AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 7 października 2014

Myśli potargane # 3

23 września 2014 (wtorek)
"Wiesz, że gdybym mogła wybrać jeszcze raz jednego dzidziusia z wszystkim dzidziusiów na całym świecie, to i tak wybrałabym Ciebie?". Nasz rytuał, nasze zaklęcie... To pytanie szeptane codziennie do małego uszka, dzisiaj po raz pierwszy uzyskało odpowiedź... "Taaaa..." odpowiedział mi cichutko Hubiś i w sekundę później usnął... Dobrze, że wie, jak bardzo go kocham :-).

24 września 2014 (środa)
Rośnie jak na drożdżach ten mój synek. Wyciągnął się, wysmuklał, stracił swój bobasowy brzuszek. Mały chłopczyk się z niego zrobił. Powoli odkładam już ubranka w rozmiarze 86 i kupuję większe. Ciekawe, czy w przyszłości będzie wysokim mężczyzną?

25 września 2014 (czwartek)
Hubiś wrócił dziś do żłobka. I wystarczył ten jeden dzień bym znowu się wkurzyła. Podejrzewam, że niedługo dostanę tam odznakę "najbardziej czepialskiej matki roku". Ale jak mogłam zignorować fakt, że przyniesiona przeze mnie rano świeża pościel, popołudniu wciąż leżała nietknięta w torbie? W dodatku na pytanie, w czyjej pościeli spał w takim razie Hubiś, usłyszałam, że pani "nie wie". Ech...

26 września 2014 (piątek)
Piątek, piąteczek, piątunio!!! Nareszcie weekend i pierwszy od dłuższego czasu wypad na plac zabaw. Hubisiowa radość nie do opisania :-).

27 września 2014 (sobota)
Mamy kolejne słowo, konkretnie "Pepa"! Chodzi oczywiście o świnkę Peppę, którą przyznaję się bez bicia, w kryzysowych sytuacjach puszczam Hubisiowi w aucie. I chociaż dawno jej nie widział, przypomniała mu się widać dzisiaj, bo dźgając paluszkiem mój telefon upomniał się głośno i wyraźnie: "Pepa"!!!

28 września 2014 (niedziela)
Hubiś pojechał z Tatą odwiedzić Babcię, a ja w tym czasie zrobiłam szybki wypad na zakupy. Szukałam czegoś dla siebie, a wróciłam z paką ciuszków dla Huberta. No, ale jak tu się powstrzymać, skoro do Olsztyna zawitała w końcu Zara :-)?

29 września 2014 (poniedziałek)
Hubiś zrobił się ostatnio mocno „tatusiowy”. Jak tylko Tata jest w domu, Hubiś nie odstępuje go na krok. Tata ma karmić, Tata ma kąpać, Tata ma przytulać. Gdy pytam Hubisia, czy kocha mamusię, odpowiada: „Neee... Tata!!!”. A Tata pęcznieje z dumy :-). Kochani są :-).

30 września 2014 (wtorek)
Nie spałam dzisiaj za wiele. Hubiś tak mocno kaszlał w nocy, że aż się dusił. Do tego pojawił się okropny zielony gil. Lekarz nałożył na nas szlaban do końca tygodnia. To by było tyle jeśli chodzi o powrót do żłobka.

1 października 2014 (środa)
„Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham” w oryginale, upolowane w malutkim sh. To się nazywa mieć szczęście :-)!!!

2 października 2014 (czwartek)
Kaszel w odwrocie, zielony glut niestety trzyma się mocno.

3 października 2014 (piątek)
Dzisiaj w Hubisiowie wielkie święto :-). Pierwszy raz odwiedził nas maleńki Maks! W dodatku przywiózł ze sobą swoją Mamę i Hubisiową Babcię. Młody tak się cieszył, że aż serce na ten widok topniało. W dodatku Babcia zrobiła mu niespodziankę i ugotowała jego ukochane kopytka. By uszczęśliwić wnuczka nawet kawy nie wypiła, tylko od razu zabrała się do pracy. Mam nadzieję, że rozkoszne mlaskanie i trzykrotne domaganie się dokładki wynagrodziły jej trud :-).

4 października 2014 (sobota)
Dzisiaj mama miała wieczorem wychodne :-). Wyśmienite towarzystwo Sylwii, nieziemsko smaczne tagliatelle z leśnymi grzybami i kurczakiem i motywacja na cały następny tydzień, czy można chcieć więcej :-)?

5 października 2014 (niedziela)
Zabrałam dziś Hubisia do pobliskiego lasu. Szczerze mówiąc myślałam, że uśnie w wózku, a ja spokojnie pospaceruję, ale ekscytacja nowym miejscem wygrała ze snem. Biegał jak nakręcony, a uśmiech nie schodził mu z buźki. Było zbieranie szyszek, łapanie spadających z drzew liści, ciąganie patyków i pisk radości na widok wiewiórki. Fajnie było po prostu :-).

6 października 2014 (poniedziałek)
„Baniania!!!!” krzyknął ze wszystkich sił Hubiś na widok bananów w sklepie spożywczym. I prawie wypadł ze sklepowego wózka, tak się po niego wychylił. A ja pękałam z dumy, bo to jego pierwszy „baniania” w życiu. Cieszyłam się tak bardzo, że obdzwoniłam z „banianiową” nowiną całą bliższą i dalszą rodzinę :-).

7 października 2014 (wtorek)
Hubisiowy Tata wyjechał na kilka dni do Warszawy przeprowadzić szkolenie, więc rządzimy z Hubisiem sami. A właściwie rządzi Hubi, bo gdy taty nie ma w domu, młody kompletnie przestaje mnie słuchać :-). Śmieje się, droczy i wciąż mi ucieka. Zanim trafił do wanny zrobiliśmy trzy rundy dookoła pokoju. W konsekwencji poszedł dziś spać dwie godziny później niż zwykle. Nie mam pojęcia, jak ja go jutro dobudzę do żłobka?


Hubisiowa mama

15 komentarzy:

  1. A z czego Hubisiowy Tata szkoli w Warszawie? Bo może bym się podszkoliła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zamówień publicznych i dyscypliny finansów publicznych :-). Jesteś zainteresowana :-)?

      Usuń
    2. O matko! Mógłby do mnie przyjechać tę czy inną panią przeszkolić... może by mi się łatwiej żyło po powrocie z macierzyńskiego ;)

      Usuń
  2. ach te żłobki, przedszkola, zielone gluty i nieogarnięte Panie....chyba wszyscy mamy z tym przeprawę! Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ten czas leci! Ciekawe mieliście te dwa tygodnie i, jak to w życiu, radości i smutki na zmianę. A nowe słowa WYMIATAJĄ!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak mnie wnerwiają takie żlobkowo/przedszkolne akcje :(((

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ u Was fajnie :) I to prawda Hubiś wyrósł i zmężniał :) Piękny z niego chłopaczek wyrasta. A żłobek ciągle ten sam?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Hubiś Zdolniacha. Wspaniale juz mówi. Pozdrowionka doda Was.

    OdpowiedzUsuń
  7. A może ten gil zielony po po spaniu w nie swojej, zarażonej wirusem pościeli w żłobie? Ja robię dopiero rekonesans żłobków z zamiarem posłania tam Polki na wiosnę. Słabo to widzę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak u Was pięknie, milosnie i radośnie! Ściskam Was mocno i szczerzę zeby :D
    Dużo, dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Już Ci to mówiłam, ale że ostatnio dość często się powtarzam to co mi tam powiem to ponownie. Hubiś faktycznie staje się małym chłopcem nie ma już nic z bobasa :)

    A wieczór w Prostej - uznaje za mega udany - musimy to niedługo powtórzyć

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie krótkie podsumowania;)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nasz na szczęście w żłobku nie mam na co narzekać, noo może poza smarowaniem buźki kremem bambino kilka razy dziennie, ale to podobno tak od wielu lat sie dzieje więc chyba nie ma sensu walczyć.

    A Hubisiowi zdrówka dużo życzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Asienko jak to robisz, że nawet cięższe dni pokonujesz z usmiechem?
    Uśmiecham się do Was ciepło i życzę dużo zdrówka!
    Hubilek-Mądralinek :*

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.