AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 9 kwietnia 2015

2 latka i 3 miesiące Hubisia



Hubiś skończył dwadzieścia siedem miesięcy! To bystry, bardzo ciekawski chłopczyk, któremu bliżej zaczyna być do przedszkolaka niż niemowlaka. Chłopczyk, który ma własne zdanie na każdy temat i konsekwentnie się go trzyma. Który wszystko chce robić sam i ma już swoje pasje. Uparty do kwadratu. Słodki do sześcianu. Mój Hubisław Wiercidupka :-).

Dwudziesty siódmy miesiąc Hubisiowego życia zdecydowanie minął nam pod hasłem "mama, fuuu!", czyli "mamo, pożar!". Wystarczyło 20 minut Strażaka Sama i nasz syn oszalał na punkcie pożarów, wozów strażackich, sikawek, drabin i kotków na drzewach. Gdy pakuje się nam do łóżka, dźwiga pod pachą wóz strażacki. Gdy budzi się nocą, natychmiast sprawdza, czy wóz leży obok. Bajka na dobranoc może być tylko i wyłącznie o dzielnym strażaku Hubercie (broń Boże o innym strażaku, a już w ogóle niedopuszczalny jest dotychczasowy temat piesków). Gdy jedziemy wózkiem, krzyczy na cały głos "ioioio". Z każdej lampy ściąga kotka, na każdej podłodze widzi pożar, a najczęściej trzy pożary, bo "trzy" to wciąż jego ukochana liczba. Pożary gasi oczywiście strażackim wężem ("wąszzzz"), którym może być właściwie wszystko - kredka, krem do rąk, rura od odkurzacza, ostatnio nawet zatyczka do wanny :-). No i jak na prawdziwego strażaka przystało, dba o bezpieczeństwo i zawsze przed "akcją" klepie się po głowie, zakładając sobie (a często również mnie) niewidzialny hełm strażacki. Nasze Hubisiowo to teraz jedna wielka remiza strażacka. Całymi dniami gasimy pożary, wspinamy się po niewidzialnych drabinach po niewidzialne kotki. Przyznam się szczerze, że czasami nie mam już siły podnosić Hubisia do lampy, będąc jego strażackim wyciągiem i udaję, że się "zepsułam", albo na przykład przekonuję go, że ten sto sześćdziesiąty kotek naprawdę nie potrzebuje naszej pomocy. Wystarczy jednak, że zobaczę jego nieszczęśliwą minę, natychmiast dopadają mnie wyrzuty sumienia i znowu pomagam w ratowaniu świata. I zastanawiam się, kiedy mu to minie :-)? I czy w ogóle minie :-)?

W tym miesiącu troszkę w odstawkę poszły puzzle i książeczki. Wyjątkiem są dwie, w których występuje element pożaru i ściągania kotków z drzew przez strażaka. Z Hubisiowego łóżka wyprowadził się też George (maskotka z bajki świnka Peppa). Podczas kąpieli coraz rzadziej bawi się też mazakami do wanny, na rzecz gaszenia pożaru w odpływie. O dziwo tylko w rysowaniu bez zmian - wciąż na tapecie portrety mamusi i świnki Peppy :-).

Strażacka pasja przyczyniła się też do powiększenia Hubisiowego słownika o kilka nowych słów. Mówi "wąszzzz" (wąż), "ioioio (sygnał wozu)", "fuuu" (pożar), "siam" (tym razem oznaczający strażaka Sama z bajki). Oprócz tego pojawiły się też słowa "wiem", "źle" i "sio" (wypowiadane najczęściej w kierunku Hubisiowej mamy, próbującej go nakarmić).

Zrobił się też wielkim przytulaskiem. Często zarzuca nam rączki na szyję i wtula się mocno. Ku mojej wielkiej radości przestał też kategorycznie twierdzić, że kocha tylko tatusia, a mamy nie :-). Jak jestem grzeczna i gaszę z nim pożary, to i ja dostępuję tego zaszczytu :-).  

Urósł nam też Hubisław, chociaż wciąż nosi ubranka w rozmiarze 92 cm. Musiał urosnąć, bo nagle zaczął dosięgać klamki w drzwiach. Aż pęka z dumy, gdy udaje mu się otworzyć drzwi wracającemu z pracy tacie. I nikt teraz nie zna dnia, ani godziny, kiedy może zostać dopadnięty w toalecie :-). 

Waga to wciąż 13,5 kg, rozmiar bucika 24 cm. Włos jaśniutki, rosnący jak na drożdżach, ostatnio po raz trzeci przycinany u fryzjera. 

Jestem z niego bardzo dumna. I cieszę się, że ma taki silny charakter, a jak mu się coś spodoba, to oddaje się temu całkowicie. Bardzo mi w tym przypomina swojego tatę :-). Już nie mogę doczekać się, co przyniesie nam kolejny miesiąc :-).

Ściskam gorąco wszystkie Hubisiowe ciocie i wujków! I mam prośbę! Jak macie maluszki w podobnym wieku, dajcie znać, czy u Was też jest takie szaleństwo z wyłącznie jedną zabawą? A może i w Waszych domach gasi się pożary :-)? No i chyba potrzebuję namiarów na fajne, strażackie zabawki. Jeśli znacie, podzielcie się kochani :-)! 

-♥- 

Hubisiowa mama

12 komentarzy:

  1. haha już ja sobie wyobrażam te zakwasy na rękach. Ma Twój Chłopiec pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma pomysły, ma :-). Buziaki ciociu Ilonko!

      Usuń
  2. Moj synek ma 2 lata i 5 miesięcy i ma straż pożarną fisher price little people, jest ok wydaje dźwięki, drabina się rusza i jest ludzik strażak. Też ratujemy kotka, ale z innego zestawu. Budujemy drzewo z lego i tam sadzamy kotka. Zastanawiałam się nad doroślejszą strażą, ale tu był ludzik, poza tym u nas drobne części zabawek często giną, czasem też zostają popsute. Te samochody z wężem na wodę mnie nie przekonały (w stylu dickie). Fajnie wygląda straż pożarna playmobil ale to według mnie dla starszych dzieci. No i nie wydaje dźwięków. Mają chłopaki jeszcze czas. Mój lubi Peppe cały czas. I uwielbia śmieciarki, w ogóle samochody z sygnałem. Te fascynacje to normalna rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie pocieszyłaś troszkę :-). Dziękuję i ciepło pozdrawiam

      Usuń
  3. Cudny ten Wasz Hubiś! ♥ Niech rośnie duży i zdrowy, niech z głową pełną pomysłów i z uśmiechem na małej buzi wita każdy dzień! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękujemy za tak piękne słowa i ciepło pozdrawiam!

      Usuń
  4. Hubiś czasem na zdjęciach przypomina mi mojego Antka ;) Wagowo są tak samo ale i z buzi czasem mi zalatują podobieństwem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny chłopiec. Już nie mogę się doczekać kiedy znów się zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ciociu Olu i zapraszamy :-)!

      Usuń
  6. Roznica miedzy naszymi chlopakami to 2tygodnie i od zawsze sledze Twoj blog.chlopcy rozwijaja sie podobnie. U mnie tez Strazak Sam jest na fali do tego stopnia ze nauczylam sie piosenki z bajki i spiewam mlodemu. My dostalismy pizamke z Samem i mlody czesto ja zaklada jak narmalna bluzke najchetniej codziennie. Generalnie malo jest gadzetow z Samem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piżamka z Samem - to jest to :-). Chyba czas przeszukać eBay'a! Serdecznie Was ściskam i dziękuję, że jesteś z nami :-).

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.