AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Myśli potargane # 10

19 marca 2015 (czwartek)
Gdy zadzwonił rano budzik, znalazłam w naszym łóżku... pluszowego misia, piłkę, świnkę Peppę, jej braciszka George'a, książeczkę "Pan kotek był chory", a w rogu wielki wóz strażacki z wysuniętą do góry drabiną. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim spał jeszcze mój mąż, przytulając do siebie właściciela tego całego majdanu :-). Stałam, patrzyłam na nich, a moje serducho oblewała fala ciepła. Właśnie takie chwile tworzą moje najcenniejsze wspomnienia...


23 marca 2015 (poniedziałek)
"Mama! Mama! Cho tu!" woła mój dwuletni syn. Biegnę więc z kuchni zobaczyć, co się dzieje i widzę siedzącego wygodnie na kanapie Hubisia. Na mój widok wskazuje paluszkiem leżącą na podłodze zabawkę i ze słodkim, bezczelnym uśmieszkiem mówi "Chcę to" :-). Bez dwóch zdań, rośnie mi mały prezes :-).


26 marca 2015 (czwartek)
Sięga klamki! Jeszcze wczoraj nie sięgał, nawet nie próbował, a dzisiaj wspiął się na paluszki i z uśmiechem zadowolenia otworzył drzwi. Tak mu się ta nowa umiejętność spodobała, że otwierał, trzaśnięciem zamykał, a potem znowu otwierał drzwi jakieś sto dwadzieścia sześć razy :-). Trenował na łazienkowych, ale nic dziwnego bo, oprócz zewnętrznych, to jedyne drzwi z klamką, jakie posiadamy :-). Teraz pilnuje uważnie, by nie były przypadkiem zamknięte. Chyba będę musiała uprzedzać gości, by na wszelki wypadek zamykali się w naszej łazience na zamek, bo mogą zostać zaskoczeni w akcji :-).


29 marca 2015 (niedziela)
Mamy kolejne nowe słowa: "źle" i "wiem". Oba wyraźnie wypowiadane i we właściwym kontekście. Cieszę się, bo chociaż powoli, to jednak Hubiś coraz więcej mówi.


3 kwietnia 2015 (piątek)
Obok naszego osiedlowego sklepiku jest mała kwiaciarnia. Hubiś bardzo lubi do niej zaglądać, szczególnie, że pracujące tam panie często obdarowują go balonem albo innym drobnym prezentem. Gdy dzisiaj wychodząc z kwiaciarni spytałam Hubiego, czy powiedział im do widzenia, ten klepnął się w czoło rączką i na cały głos wykrzyknął "O nie!". Po czym odwrócił się na pięcie, pomaszerował pod ladę i wykonał przed kwiaciarką ukłon godny angielskiej królowej :-). A potem dziarskim krokiem wrócił do mnie... Jeszcze na zewnątrz słyszałam jej serdeczny śmiech :-).


6 kwietnia 2015 (poniedziałek)
Porządek musi być! Zapewne to właśnie hasło wymieniłby Hubiś, gdybym zapytała go o ulubione, a on potrafiłby mi odpowiedzieć. Jak na wnuka wojskowego przystało, potrafi wprowadzić nam prawdziwą dyscyplinkę. Na przykład w samochodzie. Co to niby ma być za trzymanie kierownicy jedną ręką?! Kierownicę trzyma się obiema dłońmi! I nie ważne, czy ręka ta znajduje się na maminym kolanie, czy dźwigni zmiany biegów. "Tata! Tata! Nie tu!!! Tam!" krzyczy i oburzony pokazuje palcem na kierownicę. I nie odpuszcza, póki ojcowska dłoń tam nie wróci. Dzisiaj terroryzował tak nas przez 50 kilometrów.


14 kwietnia 2015 (wtorek)
Ciężki dzień. Od rana Hubi był "na nie". Nie chciał wstawać, nie chciał jeść, nie chciał się ubierać, o pójściu do żłobka nawet nie wspominając. Kopał zabawki, szczypał mnie, wyrywał się i płakał jakby go ktoś ogniem przypalał. Totalna histeria. Hubisiowego Taty nie było, a ja kompletnie nie mogłam sobie z nim poradzić. Nie mam pojęcia, co mu się stało. O szóstej rano miałam już serdecznie dość tego dnia. I humoru wcale nie poprawił mi fakt, że wchodząc do żłobka Hubiś uśmiechnął się od ucha do ucha i w radosnych podskokach pobiegł do zabawek. Zupełnie jakbym minutę wcześniej wyjęła z fotelika zupełnie inne dziecko, wrzeszczące i wierzgające. Sytuacja wcale nie poprawiła się po powrocie do domu. W sumie było jeszcze gorzej niż rano, nie pomagało ani tłumaczenie, ani żadne próby przytulenia. Aż w końcu wieczorem popłakałam się z tej bezsilności. A wtedy mój mały wyjec spojrzał na mnie zaskoczony, zamilkł i wtulił się we mnie mocno, wycierając mokrą, zasmarkaną twarz w moją bluzkę. Pogładził mnie po policzku, a mnie zrobiło się troszkę lżej na sercu. 


18 kwietnia 2015 (sobota)
Decyzja zapadła. We wrześniu Hubiś opuszcza żłobek i przenosi się do przedszkola. Będzie miał już dwa latka i osiem miesięcy, więc uznaliśmy, że lepiej, by przebywał z dziećmi kilka miesięcy starszymi niż ze żłobkowymi maluszkami. Mam nadzieję, że dobrze robimy...  


21 kwietnia 2015 (wtorek)
Dzisiaj popołudniu wybraliśmy się całą trójką obejrzeć przedszkole, którym jesteśmy szczególnie zainteresowani. Malutkie, niedawno powstałe, blisko domu, z obiecującą perspektywą i budzącą zaufanie kadrą. Hubisiowi bardzo się w nim spodobało, a i ja nie znalazłam żadnej kwestii, do której mogłabym się przyczepić :-). I chociaż obejrzymy jeszcze kilka okolicznych przedszkoli, to już nie martwię się tak bardzo. Będzie dobrze. 


23 kwietnia 2015 (czwartek)
Mamy w domu małego piromana. Nie dość, że jest kompletnie zakochany w "Strażaku Samie", wozach strażackim i wszystkich kotkach, które można ściągać z drzewa, to jeszcze zafascynował się ogniem. Po kilkanaście razy dziennie potrafi domagać się zapalenia świeczki, po to tylko, by móc ją zdmuchnąć i zapalić od nowa. Już kilka razy przyłapałam go, jak wdrapywał się na hokerka w kuchni, bo chciał dostać się do szuflady z zapałkami. Aż na wszelki wypadek przeniosłam je do szafki zawieszonej pod sufitem. A dzisiaj zobaczyłam, jak trąc paluszkami o siebie rozpala na dywanie niewidzialny ogień, a potem patrzy w górę i krzyczy z przejęciem "dim!" (czyt. dym). Aż strach się bać, co będzie dalej :-).

-♥-

Hubisiowa mama

4 komentarze:

  1. Kochany, rezolutny Hubiś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żuk w podobnym wieku poszła do przedszkola i była to najlepsza decyzja jaką podjęliśmy. A co do klamek - to teraz oczy dookoła głowy podwójnie musicie mieć....no i drzwi wyjściowe cały czas zamknięte, bo możecie się zdziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajne te Hubisiowe myśli. :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubimy bardzo Hubisiowe myśli potargane;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.