AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 13 sierpnia 2014

Taa-taa

Hubisiowy Tata czekał na te słowa ponad dziewiętnaście miesięcy. Wciąż na nowo uczył, zachęcał, prosił... bez skutku. Hubiś patrzył na niego wielkimi oczami i nie bardzo rozumiał czego właściwie się od niego chce. Bo przecież mama to „mama”, a tata to „ejla”, „dajda”, „deda”. Oczywista oczywistość. 

Syn nasz składał pierwsze zdania w stylu „dać jeść”, mówił „cześć” i „cycki”, ale słowo „tata” nie przechodziło mu przez usta. I nie to, by miał jakieś specjalne problemy z sylabą „ta”. Gdy pytaliśmy go, czy chce ciasteczko lub czy chce iść na plac zabaw, piękne, wyraźne „ta” rozbrzmiewało w całym domu. No, ale „ta” to „ta”, a „tata” to już zupełnie inna historia.

Kto by przypuszczał, że do pierwszego „tata” przekona go kobieta? Trzeba było nam wyprawy do Warszawy do słodkiej Zuzy, jej rodziców i babci, by Hubiś przemyślał sprawę. Wpędziła go Zuza w kompleksy ewidentnie, bo w czasie naszych odwiedzin dziesiątki razy powiedziała to wyjątkowe słowo.













































Gdy wróciliśmy do domku Hubisiowy Tata przeprowadził z nim męską rozmowę, brzmiącą mniej więcej tak:

- Hubiś, a słyszałeś jak Zuza mówiła do swojego taty „tato”?
- Taaa.
- A dlaczego ty do mnie tak nie mówisz?
- (popłoch i wzruszenie słodkimi ramionkami)
- Powiedz ładnie „tata”, tak jak Zuza.
- No właśnie, kto to jest – wtrąciłam się, pokazując na Hubisiowego Tatę.
- Taa-taa – odpowiedział Hubiś :-). Po czym powtórzył dla pewności – taa-taa!

A potem puściła „tatowa” blokada i śmiało może teraz rywalizować z „mamowym” wołaniem. A ja, za każdym razem, gdy słyszę to staranne „taa-taa”, wzruszam się na nowo. Mam bardzo fajnego synka, a on ma cudownego „taa-tęę” :-).

Hubisiowa mama 

18 komentarzy:

  1. :-) u nas najpierw była "ba-ba", więc starzy sobie nie zazdrościli ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cierpliwość Hubisiowego Taty popłacała. Teraz na pewno chodzi dumny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja powtarzam Różyczce ...ta-ta, mów tata...ta-ta jeść, ta-ta pić, ta-ta na rączki i najważniejsze TATA KUPAAAA!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihhiii, powinnam się uczyć od Ciebie Klaudia :-)!

      Usuń
  4. Oj tak, wspaniałych masz chłopaków:) O swoich również mogę tak powiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda :-)! Pozdrawiamy Was serdecznie!

      Usuń
  5. Długo przyszło mężowi czekać na te słowa faktycznie. Ale jaka radość i może teraz będzie już tylko taaa-taaa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie wciąż króluje "mama", szczególnie w kontekście "mama daj", albo "mama chcę iść na dwór, teraz, natychmiast", ale powoli rozkręcamy się też z "tatą" :-)

      Usuń
  6. A u nas jest na odwrót. "Tata" jest już od dawna, a "mama" jakoś z trudem przychodzi. Ale to może dlatego, że Mani trudno jest powiedzieć "m" i brzmi to bardziej jak "b". Ale ostatnio ewidentnie się stara mówić "mama" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I super :-)! Niedługo będzie tylko "mama" i "mama" :-)

      Usuń
  7. U nas też na odwrót. "Tata" jest od dawna, "mama" jakoś tak całkiem niedawno się pojawiło i jeszcze takie nie do końca świadomie skierowane w moją stronę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znasz uczucia Hubisiowego Taty :-). Uściski dla Was!

      Usuń
  8. Superowe chłopaki!!! Wzruszające :D
    Potrzebna była ta męska rozmowa :*

    OdpowiedzUsuń
  9. no i niech tata ma i się cieszy należy mu się :) gratulacje

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.