AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

poniedziałek, 16 lutego 2015

Tablica z zamkami - nasz zabawkowy hit

Gdybym miała wskazać zabawkę numer jeden w całej historii Hubisiowa, bez wątpienia byłaby to tablica z zamkami firmy Melissa & Doug. Pokazywałam ją Wam już w poście o prezentach dla dwulatka (klik), ale uznałam, że warto pokazać ją Wam bliżej.


Tablica to sporych rozmiarów (40 cm x 30 cm x 1 cm) plansza, na której znajduje się sześć okienek, każde zamknięte na inny rodzaj zamka. Wykonana jest ze świetnej jakości drewna, z dbałością o najmniejszy szczegół. Nigdzie nie znalazłam żadnej nierówności, grożącej drzazgą, a jestem w tej kwestii troszkę przewrażliwiona i macam wszystkie drewniane zabawki Hubisia :-). Wysoko oceniam również sposób, w jaki tablica została pomalowana. Piękne, soczyste kolory i zero zgrubień, czy niedokładności. Do tego dodajemy solidne zamki i w efekcie otrzymujemy naprawdę świetnej jakości zabawkę.

Każde okienko pomalowane na inny kolor, skrywa w sobie inne zwierzątka. Pod okiennicami maluch znajdzie m.in. pieski, kotki, żabki i rybki. Zwierzątek jest tyle, na ile wskazuje cyfra, lecz żeby się do nich dostać trzeba otworzyć odpowiedni zamek. Zamek, który różni się od sąsiedniego i jest prawdziwym wyzwaniem dla małych, sprytnych raczek. Na tablicy znajdziemy zamek na łańcuszek, niewielki rygielek, zamknięcie na haczyk i na klips, półokrągłą zasuwkę i zamek z miejscem na kłódkę (Hubisiowy Dziadek dodał mu nawet później prawdziwą, maleńką kłódeczkę).






Przez pierwsze dwa tygodnie to właśnie zamki kompletnie pochłonęły Hubiego. W nieskończoność otwierał, zamykał i znowu je otwierał. Z niektórymi wychodziło mu lepiej, z innymi musiał się trochę natrudzić, ale ostatecznie rozpracował wszystkie. Na chwilę obecną jestem więc spokojna, że jeśli kiedykolwiek zatrzaśnie się na przykład w nieznanej mu toalecie, będzie potrafił otworzyć zamek i się wydostać :-).

Gdy minęła pierwsza fascynacja zamkami, Hubiś zainteresował się znajdującymi się pod okiennicami zwierzątkami, a później również kolorami i cyferkami. A to z kolei pozwoliło nam na wymyślanie wielu różnych zabaw. Przykładowo, proszę go, by pokazał mi, w którym okienku są żabki. I Hubiś łapie się za odpowiedni zamek i z uśmiechem triumfu odkrywa żabki. Albo bawimy się kolorami. Proszę go, by otworzył mi żółte drzwi i Hubiś próbuje te żółte drzwi znaleźć. Najlepiej wychodzi mu szukanie czerwonych i zielonych, ale jest to pewnie efekt nauki zielonego i czerwonego światła na drodze. Ostatnio zaczęłam też z nim ćwiczyć cyferki. Na razie rozpoznaje tylko i wyłącznie cyferkę "3", ale na to akurat mamy jeszcze bardzo dużo czasu.



Nasza tablica przeszła już bardzo wiele (w tym kąpiel w zupie i okładanie żelaźniakiem), ale wciąż bardzo dobrze wygląda. Troszkę porysowały się jej okucia, ale nic dziwnego skoro przez pierwszy miesiąc Hubiś próbował je wyważyć wszystkim, co wpadło mu w łapki. Generalnie, jak na razie, zabawka nie do zdarcia.

Tablicę widziałam w internetowych sklepach w cenie wahającej się pomiędzy 89 zł a 169 zł. My nasz egzemplarz kupiliśmy na początku grudnia w sklepie mamaAnia. Z tego, co pamiętam zapłaciłam za niego 119 zł. Być może ktoś uzna, że to za dużo, ale porównując stosunek jakości do ceny zarówno tablicy, jak i "zwykłych", tradycyjnych plastikowych zabawek, to już tak źle to nie wygląda :-).

Jeśli więc Wasze szkraby kochają majstrować przy zamkach tak bardzo, jak Hubiś, a w dodatku lubią niespodzianki i naukę przez dobrą zabawę, serdecznie ją Wam polecam :-).

 Pozdrawiam ciepło,

Hubisiowa mama

-♥-

17 komentarzy:

  1. Już kiedy pokazałaś tą tablicę we wpisie o prezentach urodzinowych wiedziałam, że musi być boska!
    Ale zapytać muszę o coś innego - co to jest żelaźniak?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich rodzinnych stronach często się tak mówi na małe resoraki, takie małe samochodziki :-).

      Usuń
  2. Uwielbiam takie zabawki - niby zwykłe, bez zbędnych światełek i dźwięków a tak intensywnie stymulujące rozwój małego dziecka. Asiu strzał w dziesiątkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jestem pewna, że Kacperkowi też się spodoba, gdy będzie ciut starszy.

      Usuń
  3. Rośnie mały włamywacz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wcześniej zachwyciłam się tą tablicą, ale nadal zastanawiam się czy kupować już czy poczekać do drugich urodzin. A że ją kupię, to jest pewne;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A gdzie mozna ja kupic za 89zl? Nie moge znalezc takiej ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już nie pamiętam nazwy sklepu, w którym w grudniu widziałam tę tablicę za 89 zł. Pamiętam, że zdecydowałam się na zakup w droższej cenie, ze względu na dużo szybszy czas dostawy, a spieszyło mi się do świąt. Ale obiecuję, że jak znajdę, dam znać :-). Teraz widziałam, że w Smyku jest za 109,00 zł.

      Usuń
    2. Na allegro właśnie znalazłam ją za 79,99 zł. Sprzedawca: alltechczesci, "Melissa Doug 13785 Tablica z zamkami zatrzaskami".

      Usuń
  6. Jestem zachwycona tą tablicą. Szkoda, że moi chłopcy już na nią za duzi, chociaż penie by po niej chwilę pokombinowali. Śliczne kolory ma!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. jeju! mega zabawka....bwiłabym się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Drewniane zabawki maj w sobie to coś. Na pewno są bezpieczne i nie toksyczne. Ten model jest ekstra, rozbudza wyobraźnię dziecka i zachęca do zabawy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna sprawa. Ostatnio widziałam gdzieś na facebook'u takie tablice DIY zrobione z asortymentu dostępnego w praktikerze. Rozmaite zamki, klamki i kłódeczki zamontowane na dużej desce, przytwierdzonej do ściany. I dzieciaki, które ponoc na godziny przy czymś takim przepadają:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Asieńko! Ta tablica jest genialna!!! Już wiem jak będzie wyglądał prezent na trzecie urodziny mojego Szkrabika.
    Pozdrawiam cieplutko wasze radosne, pełne słońca buziaczki :*

    Tak na marginesie jesteś skarbnicą najciekawszych rzeczy i to nie do zdarcia :* Znowu się nie zawiodłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.