AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 16 lipca 2014

18 miesięcy Hubisia

Minęło już prawie dwa tygodnie od 4 lipca, a ja jeszcze nie zrobiłam tradycyjnego, comiesięcznego podsumowania Hubisiowych postępów. Czas to nadrobić, tym bardziej, że i miesiąc życia był nie byle jaki, bo osiemnasty! Aż trudno mi uwierzyć, że już od 1,5 roku wpatruję się w najpiękniejsze, najukochańsze oczka świata i zastanawiam, czy można kochać bardziej? Półtora roku!

Hubert, jakby mając świadomość „powagi” swojego wieku, rozwija się w niesamowitym tempie. Szczególnie pod kątem mowy. Rozgadał nam się maluszek w tym miesiącu bardzo. Praktycznie non stop mówi coś po swojemu i coraz częściej udaje mu się zlepić zrozumiałe dla nas wyrazy. Pokazując paluszkiem na jakiś przedmiot pyta: „tio to?” i kiwa głową potakująco, gdy usłyszy odpowiedź. Nauczył się wypowiadać kolejne słowa, takie jak „miś”, „cześć”, „jeść” i „dziadzia” (dziadek). Coraz częściej zdarza mu się powiedzieć „ciocia” i „pa” (przy pożegnalnym machaniu). Jeżdżąc samochodzikiem po dywanie pomrukuje „wrrrrrr”. Złożył nawet swoje pierwsze w życiu zdanie, prowadząc Hubisiowego Tatę do lodówki i stwierdzając, że „dać jeść”. Zauważyłam, że wszystkie krótkie słowa, kończące się na „-ć” lub „-ść” wypowiada z niezwykłą łatwością. Tylko „tata” wciąż nie mówi, wołając „djada” :-). 































Kolejny wielki przełom 18 miesiąca to nocnikowanie. Po kilku miesiącach totalnego oporu, Hubiś uznał nagle, że owszem, może chwilkę na nocniku posiedzieć i że owszem, może nawet spełnić pokładane w tym temacie oczekiwania :-). Nie mam pojęcia, co się stało, że zmienił zdanie i nie ucieka po domu z nocnikiem na głowie, ale kuję żelazo póki gorące. To dopiero początek naszej drogi z odpieluchowaniem, ale wierzę, że nie będzie tak źle, jak początkowo myślałam.

Duży postęp zaobserwowałam też na polu samodzielnego jedzenia. Hubert wcina sam nie tylko stałe dania, ale nawet płynne zupki. Kto zagląda na naszego Instagrama, widział zapewne filmik jak je zupę łyżką (a kto nie widział, zapraszam tutaj). Dumna jestem z niego bardzo, chociaż to, że chce jeść „siam” i zwykle nie pozwala sobie pomóc, zmieniło trochę wygląd moich ścian w kuchni. Podłogi i sufitu zresztą też :-).

Co do zabaw i zabawek, wciąż największą miłością pała do kluczy. Potrafi na spacerze podejść do obcej osoby, trzymającej klucze w dłoni i domagać się, by mu je oddała. Dopasowuje każde klucze, które uda mu się zdobyć do każdej dziurki, jaką tylko wypatrzy. Jeśli ma w rączce plik kluczy, cierpliwie dopasowuje każdy po kolei. Zakazanym owocem, na widok którego błyszczą mu się oczy, a rączki świerzbią, by chwycić i uciec są kluczyki od samochodu. Prawdziwa fascynacja :-).

Pozostałe zabawki traktuje z mniejszą lub większą obojętnością. Za piaskownicą też nie przepada. Dłużej bawi się w zasadzie tylko piłkami, klockami lego duplo i grającym pianinkiem. No i oczywiście swoim ukochanym misiem, którego karmi, wozi na plastikowych samochodach i bez którego nie pójdzie spać.

Ku mojej wielkiej radości wydłużył się też czas naszego wspólnego wieczornego czytania. Nie jest to kilka minut, a już nawet kilkanaście! Szczególnie przez Hubisia „czytana” była w tym miesiącu „Księga dźwięków”. Nie skończyło się to dla niej dobrze i aktualnie czytamy ją w sześciu rozczłonkowanych częściach :-)

Ze spraw, które zwróciły jeszcze moją uwagę w osiemnastym miesiącu, wspomnę jeszcze o niezadowoleniu, jakie przejawia, gdy przytulamy się z Hubisiowym Tatą. Gdy tylko to zauważy, biegnie i próbuje nas rozdzielić po to tylko, by samemu się do któregoś z nas przytulić. Czasami odpycha mnie i wtula się w tatę, czasami to ja jestem jego przytulanką. Tłumaczymy mu spokojnie, przytulamy go jednocześnie oboje, ale jak na razie na niewiele się to zdało. Mam nadzieję, że wkrótce mu to minie.

Jeśli chodzi o Hubisiowe gabaryty to nieznacznie przytył (11,2 kg) i urósł (87 cm). Wzbogaciliśmy się też ostatnio aż o 4 nowe zęby, ale zerkam właśnie na daty i widzę, że tylko jeden z nich wykluł się w osiemnastym miesiącu, pozostałe muszę zaliczyć już do dziewiętnastego. 

Wyostrzyły mu się troszkę rysy, urosły włoski i nawet nie zauważyłam kiedy stał się małym kawalerem. I chociaż tęsknię czasami za moim bobaskiem, to właśnie teraz Hubiś wydaje mi się najrozkoszniejszy.

Pozdrawiam Was gorąco,

Hubisiowa mama

10 komentarzy:

  1. Mimo dużej różnicy wieku bo aż 7 miesięcy (a w tym okresie to przepaść) to pewne zachowania zaczynają się u Marysi pojawiać i miło się czyta takie informacje :) Cudownego Hubisia macie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale Ci rośnie ten Hubiś i jak się pięknie rozwija! Czasem jak czytam te Twoje miesięcznicowe wpisy to żałuję, że nie piszę takich o Oleńce, ale i mój blog ma trochę inny charakter i nie prowadzę tak skrupulatnych notatek o pojawianiu się nowych zębów (zwłaszcza, że aktualnie zaniechałam sprawdzania stanu uzębienia Olci bo grozi to pogryzieniem ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie już mały chłopczyk! Buzia zmieniła się w doroślejszą! i mnogości słów zazdroszczę!
    U nas z kluczami jest podobnie. :) Za to przytulanie zupełnie odwrotnie. Niczym krowa Milki popycha nas do całowania i przytulania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tuleniem mamy to samo.
    Pola gdy tylko widzi rodziców ktorzy się tula podbiega i protestuje :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nadia też nam nie pozwala się przytulać, ale to chyba z zazdrości. To samo mamy z księgą dźwięków - cała w kawałkach ale nadal uwielbiana.
    Co do małego, to się dobrze nie obejrzysz a zacznie się z Wami wykłócać o swoje :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach.... 18 miesięcy... a niedawno roczek obchodziliście.
    Czas tak pędzi, że nawet nie wiem kiedy minęło to pół roku..

    Hubiś piękny jak zawsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie piękne zdjęcie!!! Tak sobie wspominam Luśkową 18-tkę i muszę powiedzieć, że mnóstwo cech się pokrywa :) Najbardziej mnie ubawiły te klucze, bo sama już prawie ten etap zapomniałam. A zazdrość przejdzie... mają prawie trzy Lata Pola z dużą przyjemnością patrzy na nasze przytulanki. A było zupełnie jak u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, jak ten czas płynie niedawno pamiętam jak latał taki mały jak nasza Ala a tu już taki duży facet niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie się rozwija! :) Zajawka na klucze- tego u nas nie było, interesujące :) Co do jedzenia, to pocieszę Cię - ostatnio zaobserwowałam, że M. coraz rzadziej je całym sobą - no wiadomo, jakieś mokre owoce, itp. to i tak jest cały do umycia, ale coraz rzadziej coś jest z premedytacją rozrzucane, i często z zaskoczeniem stwierdzam, że tacka od krzesełka prawie czysta, a na podłodze jakieś pojedyncze okruszki! Za to krzesełko Kropki już w drodze,zaraz się zacznie na nowo, ha :) Pozdrawiamy Was cieplutko, a najbardziej Hubisia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Najweselszy chłopak na świecie, mam wrażenie, że On tylko się śmieje;-)))) Cudowności;**

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.