AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

piątek, 4 lipca 2014

Nie podawaj dziecku Aspiryny!

Czy Wy też macie w swoich torebkach Aspirynę? Tak na wszelki wypadek, gdyby przeziębienie łapało, albo migrena zaczęła dokuczać? Łatwo dostępna, przeciwbólowa, przeciwgorączkowa, przeciwzapalna, po prostu tabletka cud. Ja od wielu lat mam ją zawsze przy sobie, ale dopiero niedawno dowiedziałam się, jak groźna może być dla naszych dzieci. 

Niby wiedziałam, że maluchom nie powinno się podawać Aspiryny, ale dopiero moja siostra, farmaceutka z zawodu, uświadomiła mi dlaczego. Jak poważną chorobę może ona wywołać u dzieci i jak wielką ostrożność należy zachować przy jej zażywaniu. 

Słyszeliście kiedyś o chorobie Reye’a? Ja do ubiegłego tygodnia nie słyszałam. I pluję sobie w brodę, bo jako matka, powinnam była o niej słyszeć. 

Choroba Reye’a to, najogólniej mówiąc, zespół zmian zachodzących w mózgu i w wątrobie. Jeśli kogoś interesuje bardziej medyczna definicja to jest to grupa objawów wynikających z trwającego w organizmie zachwiania funkcjonowania wątroby, układu nerwowego i innych narządów, spowodowanych uszkodzeniem mitochondriów.

Choroba pojawia się najczęściej jako powikłanie infekcji wirusowej leczonej kwasem acetylosalicylowym, zawartym m.in. właśnie w Aspirynie.

 

Objawy rozwijają się zwykle od trzeciego dnia infekcji do nawet dwóch tygodni po jej zakończeniu i są to głównie gwałtowne i nawracające wymioty, u niemowląt przyspieszony oddech i biegunki oraz zmiany w osobowości (agresja, drażliwość, dezorientacja, ale też apatia, senność i zobojętnienie).

Choroba Reye’a w większości przypadków prowadzi do trwałego kalectwa lub zgonu. Nie ma na nią konkretnego leku. Lekarze co najwyżej starają się zmniejszyć obrzęk mózgu, zapobiec powikłaniom płucnym i nagłemu zatrzymaniu akcji serca. Jeśli pomoc przyjdzie szybko, jest szansa na wyzdrowienie, jednakże w większości przypadków dziecko umiera, bądź jest kaleką do końca życia.

Dlatego pamiętajcie, by pod żadnym pozorem nie podawać dzieciom lekarstw, zawierających w składzie kwas acetylosalicylowy lub jego pochodne. Lekarze mówią o granicy 12 lat, jednakże coraz częściej można spotkać się z opinią, że bezpieczną granicą wieku jest dopiero wiek lat 16.

Kompletując apteczkę swojego maluszka, zapomnij więc o takich lekach jak: Aspiryna, Polopiryna, Etopiryna, Upsarin, Scorbolamid, a nawet Cholinex (ten tradycyjny).

Ja wiem, że ktoś może powiedzieć, że to przecież niezwykle rzadka choroba, że prawdopodobieństwo zachorowania na nią jest minimalne, ale po co ryzykować? Jest przecież tyle innych leków, które można bezpiecznie dziecku podać.

Dmuchajcie na zimne.

Hubisiowa mama 

12 komentarzy:

  1. Mnie aż cierpnie skóra, kiedy pomyślę, że może być więcej popularnych leków bez recepty bezpiecznych dla nas, a szkodliwych dla naszych dzieci. O aspirynie akurat wiedziałam. Zastanawiam się, czy są jeszcze inne takie leki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze że poruszyłaś ten temat. Znam kilka mam, które podały aspirynę dwulatkom, trzylatkom. Niektóre całe szczęście pytają zanim podadzą. Wtedy kategorycznie odradzam.

    OdpowiedzUsuń
  3. mimo, że aspiryny u mnie w domu nie znajdziesz - bo ja sama nie mogę jej przyjmować. to zaczynam się zastanawiać, co może siedzieć w apteczkach u bliskiej rodziny. Następna wizyta skończy się obowiązkowym przeglądem apteczek

    OdpowiedzUsuń
  4. Podanie jakiegokolwiek leku dziecku moze byc niebezpieczne nie tylko tego ktore zostslo tutaj wymienione...
    Ja aspiryny ani zadnego z tych ktore Pani wymienila nie dawalam nigdy dzieciom, szczerze mówiąc to pierwsze slysze zeby dziecku dawac cholinex. Etopirynę raz kupilam po tym jak w tv reklame widzialam i wzielam tylko raz bo zwymiotowalam po niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero pracując w aptece jesteś w stanie zobaczyć, co ludzie potrafią dawać dzieciom... I jak nieodpowiedzialnie podchodzą do tych kwestii. Przerażające...

      Usuń
  5. wiedziałam o aspirynie i jak tylko zaszłam w ciąże - od ręki całkowicie wyrzuciłam ją z domowej apteczki!

    [bo trzeba też pamiętać, że ani w ciąży ani podczas karmienia piersią brać również jej NIE MOŻNA !]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na punkcie takich rzeczy jestem bardzo przewrażliwiona moze swoje tez zrobily studia i nie podaje dziecku leków na wlasna rękę, a ulotkę zawsze czytam. Pewnie nieświadomie moi rodzice podawali nam polipiryne, na szczeście nam nic się nie stało, ale tak jak piszesz, po co ryzykować?
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U Nas też aspiryny nir znajdzie się bo jestem na nią uczulona...ale o tej chorobie nie wiedziałam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiedziałam o tym.
    Dzięki za wpis!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja unikam takich rzeczy choć czasem zdarza się wziąć. O chorobie wiedziałam, dlatego Aspiryna jest tak schowana, że mi ciężko ja wydostać, a syn musiałby pod sufitem się nagle znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  10. dzięki za wpis! nie wiedziałam o aspirynie, chociaż nie sama nie biorę leków przeciwbólowych,a i dziecku zdarzyło się podać paracetamol zaledwie kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze, że ja zawsze gardziłam aspiryną i wymienionymi przez Ciebie Asiu wynalazkami :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.