AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 20 września 2014

20 miesięcy Hubisia

Gdy ktoś pyta mnie, w jakim wieku jest mój synek odpowiadam, że ma półtora roczku. Tymczasem Hubiś na początku września skończył 20 miesięcy i wielkimi krokami zbliża się do kolejnych urodzin. I chociaż wydaje mi się nieprawdopodobne, że czas tak szybko płynie, to chyba będę musiała przyzwyczaić się do odpowiedzi, że ma „prawie dwa latka” :-).

Żeby jednak tradycji stało się zadość, oto podsumowanie dwudziestego miesiąca Hubisiowego życia.

Pierwsze i najważniejsze – nasz Hubiś zaczął śpiewać!!! Słodkie „la-la-la” rozkłada mnie na łopatki za każdym razem, gdy je słyszę. Ba, tak się wyrobił w tym śpiewaniu, że zaczął jawnie krytykować matkę swą jedyną. Gdy nucę mu do ucha kołysankę, krzyczy „ne!!!”. Pytam więc „Mamusia ma śpiewać?” i słyszę w odpowiedzi stanowcze „ne”. Na wszelki wypadek dopytuję dalej „Mamusia brzydko śpiewa?” i słyszę smutną, ale szczerą prawdę: „Taaaa” :-) :-) :-). Cóż, wiedziałam, że akurat tym talentem nie grzeszę, ale że nawet dziecko moje ukochane nie będzie potrafiło zdzierżyć mojego śpiewu, to już naprawdę dół :-).

Co jeszcze? Samodzielny się zrobił bardzo. Potwornie złości się, gdy próbuję mu pomóc zejść ze schodów. „Siam” i koniec. Opędza się, a ja mam serce w gardle, że spadnie. „Siam” też chce po schodach wchodzić. „Siam” zjeżdża ze zjeżdżalni i „siam” myje rączki. Żeby nie wspinał się na pudełka, kupiłam mu stopień dla dzieci. I teraz „siam" ściąga rzeczy ze stołu i „siam” zagląda w rejony do tej pory mu nie dostępne. Już mi miejsca w górnych szafkach brakuje :-).


W tym miesiącu zaczął też nam grymasić z jedzeniem. Skończyły się niestety czasy, gdy jadł, co tylko Hubisiowa matka na talerzu podała. Nie ma już tak dobrze. Teraz starannie wybiera „to taaa”, a „to nee”. A w przypadku „to nee” jedyna sztuczka jaka na niego działa, to przekonanie go, że jakaś rzecz została przygotowana w parowarze. Syn nasz bowiem miłością ogromną obdarzył ostatnio ten właśnie sprzęt kuchenny. Parowar rządzi! Hubiś może długimi minutami na niego patrzeć. Szczytem szczęścia jest chociaż jedno jego małe dotknięcie. Cokolwiek bym z parowaru nie wyjęła jest absolutnie „mniam mniam” i zasługuje na najwyższe pochwały. Gdy o trzeciej w nocy budzi się, to musi odbyć obowiązkową rundę do kuchni, by sprawdzić, czy parowar na pewno tam jeszcze stoi :-). Już go nawet przestałam do szafki chować, bo się tylko dziecko niepotrzebnie stresuje.

Z jedzeniem mamy też kolejny, nietypowy problem. Otóż, nie wiedzieć czemu, Hubiś wpada w czarną rozpacz, gdy próbuję mu przed posiłkiem delikatnie podciągnąć rękawy bluzeczki. Od dłuższego czasu je już sam, ale pobojowisko jest nadal i rękawy kończą najczęściej w zupie. Co mu się ubzdurało i skąd ten płacz, nie mam pojęcia. Żeby mu zaoszczędzić stresów, sadzam go więc do jedzenia w bluzeczkach z krótkim rękawkiem i czekam, aż mu to małe dziwactwo przejdzie :-).

Jeśli chodzi o rozwój mowy, to oprócz miliona pytań dziennie pod tytułem „cio to?”, nowych, stale powtarzanych słów brak, bo o słowie "tata" już Wam pisałam o tu (klik). Za to coraz częściej powtarza jednorazowo, odpowiadając na nasze prośby, np. „powiedz grzyb” – „gzip” albo „powiedz ciastko – ciaso”.

Dalej ma wstydziochę wobec obcych, dalej żywi ogromną niechęć do nocnika i dalej nie chce rano wstawać do żłobka (wyjątkiem jest oczywiście weekend, kiedy to pobudka jest zwykle o 5.50 :-)). 

Waży 12 kg, mierzy 88 cm, a stopę ma w rozmiarze 23. W dwudziestym miesiącu zaliczył anginę, a aktualnie przechodzimy bostonkę (ale to już 21 miesiąc).

I to chyba tyle. Mam nadzieję, że jakoś dobrnęliście do końca :-). Ciąg dalszy oczywiście nastąpi :-).

Pozdrawiam cieplutko wszystkie Hubisiowe ciocie i wujków!

Hubisiowa mama

27 komentarzy:

  1. Serdecznie pozdrawiam a czytam bardzo chetnie "od deski do deski" poniewaz moj Kubus urodzil sie 19.02.2013 roku, wiec troszke tak jakbym czytala o nim;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hubi jest przesłodki:) i "siam" wydobyte z jego ust musi brzmić niemniej uroczo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Ewcia i bardzo serdecznie Was pozdrawiamy!

      Usuń
  3. Rozumiem jego fascynację parowarem. Ja też kocham to urządzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie, że doczytaliśmy do końca! I muszę Cię poprosić o trochę parowarowych przepisów, bo właśnie pojawiło się u nas to urządzenie, a zupełnie nie wiem co z nim zrobić taka ze mnie marna kucharka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, parowar jest takim cudownym urządzeniem, że wystarczy wrzucić paczkę mrożonych warzyw, a na górze położyć obsypaną solą cytrynową rybkę i pyszny, zdrowy obiad gotowy :-).

      Usuń
  5. Ja nie wiem dlaczego czas tak szybko leci jak się ma dzieci (nawet o tej porze rymuję haha!). Dopiero co byłyśmy na porodówce a tu już kolejne urodziny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihhi, dokładnie :-). Niedługo do szkoły będziemy dzieciaki wyprawiać :-)

      Usuń
  6. Wczoraj oglądałam zdjęcia Hubisiowe na fb i insta i zauważyłam, że Hubis nie jest już bobaskiem, a ślicznym małym chłopcem :) Dużo zdrówka :*
    U nas z rękawami to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Ulu! Po tacie ładny, a po mamie mądry. Albo na odwrót :-).

      Usuń
  7. :) i u nas. 20 miesiąc zawitał:) a też zawsze mówie ze Xavier ma półtoraroczku pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze sprawia mi ogromną radość czytanie o osiągnięciach Hubisia :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za te słowa. Motywują, bardzo motywują :-)

      Usuń
  9. słodziak Hubiś! kiedy on tak urósł!!!! u nas też jest wszystko 'siam'! a ostatnio gdy zaczelam spiewac Młody zatkał uszy. a gdy zaczelam tanczyć powiedział 'fuj'! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hhihiihi, to możemy sobie przybić piątkę :-).

      Usuń
  10. Cudny jest :) ! Odczuwam to samo, co Ty - mam wrażenie, że Leoś ma ciągle 1,5 roku, a to już zleciał właśnie 19 miesiąc i zaczynamy zaraz 20. W dodatku obserwuję ostatnio intensywny rozwój wszelkich umiejętności - łącznie z histerycznym buntem. Chłopaki dorastają i mają nawet swoje zdanie :D Musimy się przyzwyczaić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, u nas też bunt na całego. Chyba jakiś oddzielny post trzeba będzie temu poświęcić :-). Buziaki dla Leośka i ciepłe uściski dla Ciebie!

      Usuń
  11. To zamiłowanie do parowaru to chyba w okresu płodowego mu zostało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, nie przypominaj mi nawet :-) :-) :-)

      Usuń
  12. Asia, może zaproponuj Hubisiowi śpiewanie w duecie. Jak mu się spodoba, to tak się wyćwiczycie, że zostaniecie gwiazdami estrady :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odeśle mnie do chórków, o ile w ogóle :-)

      Usuń
  13. Kurcze ale ten czas leci, Nam też już na dniach pyknie 20 :) A śpiew w wykonaniu dziecka, to chyba najpiękniejsza melodia świata :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Asiu! U nas też kilka miesięcy temu Jagoda miała awersję totalną w kwestii zakładania śliniaczka do jedzenia z kolei, czasem i 15 min trzeba było ją namawiać. Przeszło jej to zupełnie, i teraz sama przypomina o konieczności założenia śliniaczka :) Więc i u Was pewnie niedługo minie. Myślę, że to ten etap "śamodzielności" :) A Hubiś jak zwykle cudny! Pozdrowienia dla Was :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.