AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 24 lipca 2014

Dotknąć wspomnień

Zauważyliście, że coraz mniej osób wywołuje zdjęcia? Że powoli ginie tradycja wspólnego przeglądania rodzinnych albumów? Wprawdzie na komputerze i w telefonie zapisanych mamy tysiące zdjęć, lecz niewiele z nich trzymamy później w dłoni. A szkoda, bo zdjęcia na papierze mają w sobie magię. Uchwycony mijający czas. Wspomnienia, których można dotknąć.

Znacie dobrze moją miłość do tradycyjnych fotografii. Pisałam Wam o niej nie raz. Regularnie wywołuję zdjęcia. Owszem, czasami rzeczywiście ciężko jest mi wybrać tych kilkadziesiąt, no dobra, kilkaset wyjątkowych, ale obym tylko takie problemy w życiu miała :-).



Odkąd możliwe jest wywoływanie zdjęć przez internet, lubię to jeszcze bardziej. Proste programy, takie jak Fotolab Sender pozwalają nie tylko na zamówienie odbitek online, ale także na błyskawiczne określenie naszych oczekiwań. Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu przychodziłam do zakładu fotograficznego z dużą kartką i przez pół godziny dyktowałam z niej, w jakim formacie i w ilu egzemplarzach ma być wykonane konkretne zdjęcie. Teraz jednym kliknięciem mogę zdecydować też, czy chcę odbitki matowe, czy odbitki błyszczące, kolorowe, czy czarno-białe, a może w wersji sepia... I robię to wszystko pijąc kawę i jednym okiem oglądając wiadomości :-). 

Trafiają potem te ślicznotki prosto pod Hubisiowe drzwi i mogę oddawać się kolejnej ulubionej czynności, czyli układaniu zdjęć w albumie.



Niedawno dotarły do mnie kolejne odbitki Fuji i w efekcie potrzebuję nowego albumu. Znowu! Najlepiej ręcznie robionego, szaro-żółtego z grubymi stronicami i dużą ilością miejsca na wklejanie naszych Hubisiowych wspomnień... :-).

Może jestem staroświecka, ale dla mnie każde wywołane zdjęcie to skarb. A Wy, robicie to jeszcze?

Pozdrawiam ciepło,

Hubisiowa mama
* post powstał przy współpracy z firmą Uwolnij kolory

28 komentarzy:

  1. U mnie czekają właśnie wydrukowane zdjęcia do wrzucenia w ramki na ścianę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia wiszące na ścianach to jedna z najpiękniejszych dekoracji mieszkania! Pozdrawiam serdecznie Asiu

      Usuń
  2. Zdjęcia na dysku, telefonie- ich nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - są wtedy, gdy można je dotknąć, powąchać, schować do ulubionej książki...

      Usuń
  3. a ja mam taki piękny ręczni wykonany album na zdjęcia ... i leży pusty :(
    muszę chyba się za to porządnie wziąć!
    ostatnio oglądałam u babci zdjęcia ślubne moich PRADZIADKÓW ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej!!! To wielki skarb macie w swoich rodzinnych zasobach!

      Usuń
  4. Jasne że wywołujemy:) Mamy albumy z wakacji i taki rodzinny odkąd jest z nami Ala. Ostatnio mam trochę zaległości w wywoływaniu ale pewnie po wakacjach nadrobię je:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wakacjach na pewno przybędzie Wam jeszcze wiele pięknych zdjęć do wywołania :-)

      Usuń
  5. uwielbiam zdjęcia - w formie tradycyjnej - ich zapach teksturę pod palcami

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja mam pytanie :) fotoksiążkę zrobiłaś w matowej wersji czy błyszczącej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak myslisz...zainwestowac w fotoksiazke jako pamiatke z chrztu czy lepiej w tradycyjnym albumie? Mam problem z podjeciem decyzji;-(

      Usuń
    2. Jeśli mogę doradzić, to jedno i drugie :-). A tak na poważnie - z fotoksiążki nikt Ci zdjęcia nie podkradnie :-)

      Usuń
    3. :-) korzystając z Twojej dobroci o Pani ;-) zapytam o jeszcze dwie sprawy:-) po pierwsze jakim aparatem robisz tak cuuudnej jakości zdjęcia? a po drugie: na trzecim zdjęciu w powyższym poście widać zdjęcia w dużym formacie (jakim?) co to za album?
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi :-)

      Usuń
    4. Hej! a wiesz, że nie wiem, jakiej firmy jest to album :-). Obejrzałam go dla Ciebie, ale nie ma na nim żadnych oznaczeń, pewnie były na folii, którą już wyrzuciłam. Kupiłam go jakiś czas temu w stacjonarnym zakładzie fotograficznym. Zdjęcie, o które pytasz to zwykły format 10 x 15, tylko taki duży wyszedł :-). A co do aparatu, to mamy Nikona D5000 i dwa obiektywy Nikkora 40 mm 2.8 G i Nikkora 18-105 mm. Dziękuję Ci za przemiłe słowa odnośnie zdjęć :-)! I pozdrawiam ciepło

      Usuń
  7. Mam to samo co WY :) właśnie niedawno otrzymałam nową dostawę 150 zdjęć i teraz muszę się rozejrzeć za fajnym albumem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak znajdziesz jakiś fajny!

      Usuń
  8. Ubiegłaś mnie Hubisiowa mamo, bo właśnie zabierałam się "u siebie" do napisania tekstu o utrwalaniu wspomnień :) Ja akurat gromadzę takie albumy do uzupełniania. Mam już jeden ślubny, a teraz systematycznie wypełniam zdjęciami i notatkami pamiątkę z pierwszego roku życia mojego synka. Bardzo lubię to dobieranie zdjęć, przycinanie, tworzenie kolorowych kompozycji. To wspaniała zabawa, a i efekty cieszą całą rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci wielu wspaniałych zdjęć i utrwalonych na nich cudownych chwil :-)!

      Usuń
  9. Też bardziej wolę zdjęcia wywołane.
    U mnie czekają zdjęcia ze ślubu do ułożenia w albumie, ale czasu brak :/ A szykuje się kolejny album ze zdjęciami z pierwszego roku mojego synka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten brak czasu jest największym problemem, prawda :-)?

      Usuń
  10. Ja wywołuję zdjęcia raz na trzy miesiące :) to taki idealny czas dla mnie, bo nie muszę się zawsze setki razy zastanawiać, które jeszcze :) Zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam.
    Robię to regularnie co miesiąc. Zasiadam przed komputerem, wrzucam z aparatu, telefonów (mego i męża) Przeglądam i wybieram. Zajmuje to czasem nawet dwa wieczory. Jest to dla mnie ważne, aby Olivek miał wspomnienia, bo swoich zdjęć z dzieciństwa mam niewiele (nie mieliśmy aparatu w domu, dopiero w okolicach szkoły średniej zakupiłam aparat i wspomnienia są. Mąż zdjęć swoich nie miał wcale, ale siostra jego miała i już są w albumie. W sumie mam już trzy duże albumy i jeden mały, ale nie takie zwykłe.
    Jeden to pierwszy roczek Olivka, w którym część stron jest zrobiona w stylu scrapbook. Kolejny to dzieciństwo i "młodość" moje i męża do czasu ciąży. Mały to nasz ślub. A czwarty to już nasz wspólny rodzinny album (w którym powoli miejsca brak), nie zawiera tylko zdjęć, są też pamiątki typu bilety z miejsc które zwiedzaliśmy i odrobina scrapbookingu.
    Miesiąc się kończy, ten wyjątkowy wieczór się zbliża :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. ja ostatnio głównie fotoksiążki. kocham zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz teraz cudowne DWA powody, do ich robienia :-). Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  13. Ja wywoływałam w Rossmann średnio raz na pół roku ale muszę teraz skorzystać z jakiejś strony on line, bo nie mogę zebrać się, żeby je powybierac i potem przegrywać na pendrive.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś w ten sposób wywoływałam, ale teraz preferuję on-line ze zwyczajnej wygody i braku czasu :-)

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.