AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

środa, 15 kwietnia 2015

Niedźwiedź łowca motyli

Mamy w naszej biblioteczce kilka książek, które nie tylko uczą i bawią, ale także niezwykle wzruszają. Książeczek, które w ciepły, mądry sposób opowiadają dzieciom o uczuciach. O miłości, tęsknocie, przyjaźni i odwadze. Niestety, jest ich naprawdę niewiele wśród zalewu bardzo przeciętnych książeczek. Do takich prawdziwych perełek zaliczam na przykład "Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham" Sama McBratney'a, czy "Tatę na miarę" Davide Cali. Teraz dołączyła do nich także książeczka wydawnictwa Tako o "Niedźwiedziu łowcy motyli" Susanny Isern.

"Niedźwiedzia łowcę motyli" pierwszy raz zobaczyłam na blogu Polisz mam i dzieciole. Spodobała mi się i zaciekawiła, a gdy dotarła do naszego domu - po prostu zachwyciła. I to nawet nie ze względu na pastelowe, urzekające ilustracje Marjorie Pourchet, a na historię, którą opowiada. Właśnie taką, jaką lubię najbardziej. Z mądrym, łapiącym za serce przesłaniem.































Samotnie wędrujący przez las niedźwiedź, ciągnie za sobą łódkę, do której zbiera znalezione przez siebie skarby. Czego tam nie ma? Luneta, stare krzesło, durszlak, gramofon... Sprawia wrażenie samotnego... Pewnego dnia znajduje wiszącą na drzewie siatkę na motyle i ratuje nią życie motylka. Wyławia go z wody i suszy na własnym nosie. Pomimo tego, że po odzyskaniu przytomności motylek w popłochu odfruwa, niedźwiedź niesie pomoc kolejnemu motylowi, a potem jeszcze następnemu. Wszystkie uciekają przerażone, aż niedźwiedź trafia na Blankę - odważną, piękną motylicę, która zostaje jego przyjacielem.










































Pewnego dnia, ratując kolejnego motylka, niedźwiedź wpada do wody. Ku przerażeniu Blanki okazuje się, że nie umie pływać. Zrozpaczona Blanka sprowadza na pomoc przyjaciół, o których istnieniu niedźwiedź nawet nie wiedział. Wszystkie uratowane przez niego motyle chwytają bowiem jego futerko i wyławiają z wody.

Nieprzytomny niedźwiadek kilka dni spędza na szczycie góry, szczelnie otulony skrzydełkami motyli, które nie pozwalają na to, by zmarzł. Motylki ratują mu życie.














Piękna, mądra opowieść o tym, że warto pomagać. Że nawet na pozór niewielkie, dobre uczynki, mogą zaowocować czymś wielkim. Że dobro wraca. Jest to także historia o sile przyjaźni, nawet takiej niezwykłej jak niedźwiedzia i motylka. Totalnie nas urzekła :-).

Z całego serca Wam polecam. 

Hubisiowa mama
 -♥-

5 komentarzy:

  1. Piękne ilustracje, musimy ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna książka, którą na pewno kiedyś upoluję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie że Hubiś lubi książki, my z chłopcami czytamy bardzo dużo, i zaczynamy już czytać powoli książki w których mniej zdjęć a więcej tekstu ku mojej uciesze, a moja lista książek do kupienia dla synków rośnie z każdym dniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobna historia do tej w książce Elmer i motylek.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.