AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 17 sierpnia 2014

Komarom mówimy nie!

Bardzo nie lubię owadów, a one nie lubią mnie. Należę do osób, które po ugryzieniu komara jeszcze przez tydzień chodzą z wielką, czerwoną, babrającą się krostą. W ciepłe miesiące muszę nosić w torebce przepisane przez lekarza sterydy, bo moje ostatnie dwie przygody z pszczołami skończyły się w szpitalach. Najpierw mała diablica dziabnęła mnie w kanalik łzowy i wzrok odzyskałam dopiero pod kroplówką. Potem użądliła mnie w palec na plaży w Jastrzębiej Górze i cała moja ręka aż po szyję zamieniła się w wielki, palący i siny konar drzewa. Po serii zastrzyków, które niewiele pomogły, lekarze ostatecznie, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, wsadzili mi rękę w gips. Niejako dla zasady okrutnie boję się też kleszczy. Może dlatego, że wśród znajomych mam aż dwie osoby, które zachorowały na boreliozę i widziałam, jak ciężka jest to choroba... To tak tylko dla przykładu, by zobrazować Wam powody mojej owadziej niechęci...

Wracając jednak do tematu... Bardzo boję się, że z owadami nie będzie lubił się też Hubiś. Do tej pory nie zdarzyło się nam jeszcze, by coś go ugryzło, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. Dlatego z nieba wprost spadła mi propozycja przetestowania całej serii preparatów na komary i kleszcze marki OFF! Dostaliśmy najróżniejsze żele i spray’e, dla dorosłych i dla dzieci, na kleszcze i komary (nawet te tropikalne). Do wyboru, do koloru! Dla każdego znalazło się coś odpowiedniego. Mnie najbardziej przypadł do gustu żel Family Care Junior bez zapachu, barwników i konserwantów.

I właśnie w ramach tego testowania po raz pierwszy w życiu zabrałam wczoraj Hubisia na spacer do lasu. Nie na obrzeża lasu, ale w sam środek mazurskich kniei :-). Wcześniej zwyczajnie się bałam.

Cóż to było za szaleństwo, ile radości, biegania i zbierania żołędzi :-)! Aż mi się ciepło na sercu robiło, gdy na niego patrzyłam.











Spryskany i wysmarowany od stóp do głów (mocniejszym preparatem po ubranku), wyszedł z lasu bez jednego ugryzienia. Oczywiście obejrzałam go dokładnie po powrocie do domu, ale na szczęście nic nie znalazłam. I wiem już, że powtórzymy naszą leśną wycieczkę :-).

A jak Wy chronicie maluszki przed ukąszeniami owadów? Macie jakieś sprawdzone patenty? Podpowiecie mi coś :-)?

Pozdrawiam ciepło!

Hubisiowa mama

* post powstał przy współpracy z marką OFF!

16 komentarzy:

  1. Też się obawiam tych małych paskudztw. Wprawdzie M. ugryzienia znosi dobrze, lekkie zaczerwienienie i tyle, ale najbardziej to się boję właśnie kleszczy i choróbsk które roznoszą. Póki co udało nam się przeżyć bez kontaktu z nimi, jednak obsesyjnie strzepuję z dzieci małe czarne paproszki w ogrodzie, za każdym razem myśląc że to insekt właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby nam się udało uchronić nasze szkraby jak najdłużej przed kleszczami...

      Usuń
  2. Ja też nie cierpię komarów, kleszczy, boję się pszczół, os i innych owadów. Na razie przegrywam tylko z komarami. Moja koleżanka wypróbowała plasterki z olejkami eterycznymi na komary i twierdzi, że skutecznie odstraszają komary (przykleja się kolorowe kółeczko np. na ubranie). Zamierzam je zakupić, bo środków chemicznych się boję ze względu na paskudztwo, które zawierają - DEET (sprawdź, czy Off nie ma tego w składzie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OFF Family Care Junior nie zawiera DEET :-).

      Usuń
  3. Las jest super. My z Manią to leśne ludki, więc od początku robiłyśmy wielogodzinne spacery po lesie. Jakoś specjalnie się nie zabezpieczałyśmy przed insektami i na razie omijają nas z daleka. Aż się dziwię, że Hubiś dopiero teraz trafił do lasu, bo dla Mani to częsty kierunek spacerowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziliśmy często, ale na obrzeża lasu, do środka starałam się z nim nie wchodzić, ze względu na kleszcze właśnie. Buziaki dla Was!

      Usuń
  4. Superancki Hubiś!
    My nie używamy niczego, jakoś nas nie lubią komary. W tamtym roku Zosia złapała kleszczyka, ale na pogotowiu pozbyliśmy się intruza. Teraz tak myślę, że może trzeba by było zacząć dmuchać na zimne, zwłaszcza w Norwegii i nie dać się kleszczom?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Nie wolno dać się nikomu, a już zwłaszcza kleszczom :-)! Buziaki Uluś!

      Usuń
    2. No i masz babo placek :( Wczoraj Miłuś miał na rączce kleszczyka :(

      Usuń
  5. Swietna koszula gdzie kupiłaś? Aż tryska,szczęściem smyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostaliśmy ją w prezencie mniej więcej rok temu. Z tego, co pamiętam była ze Smyka :-)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia. U nas komarów też jest sporo wieczorem przed blokiem. Uciekamy wtedy do domku. Buziaki dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  7. off chyba najskuteczniejszy jest na komory :) a Hubiś jak zawsze uroczy :) Jego uśmiech zaraża :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie działa jeden i ten sam mechanizm od wielu lat - gdy wchodzę do lasu od razu wszystko mnie swędzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Off zawiera DEET.... To jest szkodliwy składnik, dzieci nie powinny tego stosować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OFF! Family Care Junior nie zawiera DEET, tylko ikarydynę.

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.