AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

niedziela, 14 grudnia 2014

22 i 23 miesiąc Hubisia

Przegapiłam upamiętnienie 22 miesiąca Hubisia, a jak dalej będę tak zwlekać, przegapię i 23 miesiąc. Nie tracąc więc czasu na zbędne wstępy, przedstawiam Wam podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy Hubisiowego życia.

Gdy myślę o minionych tygodniach, ciśnie mi się na język jedno słowo: „nie”, a dokładniej: „neeee”. Słyszałam je jakieś milion razy, chociaż jeśli dokładniej przeliczę, może wyjdzie i dwa miliony razy :-).

Hubiś mój słodki, dziecię generalnie pogodne i ugodowe, zmienił się ostatnimi czasy w prawdziwego „Pana neeee”. Nie, nie będzie wstawał z łóżka. Nie, nie pozwoli zmienić sobie po nocy pieluszki. Nie zje śniadanka. Nie umyje ząbków. Nie pozwoli się ubrać, ani nie daj Boże uczesać. Nie założy bucików. Nie chce tej czapki, tych rękawiczek też nie. Nie pozwoli zapiąć się w foteliku. Nie chce iść do żłobka. Nie chce wracać ze żłobka. Nie założy kurteczki. Nie chce wsiąść do samochodu. Nie chce wejść do domu. Nie da sobie założyć kapci. Nie usiądzie w foteliku do karmienia. Nie chce jeść obiadu. Nie chce się bawić. Nikomu nie wolno usiąść na fotelu, bo tam siedzi miś. Nie chce, by ścielono łóżko. Nie chce się kąpać. Nie chce wyjść z wanny. Nie chce założyć piżamki. Nie chce iść spać, itp. itd. :-).

Natężenie Hubisiowego „nie” jest różne, od słodkiego przekomarzania po histerię z rzucaniem się na podłogę włącznie. Pewnie, gdyby nie to, że upór odziedziczył po mnie, a ja z kolei uparłam się, że przetrwam etap „pana nie”, uciekłabym z domu z krzykiem i tyle by mnie widzieli :-). Tak, czy inaczej, ostatnie dwa miesiące były dla nas prawdziwą lekcją cierpliwości.




Oprócz asertywności, Hubiś powoli, lecz konsekwentnie rozwija też swoje zdolności językowe. Przy dobrej motywacji, na przykład chcąc dostać ciasteczko, mówi już „plosie” (czyt. proszę). Buduje z klocków lego „dom” i twierdzi, że lubi „babcie” :-). A jak coś mu spadnie na podłogę woła śmiesznie „oooo neee!”.

Uwielbia muzykę. Często śpiewa „lalalala”, puszcza sobie różne melodie i tańczy nawet do piosenki z reklamy. Ma też gust chłopak, objawiający się chociażby kategorycznym sprzeciwem, gdy śpiewać zaczynam ja :-).

Nie lubi za to rysować. W ogóle. Kredki służą mu jako śrubokręty, ewentualnie jako patyki do popychania klocków. I nie ma znaczenia, czy są to zwykłe świecowe, czy specjalne, zakładane na paluszek. Nie lubi i już. Zdarza mu się wprawdzie pomazać kartkę, ale trwa to dokładnie 3 sekundy, po czym kredka znajduje zupełnie inne przeznaczenie. Z farbkami do malowania dłońmi jest zresztą podobnie. Bardziej interesowało go ostatnio wydłubywanie ich z pudełeczek niż tworzenie czegokolwiek :-). I chociaż znoszę do domu ze żłobka stosy jego rysunków, to Hubiś uczciwie się przyznaje, że to nie on malował, tylko „ciocia” :-).

Cieszy mnie natomiast to, że dużo więcej czasu spędza z książkami. Najczęściej wybiera sobie w książeczce jedną ulubioną postać lub rzecz, a potem za każdym razem niecierpliwie jej szuka. Nie pozwala mi jeszcze przeczytać tekstu, ale wiem, że na to też przyjdzie w końcu pora. Grunt, że coraz częściej sam po nie sięga.

Minęła mu ta zabawna fascynacja parowarem, od dwóch tygodni nie bawił się już też blenderem. Aktualnie miłością wielką i bezwarunkową obdarza podkładkę pod talerz z obrazkiem kotka, którą zawsze musi mieć w zasięgu oka :-).

Uwielbia bawić się w chowanego. Każe mi zamykać oczy i chowa się za fotel, a gdy pytam, czy już mogę go szukać, krzyczy „ta!!! tu!” :-). Podobno ostatnio prawie przyprawił o zawał serca opiekunkę w żłobku, gdy schował jej się gdzieś na sali.

Powoli wraca mu też apetyt. Po kilku tygodniach wielkiego grymaszenia, coraz częściej zdarzają się dokładki. A jak na obiad jest szpinak, to nawet dokładki do dokładki :-).

Wzrost - 88,5 cm. Waga - 12,2 kg. Znaki szczególne – guzy, siniaki i zadrapania, będące efektem rozsadzającej go energii i potrzeby wspinania się na wszystko, na co tylko zdoła. Stópka wciąż z rozmiarem 23, a piątki nie wyklute.

I to pokrótce byłoby na tyle. Uwierzycie, że za miesiąc opowiem Wam już o dwulatku :-)?!

Gorąco pozdrawiam, 

Hubisiowa mama
- ♥ - 

18 komentarzy:

  1. Ojjjj ten "etap nie" znam doskonale. Ostatnio spędziłam 30 min siedząc na klatce schodowej bo Ala nie chciała iść do domu i wpadła w histerię.
    Cierpliwości i wytrwałości życzę nam obu, by szybko ten etap przetrwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również Olu :-)! Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Chłopak z charakterem- da sobie radę w życiu :-)
    Zaciekawiłaś mnie kredkami zakładanymi na rączkę. Nie wiedziałam o takim wynalazku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podesłałam Ci na priv linka do tych kredek :-).

      Usuń
  3. Skąd ja znam tę fazę z 'nie'?? A pamiętam jak Oleńka była słodkim dzieckiem i na każde pytanie odpowiadała 'ta' ;) Trzymaj się dzielnie, bo wiem, że to nie jest łatwe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach i u nas nieee. I z książeczki mnie pocieszyłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz Klaudyna, jeszcze zrobimy z naszych chłopaków moli książkowych :-)

      Usuń
  5. O jak fajnie:) pomimo tego nieee wszystko super:) dwulatek mówisz? DWULATEK!? Ale kiedy to minęło!?

    OdpowiedzUsuń
  6. Krzysiek młodszy, ale etap Nie również u Nas już nastąpił... Cierpliwości życzę Tobie i sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U Was już 23 msc a my odliczamy do pierwszego roczku!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hubisiu, znając Twoją zdolną mamę, Twoje drugie urodziny, będą dla mnie kolejną ispiracją do urodzin Twojego kolegi Antałka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj u nas etap nie jest też, tylko moja Amelka jak woła nie to odrazu ucieka :) To jest niezły egzamin cierpliwości, na 5 też czekamy :)Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas etap "nie" juz za nami. Sporadycznie się teraz zdarza. Ale z chowaniem jest tak samo, zazwyczaj przykryje się kocem lub tetrówką i mówi szukaj! Pomijając fakt, że jak zaczynam szukać "Gdzie jest Jagódka" ona spod tego koca krzyczy "tutaj!" :) Ale jaki Hubiś wysoki, Jagoda miała 88cm mierzone na bilansie 2-latka miesiąc po urodzinach. Niech chowa się zdrowo śmieszek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.