AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 15 czerwca 2014

"Zawołajcie położną" Jennifer Worth i konkurs!

Londyński East End pokochałam dzięki książkom Jeffrey’a Archera. Portowe doki, ogromna bieda, wyzysk, bezrobocie, przytułki, przestępczość, prostytucja... A w tym wszystkim niezwykłe, zapadające w pamięć historie. Bo czyż może być lepsze tło do pokazania siły ludzkiego charakteru? Albo potęgi nadziei, gdy wszystko wydaje się już stracone? 

Codzienność mieszkańców East Endu lat powojennych to nieustanna walka z ubóstwem, chorobami i z pochodzeniem, które wtedy często determinowało całe życie. To miejsce, które nie wybaczało słabości, ale też uczyło dostrzegania piękna nawet na największych zgliszczach. 

To właśnie do tej najbiedniejszej dzielnicy Londynu trafiła na początku lat pięćdziesiątych młoda położna Jennifer Worth. Swoją praktykę rozpoczęła w Domu Nonnata, ośrodka sióstr anglikańskich, które otaczały opieką mieszkające tam kobiety. Wraz z zakonnicami pomogła przyjść na świat tysiącom dzieci, które rodziły się jedne po drugich w odwiecznym, niezmąconym żadną antykoncepcją cyklu. 

Wspomnienia z przepracowanych z siostrami lat spisała w książce „Zawołajcie położną”, która z miejsca stała się w Wielkiej Brytanii bestsellerem i rozpoczęła społeczną dyskusję na temat świadomego macierzyństwa i nowoczesnych metod porodu. Co więcej, na jej podstawie BBC nakręciło cieszący się ogromną popularnością serial „Call the midwife”, który przy okazji gorąco Wam polecam. 

Co takiego jest w tej książce, że złapała mnie za serce i nie pozwoliła się oderwać? To proste, jest w niej wszystko :-). Dobro i zło, uśmiech i łzy, szczęśliwe i nieszczęśliwe zakończenia, praca, miłość, nienawiść. Narodziny, będące kwintesencją życia. Życie prywatne autorki i historie o prawdziwych bohaterach. A w tle barwny East End. 

Źródło Wydawnictwo Literackie

Praktycznie każda, opisana przez Jennifer Worth historia wywoływała u mnie emocje. Gdy czytałam o rodzącej przedwcześnie swoje 25-te dziecko Conchicie Warren i jej ogromnym harcie ducha, myślałam o moim synku, leżącym w szpitalnym inkubatorze. Gdy autorka opisywała historię piętnastoletniej Mary, której wbrew jej woli odebrano i oddano do adopcji dziecko, przypomniała mi się filmowa „Tajemnica Filomeny”. Myślałam też o moich babciach, które w latach pięćdziesiątych rodziły swoje dzieci. A także o tym, jak poród przestał być doświadczeniem przeżywanym w domowym zaciszu i jaką rewolucję społeczną spowodowała pigułka antykoncepcyjna. 

Jeśli więc bliski jest Wam temat macierzyństwa i narodzin, albo interesuje Was powojenna historia kobiet, ta książka na pewno skradnie Wasze serca! Gorąco polecam!

A dla wszystkich tych, którzy chcieliby wyrobić sobie na jej temat własne zdanie, mam niespodziankę! 

Wydawnictwo Literackie, które „Zawołajcie położną” wydało, przekazało dla Hubisiowych czytelników aż trzy egzemplarze tej książki :-)! Nie pozostało mi więc nic innego, jak zorganizować rozdawajkę, której szczegóły znajdziecie tu (klik). Zachęcam Was do udziału, bo książka naprawdę jest tego warta! Bawimy się od dzisiaj do 22 czerwca włącznie! 



Pozdrawiam serdecznie,

Hubisiowa mama

2 komentarze:

  1. Niesamowita była kiedyś praca położnej. Dziś tez zapewne wywołuje wiele emocji, ale wydaje mi się, że w powojennych czasach ten zawód był jak misja. Z ogromną radością sięgnę po ta książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie klimatyczne książki, gdzie poznaję inny świat a w nim siłę jaka drzemie w zwykłym z pozoru człowieku.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.