AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

wtorek, 3 lutego 2015

"Gdzie jest pingwin?", czyli pingwiny na gigancie

Chyba zdążyliście już zauważyć, że lubimy książeczki z mnóstwem szczegółów :-)? Takie, które pozwalają ćwiczyć spostrzegawczość i dają zajęcie na długie godziny. W Hubisiowej biblioteczce jest już ich trochę. Mamy "Auta" i "Na budowie", "Zimę na ulicy Czereśniowej", "Opowiem Ci mamo, co robią mrówki" oraz "Mukiego w podróży dookoła świata", którego niedawno Wam pokazywałam (klik). W święta dołączyła do tej kolekcji kolejna książka - "Gdzie jest pingwin?" wydawnictwa IUVI.


Książeczka opowiada o rodzince pingwinów, która postanawia uciec z zoo i dotrzeć do Antarktydy, swojego prawdziwego domu. Zwierzaków jest dziesięć, każdy inny, ale wszystkie bardzo sympatyczne. Poznajemy je dokładniej na początku książki. Jedną z uciekinierek jest na przykład Dygotka, której zawsze zimno, więc nosi czapeczkę z pomponem oraz cieplutki szalik, ucieka też bardzo silny Arnie i Śnieżynka, która kocha modę i zawsze ma na szyi korale.

Droga na Antarktydę jest długa i pełna przygód. Zanim pingwiny dotrą do domu, odwiedzą aż 17 różnych miejsc, a w każdym niezwykle sprytnie się ukryją wśród otaczających ich ludzi. Naszym zadaniem jest znaleźć całą dziesiątkę w danym miejscu :-). Szukamy ich więc na basenie, w centrum handlowym, na balu przebierańców, pod wodą, w kosmosie, na pustyni i w wielu innych fajnych miejscach. Każda strona to kolejna przygoda. 

Byłam naprawdę zaskoczona, jak bardzo Hubert zaangażował się w to szukanie. I jak się cieszył, gdy udało mu się znaleźć jakiegoś pingwina. Czasami zauważał go szybciej niż ja :-). 













 "Gdzie jest pingwin?" to książeczka, która urzekła mnie swoją uniwersalnością. Moim zdaniem świetnie nadaje się zarówno dla dwulatka, jak i sześciolatka. My z Hubertem oglądamy na razie po jednej stronie dziennie, ale starsze dzieciaki mogą bawić się w detektywów zdecydowanie dłużej. To właśnie z myślą o nich, na końcu książki znajdują się dodatkowe zadania. 

Książka jest bardzo ładnie wydana, w twardej, lakierowanej oprawie, ze sztywnymi, chociaż nie kartonowymi stronami. Przepełniona kolorami i pozytywnym chaosem z miejsca wywołuje uśmiech. Naprawdę bardzo ją polubiłam. I muszę się Wam przyznać, że szukając pingwinów na gigancie miałam chyba tyle samo frajdy, co Hubiś :-).

A Wy szukacie w swoich domach pingwinów :-)? Znacie tę książeczkę?

-♥- 

Pozdrawiam ciepło, 

Hubisiowa mama

18 komentarzy:

  1. nie znamy ale myśle że z chęcią moi synkowie by się nią zainteresowali wiec jak tylko spotkam to kupię :) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się Wam spodobają. Gorąco ściskam!

      Usuń
  2. A ja myślałam, że my już z takich książeczek wyrośliśmy, ale seria na ulicy Czereśniowej nadal cieszy się u nas powodzeniem i myślę, że Gdzie jest pingwin też by się spodobała.
    Pozdrawiam ciepło!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mamy "Zimę na ulicy Czereśniowej" i chociaż jest całkiem fajna, to jednak pingwinki z nią wygrywają :-)

      Usuń
  3. My many w domu co najmniej 5 pingwinów (dwa z lego duplo i trzy maskotki ;)) więc biorąc ta pod uwagę powinniśmy jak najszybciej kupić tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że spodoba się Oleńce :-)

      Usuń
  4. mój Kostek zakochał sie w pingwinach,kiedy znalazł jednego w kinder niespodziance. Jego malutki PIPI. wszędzie je rozpoznaje. Tak mamy już książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też mamy i też chętnie korzystamy
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. o matko! ja za to dostaję oczopląsu jak oglądam tak bogate w ilustracje książeczki, dlatego też zazwyczaj ich nie kupuję......choć swojej 3 latce pewnie bym jej nie kupiła, to już dla uczącego się 6 latka zapewne tak. właściwie to urodziny pewnej 6laki przede mną...chyba właśnie mam pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tam na prawkę na każdym obrazku jest 10 pingwinów? Rany, muszę poćwiczyć spostrzegawczość :P
    Będę pamiętać o tej książce gdy przyjdzie kupować prezent na urosziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich zdjęciach często są tylko fragmenty całej ilustracji, nic więc dziwnego, że nie znalazłaś 10 pingwinków :-)

      Usuń
  8. super książka z tego co widzę i nie tylko dla małych, ale także dla dużych!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, Ty to masz dar do wyszukiwania tych książek dla dzieci ! Kolejną dopisuję do listy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodoba się Wam tak, jak nam!

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.