądze na opłaty i kredyt hipoteczny. Chętnie podeślę numer konta.

      Usuń
  35. mam taki sam kubek dla mojego Kubsona....niewyobrazam sobie, że myje go [ lub tylko płuczę] nie rozkręcając na kawalki. rowniez wrzucam do zmywarki,wiec nie wierze w wersje pani ze byl myty. w zmywarce jest mega wysoka temperatura,. prawie wyparza te naczynia. tak czarny grzyb musial powstawac przynajmnije kilka lub kilkanascie dni,,,niestety. dla mnie to niedopuszczalne. nie zostawiaj tej sprawy, idz do sanepidu i do dyrekcji. nie mozna zostawic tak tego bez 'echa'. mysle ze warto tez uczulic innych rodzicow aby sprawdzili ewentualnie kubeczki swoich dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  36. Aż mnie blady strach obleciał jak to może być z higieną w naszym przedszkolu. Przerażające. Nie zostawiaj tak tego, po przebadaniu tej wody zgłoś sprawę dalej, żeby chociaż uchronić pozostałe dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ojej. Oby małemu nic nie było. Podejrzewam ze nikt nie pomyślał o tym ze tą silikonową uszczelkę można wyjąć i wyczyścić.

    OdpowiedzUsuń
  38. O mój Boziu! Jak tak można? Nawet nie mogę sobie wyobrazić co czujesz, bo ja po przeczytaniu tego co napisałaś mam ochotę pozabijać..

    OdpowiedzUsuń
  39. Dżizas!!! To już nawet nie jest brak odpowiedzialności. To jakiś masakryczny debilizm!
    Nie dawaj za wygraną - zrób aferę aż im wejdzie w pięty.

    OdpowiedzUsuń
  40. O matko...te kubki trzeba rozbierac na czesci pierwsze przy myciu.Jak mozna o tym nie wiedziec..chyna tylko jesli sie to robi celowo.
    Asiu szkoda ze nie mieszkamy gdzies blisko.Ja bym sie chetnie Hubisiem zajęla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak ja żałuję, że jesteś tak daleko Hally.

      Usuń
  41. Tak mi przykro i złość mnie ogarnia widząc jak krzywdzi się dzieci.Bo bezmyślność, rutyna i lenistwo opiekunek wyrządzają krzywdę dzieciom! Nawet tą nie widoczną gołym okiem. Porozmawiaj koniecznie z rodzicami innych dzieci, bo pewnie nie tylko Hubiś miał taki kubek. Straszne to :-( Trzymam kciuki żeby się okazało, że Hubisiowi nic nie jest i żeby te małpy same piły z takich kubków!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Szok, po prostu szok! Wygląda na to, że dla nich to norma. Któraś z pań zasugerowała w końcu że to może osad z herbaty!!! Przecież opiekunek jest kilka.. i naprawdę żadna nie zwróciła uwagi na coś takiego?? brak słów :( Biedny mały Hubiś!

    OdpowiedzUsuń
  43. Sama pracuję w przedszkolu. Też mamy zmywarkę, ale na szczęście same domywamy kubeczki, bo osad pozostaje po herbacie już po kilku dniach - zmywarki myją niedokładnie, nie to co człowiek... a jeśli to grzyb, to pewnie kubeczka wcale nie rozmontowywały, nie wyjmowały środka i stąd taki stan... no głupota ludzka chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. osad z herbaty na wierzchu domywa się w zmywarce (myję dzieciaków kubeczki w domowej zmywarce), ta część była chyba tylko płukana pod kranem

      Usuń
  44. Straszne... Mam nadzieję że Hubiś silny i nic mu nie będzie

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja do tego anonima tez chętnie podam nr konta :) jak się wykonuje jakis zawód to trzeba to robić na 100 %, jestem pedagogiem i nie rozumie tego, jak mozna zaniedbywac obowiązki, przecież ktos mi za cos płaci, oczekuje, ufa. nie rozumie tego choć zdaje sobie sprawę ze sa tacy ludzie, a bo nie jestem tu od sprzątania, to nie mój obowiązek, za malo mi płacą itp w szpitalu musisz zapłacić położonej chociaż to jej obowiązek :( smutne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno jesteś pedagogiem? naprawdę? i piszesz 'ja rozumie'???? strach pomyśleć, że tak uczysz dzieci mówić!

      Usuń
    2. A może to literówka? Nie brałaś tego pod uwage... Lol

      Usuń
  46. koniecznie zgłoś sprawę, do sanepidu, to jakiś koszmar!, przecież w tym żłobku może jakaś zaraza wybuchnąć przez olewanie zasad higieny daj do przebadania

    OdpowiedzUsuń
  47. Jakie "niedopatrzenie"?! przecież codziennie minimum jeden raz ktoś wlewa picie do tego kubka. Tego się nie da nie zauważyć. Ja bym dała znać do Sanepidu, pojechałabym z tym kubkiem tam, żeby nie było, że panie na szybko przed kontrolą posprzątają. Jestem w ciężkim szoku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Niestety Sanepid zawsze robi kontrole zapowiedziane. Wysylaja zawiadomienie o kontroli. Takie mamy przepisy. Zeby poszlo im w piety trzeba ich obsmarowac gdzie sie da ewentualnie zarzadac odszkodowania.

      Usuń
  48. To jest aż niemożliwe, ten kubek chyba nie był myty od samego początku. Mam butelki córki które myje ręcznie, co jakiś czas wygotowuję i nigdzie nie ma osadu. I jak tu ufać innym? Nie jestem w ogóle zorientowana, więc zapytam, a duża byłaby różnica w cenie między żłobkiem a nianią? Dużo zdrowia dla Hubisia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnica w naszym mieście wynosi około 500 złotych. Nie chcieliśmy niani, bo wydawało się nam, że jedną, obcą osobę trudniej jest dopilnować, a w żłobku panie patrzą sobie na ręce. Jak widać, nie patrzą... Właśnie dzwonił do mnie mąż, że w sanepidzie na szybko sprawdzili mu pod mikroskopem, że to na 100% są grzyby, ale badanie jakie dokładnie zajmie około miesiąca.

      Usuń
    2. To w sumie duża różnica. No i w żłobku są dzieci, od których Hubiś na pewno dużo się może nauczyć bo jednak dziecko przy dziecko najlepiej się rozwija. Trudna decyzja przed Wami. Nie wiem co bym zrobiła takiej opiekunce, w głowie się to nie mieści :/

      Usuń
  49. To jest autentyczny skandal! Daj proszę znac co powie pani z grupy, co dyrekcja!

    OdpowiedzUsuń
  50. W głowie się nie mieści - mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze i nie odbije się to na Hubisiowym zdrówku !!! Zróbcie badania - popieram i zgłoście sprawę dyrekcji, tak być nie może !!! Patrząc na to zdjęcie myślę że oni wkładali do zmywatki kubek odkręcając tylko góre, nie wyjmując zaworka- ciekawe jak wyglądają kubki innych dzieci - i jak wyżej ktoś napisał pokazałabym innym rodzicem z jakich naczyń być może piją i ich dzieci !!!

    OdpowiedzUsuń
  51. jestem w szoku moja Marysia chodzi do żłobka i nigdy nic takiego się nie zdarzyło szo oniecznie to zgłoś i zbadaj sprawę z sanepidzie bo to aż ciarki przechodzą po plecach

    OdpowiedzUsuń
  52. Absolutnie nie chcę Ci dowalać,ale tak jak pisałam kiedyś kiedy Hubis poszedł do żłobka- dla mnie żłobek to ostateczność. Jestem pedagogiem , pracowałam jako niania i w przedszkolu. W tym samym budynku był tez żłobek. Mam wiele koleżanek po fachu i każda , która pracowała w żlobku miała wiele zastrzeżeń, na które nie miała wpływu, bo niestety ale prywatny żłobek to przede wszytskim firma. Firma, która ma przynosić zyski. Koleżanki w żłobkach państwowych mówiły ,że jest ok. Oczywiście nie ma tylu zajęć dodatkowych, nie jest tak ładnie,ale procedury są przestrzegane, bo placówka jest pod większą kontrolą. Poza tym nauczyciele dużo lepiej zarabiają. Tak tez jest w przedszkolach, będę robiła wszystko ,że Marianka dostała się do państwowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest jak się chce szpanować i wysyłać dzieci do prywatnych żłobków.

      Usuń
  53. Matko przeukochana! To się w głowie nie mieści!
    Mam nadzieję że Hubiś jest zdrowy i ta zatruwa woda nie sprawi Wam i Jemu większych kłopotów.
    Zgłoś wszystko koniecznie. Dyrekcji. Rodzicom innych dzieci.
    Karygodne postępowanie.
    Brak słów.
    Szkoda ze cierpi małe niewinne dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  54. Wszyscy piszą, że szok, a mi się właśnie wydaje, że niestety takie rzeczy mogą się zdarzyć w chyba każdym żłobku. Nie ma miejsc idealnych i nigdy nie wiesz na co trafisz, a każda zmiana jest też bolesna dla dziecka. Podejrzewam, że najchętniej byś teraz zabrała dziecko do domu i już nigdy go nigdzie nie posyłała. Współczuję całej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak przy okazji znajoma pracująca w prywatnym żłobku mówiła, że widziała jak u nich na kuchni rozmrażają mięso na obiad w wiadrach w których myją podłogi. Niby to mięso w jakiejś folii jest, no ale....

      Usuń
  55. Masakra. Nie wierzę. Nagłośnij tą sprawę i to czym prędzej. Niech rodzice innych dzieci też posprawdzają kubeczki- chociaż teraz to pewnie i tak sami to zrobili ze strachu. Ja będąc dzieckiem bardzo chorowałam od grzyba w domu. Ciągłe problemy z płucami.Powikłania itd. Bardzo dobrze, że zabrałaś dziecko do lekarza. Musisz małego teraz bardzo pilnie obserwować.
    Na temat niani mogę dużo powiedzieć bo sama nią jestem. Opiekuję się dwójką dzieciaków w wieku 3 i 1,5 roku. Hubisiowa mamo ta jedna obca osoba jeżeli kocha pracę z dziećmi to pokocha również dzieci i nie trzeba będzie jej pilnować. Ja nie wyobrażam sobie teraz dnia bez moich dziewczynek. Dbam o nie jak o własne maleństwo. I skupiam uwagę tylko na nich, a nie na kilku brzdącach.

    OdpowiedzUsuń
  56. Przeżyłam coś podobnego kiedy rok temu odbierałam przed wakacjami kubeczek i szczoteczkę do zębów z nakładka. W tej nakładce był taki grzyb, że słabo mi sie zrobiło i ryczalam jak bóbr. Niestety zobaczyłam to dopiero w domu. teraz wchodzę do lazienki i sprawdzam, zabieram do czyszczenia W DOMU. Niestety tego zaufania brakuje juz w każdym aspekcie.
    Niemożliwe jest to żeby jakaś pani przy składaniu kubeczka tego nie zauważyła. I jak tu wyciagnąć konsekwencje?! Do gazety i tv się nadaje temat.
    Czekam na dalszy ciag tej Waszej nieszczęsnej historii. :(

    OdpowiedzUsuń
  57. Zdrowia dla Hubisia, a te dziunie żłobkowe pozwać!

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja bym się zastanowiła nad jeszcze jedną rzecz... ile innych niedopatrzeń ma miejsce w tym żłobku. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
  59. Masakra, brak słów. Moja Wiki możne od września ma iść do żłobka, ale teraz się mocno zastanawiam

    OdpowiedzUsuń
  60. "nie zaglądały pod gumę" no faktyyycznie, tak się trzeba wysilić żeby to zobaczyć ;///
    masakra!
    oby Hubisiowi nic nie było.

    OdpowiedzUsuń
  61. MAM GĘSIĄ SKÓRKĘ NA SAMĄ MYŚL, MASAKRA JAKAŚ! DZIAŁAJ KOBIETO I NIE ODPUSZCZAJ TAKIEGO ZANIEDBANIA.

    OdpowiedzUsuń
  62. ojej ! szczerze, ąz mi się łzy zakręciły w oczach! jak tak można!? Poprostu nie rozumiem i nie chce zrozumieć. Dla mnie to szczyt bezmyślności!

    OdpowiedzUsuń
  63. Szok po prostu! Przecież wiadomo nie od dziś jakie szkodliwe są pleśnie i grzyby! A wystarczyłoby przed każdym myciem rozkładać kubeczek na "części pierwsze". Ma tą przewagę nad niekapkami, że jest dobre dojście żeby wszystko wymyć. Wiem bo też taki mamy.

    OdpowiedzUsuń
  64. Jak mi przykro, że zawiodłaś się na miejscu, które wybierałaś tak ze starannością i dbałością. Przykro mi bardzo. Żłobki nie są dobrym miejscem dla dzieci :(
    Doradzę Ci Kochana, żebyś nie tylko zrobiła akcję z dyrekcją, zgłoś to do sanepidu, do Kuratorium Oświaty, nawet do Prokuratury! Takie zachowania są nagminne i nie można na to pozwalać. Pamiętam, jak Suriel napisała u siebie, że stan szczoteczki do zębów dla jej dziecka był w podobnym stanie co wasz kubeczek.
    Biedactwo! Podobno dzieci chorują dla tego w przedszkolach i żłobkach, że się wymieniają zarazkami. Nie! Po prostu nikt o nie nie dba właściwie :( Smutne. Przytulam i pozdrawiam. Zdrówka dla Hubisia. STRASZNE!

    OdpowiedzUsuń
  65. W gazecie trzeba to opisać ! Albo do telewizji w ogóle!

    OdpowiedzUsuń
  66. Popłakałam się. To straszne. Współczuje emocji, i mam nadzieję że jednak nic poważnego dla zdrowia z tego nie wyniknie...

    OdpowiedzUsuń
  67. jakas masakra !! jak by wkladali kubek do zmywarki to by przeciekal bo tak popsulam jeden kubek lovi 360 stopni, gdy zakupilam drugi przeczytalam ulotke i wyraznie bylo napisane ze nie wyparzac i mys w zmywarce w wysokich temp.
    aha i piniformuj jeszcze innych rodzicow bo moga byc nie swiadomi.
    zyczymy zdrowka !!
    a co do grzybow nie zaleca sie ich podawac dzieciom do 8 roku zycia bo nie maja zadnych wlasciwosci odzywczych, a tam zupe dla takich maluszkow zrobili...

    OdpowiedzUsuń
  68. a według mnie wcale nie myli w zmywarce. mam identyczny kubek i gdy 1 raz wsadziłam do zmywarki (nie zaś na gotowanie, max 70stopni) uszczelka wyszła tak odkształcona, że kubek nie trzymał szczelności. no, chyba, że u nich się kubeczki myje w zimnej wodzie...
    Kubki może i myją, ale uszczelki pewnie wyjmują i opłukują ręcznie.

    OdpowiedzUsuń
  69. Ooo kurwa!!!!
    Przepraszam za słownictwo
    Mamy ten sam kubek i po każdym wypiciu napoju przez dziecko myje mu ten kubeczek no chyba że jesteśmy na polu to wlewam napój u nas to jest zwykła woda mineralna....ale gdzie osad z herbatki nosz kurwa ile ten kubek nie był myty ale bym afere zrobiła odrazu do dyrektorki do sanepidu gdzie to się tak stało i nagłośnić to.... tam chyba nie pracują matki tyle baby bez dzieci co nie dbają o zdrowie chyba że o swoje dzieci też tak nie dbają.....

    OdpowiedzUsuń
  70. No cóż..
    nie zdziwiłam się szczerze mówiąc, bo tak właśnie wygląda rzeczywistość w żłobkach prywatnych.
    Pracowałam w kilku i to co widziałam, nie różni się bardzo od akcji z kubeczkiem.
    Szczerze współczuję, że Was to spotkało.
    Mam nadzieję, że Hubcio się nie pochoruje.
    Sprawę polecam zgłosić do sanepidu, niech zrobią nalot i dobrze przyjrzą się od środka żłobkowi.
    Ja nigdy nie oddam dziecka do żłobka, dopóki nie będzie potrafił mi opowiedzieć i kontrolować tego co się z nim dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  71. Ten kubeczek wygląda jakby w nim woda dniami i nocami stała :o
    Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  72. To jest kubek 360stopni. Był w naszym domu dopóki ( mimo rozbierania na części pierwsze i czyszczenia) nie zaczeło cuchnąć z tej gumy. Jak tylko zorientowałam się, że coś z nim nie tak poleciał do kosza. Zupełnie nie wart uwagi produkt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo. Kubek poszedł w odstawkę, bo pomimo codziennego czyszczenia, wycierania, osuszania w tych małych rowkach robił się grzyb.

      Usuń
  73. Ja juz pisalabym pozew do sądu cywilnego o narażenie dziecka na utratę zdrowia przez TAKĄ instytucje.....

    OdpowiedzUsuń
  74. Powiedz co mówiła dyrekcja. Poslalas dzisiaj Hubisia do żłobka?

    OdpowiedzUsuń
  75. My ten kubeczek myjemy tylko ręcznie bo w instrukcji była informacja, że nie jest wskazane mycie go w zmywarce...tak czy inaczej aby coś się umyło musi być odkręcone. Tutaj podejrzewam, że nikt nie zadał sobie tego trudu :(

    OdpowiedzUsuń
  76. Asiu, a może ten kubek w ogóle nie trafił do mycia tylko Hubiś znalazł go np. gdzieś pośród zabawek? W bałagan mogę uwierzyć, ale nie to że ktokolwiek podał dziecku coś tak brudnego. Musi być jakieś wyjaśnienie i nauczka dla pracownika, który zawinił...

    OdpowiedzUsuń
  77. OMG :( zbadać i do prokuratury taki żłobek! :(

    OdpowiedzUsuń
  78. rety... :/ nie umiem sobie wyobrazić jak strasznie musiałaś być rozczarowana i zła w tym momencie... :/ krew się w żyłach gotuje na samą myśl!!

    zapraszam tez do mnie / xavilove

    OdpowiedzUsuń
  79. Koszmar ja w ogole mam jakies uprzedzenia do zlobkow. Myslalam zeby malego dac na kilka godzin dziennie bo strasznie lgnie do dzIeci ale jak widzialam jak w parku sie bawili jedna dziewczynka wciaz plakala a opiekunka ciagle na nia krzyczala to mi sie odechcialo. Nie daj sie zbyc tlumaczeniami ze to jedno niedopatrzenie czy maly blad bo kurcze blade jak tak mozna. Jesli kubkow niedomywaja to jak jest z innymi sprawami.

    OdpowiedzUsuń
  80. Patrzę i nie wierzę :-( Bark słów, ob tylko ponieśli najsurowszą karę. I jeszcze te głupie tłumaczenie " pseudocioc" - osad z herbaty! Zamknąć dziadostwo!

    OdpowiedzUsuń
  81. Asiu, bardzo Wam współczuję, że tak zawiedliście się na miejscu, które miało być przecież bezpieczne dla Hubisia pod każdym względem... Życzę Ci, aby nie zabrakło Wam sił doprowadzić tą sprawę do końca, A Hubisiowi zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń
  82. Nie no załamka. Strach gdziekolwiek teraz dziecko oddać.

    OdpowiedzUsuń
  83. Normalnie nie wierze w to co widzę!!! Jak można doprowadzić do powstania takiego grzyba... Przecież to się nie stało z dnia na dzień. Trzymaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Rety, jak sobie o tym pomyślę.. ja za niecały rok też będę musiała posłać dziecko do żłobka. I jak się na to zdecydować w tym kraju, jak?
    Serce się kraje, przecież idealnie by było, by mama mogła iść do pracy bez jakiejś wielkiej spiny,by to nie była dla całej rodziny jakaś jazda bez trzymanki - próby pogodzenia życia/macierzyństwa i pracy. Bo to się przecież da pogodzić w cywilizowanych krajach, to nie jest żadna walka, czy heroizm, tylko normalne funkcjonowanie rodzin wśród przyjaznych żłobków, przedszkoli i przyjaznych pracodawców. By mama z tatą wiedzieli, że miejsca do których oddajemy dziecko pod opiekę są bezpieczne! To przecież nie tylko nasze zadanie by o tym myśleć - państwo powinno nam do cholery zapewniać ten komfort, jakim jest solidna opieka nad dzieckiem, byśmy mogły swobodnie pracować. Tymczasem jak w każdej innej dziedzinie, i tutaj panuje 'radź sobie sam' niestety :( I często kończy się tym, że dziecko jest źle traktowane w jakiejś placówce, i zawsze kończy się poczuciem winy rodzica, chociaż absolutnie winny nie jest! Smutne to strasznie :(

    OdpowiedzUsuń
  85. To jest straszne. Niestety malutki człowiek nie powie o takich rzeczach nikomu. Dobrze że to zauważyłaś

    OdpowiedzUsuń
  86. O jezu i jak ja mam teraz wrocic do pracy :((

    OdpowiedzUsuń
  87. Jestem w szoku! Odjęło mi mowę! Próbuję wczuć się w sytuację i jedyne co czuję to ogromną wściekłość. Ja się boję takich miejsc pod wieloma względami ale kiedyś i mój będzie musiał iść do przedszkola. Trzymacie się i oby małemu nic nie było! - a sprawę pewnie bym nagłośniła i ten sanepid koniecznie! Ciekawe jak ta zmywarka wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  88. Absurd ! Nie dziwię się, że ogarnęła Cię taka złość, a nawet furia. Łzy się same cisną do oczu, jak traktuje się tych najmłodszych, którzy nie mogą nam powiedzieć, co ich boli i co leży im na sercu. To co rusza mnie w tej sytuacji to fakt, że Wasz Hubiś jest zawsze taki radosny i roześmiany - wspaniałe dziecko, a ktoś tak rażąco go zaniedbał. Dokładne umycie naczyń czy kubków to jest za przeproszeniem zasrany obowiązek żłobków. W końcu powierzane są im najmłodsze pociechy, które często ciężko przeżywają rozstanie z rodziacami, a tu ktoś jeszcze w tak perfidny sposób lekceważy swoje obowiązki i naraża zdrowie małego dziecka!
    Życzę Ci powodzenia i nie zostaw tej sprawy bez rozgłosu i odzewu ! 3mam za Was kciuki, żeby z Hubisiem było wszystko w porządku!

    OdpowiedzUsuń
  89. Jezu jak tak można :( Szok! Trzymam kciuki, aby wszystko z Hubisiem było ok. Pokaż to zdjęcie gdzie się da!

    OdpowiedzUsuń
  90. Nie wierzę! normalnie nie wierzę! a niedługo mam puścić Gałganka do żłobka. Masakra, też bym zadawała sobie pytanie: Jak długo?! Koniecznie zgłoś to odpowiednim osobom, bo trudno nie zauważyć, że pod gumą jest grzyb, a przynajmniej coś, co raczej nie jest częścią kubka. Zdrówka dla HUbisia! oby nic z tego nie było..

    OdpowiedzUsuń
  91. O matko, nie wiem co powiedzieć, jestem w ciężkim szoku. Ja bym nagłośniła sprawę w lokalnych mediach, poszła do Sanepidu, PiPu i do władz miasta. Trzymajcie się tam ciepło, tulasy dla Hubisia.
    Magda&Miłosz

    OdpowiedzUsuń
  92. Kurcze, kobiety! jak byłyśmy małe to często się jadło coś bezpośrednio z ziemi, jak spadło, a było za dobre, żeby wyrzucić. Lizało się jednego lizaka na kilkoro dzieci i robiło miliony innch, potencjalnie niebezpiecznych rzeczy, a jednak jakoś żyjemy. Nie popadajcie w paranoję, bo wychowacie dzieciaczka, który wszystkiego się boi i nie ma własnej odporności na różne choroby i alergeny. Rozumiem, ze grzyb na kubku to sprawa niedopuszczalna, ale na Boga, nie przesadzajcie!

    OdpowiedzUsuń
  93. Kochana teraz powinnas zrobic ostra antyreklame tej placowce i oglosic wszem i wobec co to za zlobek. Oczywiscie ku przestrodze innym rodzicom. sama jestem bardzo ciekawa bo tez mam dziecko w jednym z olsztynskich zlobkow.

    OdpowiedzUsuń
  94. O matko! Aż taaaaak? I nie zauważyć? Przecież musiały odkręcać butelkę, żeby nalać tam wody!!! Szok. Niestety powiem Ci, że jak jak dawałam Agatkę do żłobka (w sumie przechowalni) to też uszczelka od tego kubka była zawsze nieumyta. Więc co tydzień zabierałam i czyściłam sama i odkażałam jak się tylko dało. Potem kontrolowałam wszystko co się dało. Może gdybym nie widziała wcześniej tego kubka to Agata piłaby z podobnego... brrr aż nie chce o tym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  95. Masakra, przecież to gołym okiem widać. Mnie przerażaja wszystkie niekapki i inne cuda do których dostęp jest ograniczony. Ja bym tego tak nie zostawiła. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że badania wyjdą ok.

    OdpowiedzUsuń
  96. Coś okropnego. Mam nadzieję, że Hubiś się nie pochoruje...
    Zupę grzybową dzieciom - poszaleli?

    OdpowiedzUsuń
  97. Rozszarpałabym tę babę ;| Łzy same do oczu napływają.

    OdpowiedzUsuń
  98. Witam wszystkich,

    Jestem bardzo wdzięczna, że Hubisiowa Mama podzieliła się z nami swoją historią, uczuliła nas na takowe zaniedbania i przede wszystkim, że zareagowała na to co się stało, ale chciałabym też zwrócić uwagę na coś co mnie bardzo uderzyło i zniesmaczyło i nie chodzi tu wcale o postawę opiekunek czy dyrekcji żłobka... Przyjrzyjcie się komentarzom niektórych osób- zwykłe nakręcanie się, infantylność w wyrażaniu emocji, generalizowanie (wszystkie żłobki, przedszkola i "panie" są beee- tego cudzysłowu w wypowiedzi jednej z internautek w ogóle nie rozumiem...). Czy to pomaga? Wcale. Zdarzyła się rzecz, która nie powinna się zdarzyć, a tym bardziej w takiej placówce, osoby odpowiedzialne za to rażące niedopatrzenie powinny ponieść surowe konsekwencje, ale bawią mnie takie komentarze typu- Ja zawsze zwracam uwagę w domu na... U mnie nigdy nie... Rozszarpałabym tę babę... Mój Skarb... Moje Maleństwo... Bzdura :) Dziewczyny, same też robicie w pieleszach domowych wiele rzeczy, których robić nie powinnyście- np. dosładzacie potrawy chociaż wiadomo, że biały cukier jest bardzo niezdrowy. Dajecie dzieciom do picia soczki, które zawierają mnóstwo cukru. Czy na to też reagujecie tak emocjonalnie...? Wątpię :) Bezsprzecznie trzeba zwracać na takie rzeczy uwagę, zgłaszać je, wyciągać wnioski i konsekwencje itp., ale czy musi to się odbywać w atmosferze ogólnej internetowej histerii? Bez przesady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z wypowiedzią powyżej. Tego typu komentarze nie pomagają nikomu, ani Hubisiowej Mamie, ani tym bardziej Hubertowi. Owszem można napisać coś podnoszacego na duchu lub wyrazić swoje zdanie, ale tak jak napisał autor komentarza nie ma sensu ulegać histerii. Nie świadczy to o nas dobrze, kiedy właśnie w taki infaltylny sposób podchodzimy do tematu... Pozdrawiam!

      Usuń
  99. To nie może byc niedopatrzenie, przeciez ktoś tę wode musiał wlać, a którędy jak nie od góry...Moim zdaniem do sanepidu zgłosić niech ma żłobek pZechlapane, bo to nie jest skrajne niedopatrzenie, ale narażanie zdrowia i życia dziecka!! Swoją drogą sama pracuję w przedszkolu(niepubliczbym!) i u nas akurat jest wrecz sterylna czystosc, az czasem mecząca;p kubka, z ktorego dziecko wypije nie mozna postawic na tacy gdzie sa "czyste" napoje lub jedzenie itp...Poza tym w żłoibkach i przedszklach nie obowiązuje zmywarka tylko wypażarka- w takim razie wcale nie myją/ wypażają tylko dziecko pije wode przez tydzien...
    MAma Kacperka

    OdpowiedzUsuń
  100. Toż to skrajna nieodpowiedzialność!!

    Współczuję Ci Kochana tego widoku, tego doświadczenia, ale nie odpuszczaj... W głowie mi się nie mieści jak tak można...

    Ku przestrodze dla innych Mam. Dla mnie także...

    OdpowiedzUsuń
  101. Jestem w totalnym szoku! !! Współczuję! !!

    OdpowiedzUsuń
  102. Jestem przerażona i bardzo Ci współczuję!

    OdpowiedzUsuń
  103. Widok obrzydliwy i bardzo współczuję, że spotkało to Pani Synka. Oby to się nie odbiło na jego zdrowiu. Pomijając to wszystko chciałam zauważyć, że tych kubków NIE myje się w zmywarce!

    OdpowiedzUsuń
  104. Jak czytam Wasze komentarze to mi się aż wierzyć nie chce, że może być w żłobkach tak źle i myślę sobie ile miałam szczęścia, gdyż moje dziecko chodziło do żłobka Motylek w Łodzi przy ulicy trójskok i nie działy się tam takie historie. Moja córcia też miała niekapek 360 i jego stan był zawsze bez zastrzeżeń. A stan tego kubka w głowie mi się nie mieści i nawet nie będę tego komentować.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.