AUTOR BLOGA NIE ZEZWALA NA KOPIOWANIE!!

sobota, 2 maja 2015

Insta-kwiecień

Mignął mi ten kwiecień. Szybko i niezauważenie jak spadająca gwiazda. Zabiegana, niedospana, wciąż gdzieś byłam umówiona i z czymś spóźniona. Intensywnie w pracy, bardzo pracowicie w domu. Życie narzuciło mi ostatnio szaleńcze tempo. A może sama je sobie narzuciłam...? Bo żal każdej chwili, bo wciąż chciałam więcej. I w pracy być wydajnym i w domu mieć czysto. Pachnące, pięknie wyprasowane koszule w mężowskiej szafie powiesić i z Hubisiem na placu zabaw się pobawić. Przedszkole wybrać i nowe buciki na wiosnę kupić. Upiec coś pysznego, film obejrzeć, z koleżanką się zobaczyć, siostrzeńca odwiedzić. Planowałam, zapisywałam, a potem frustracja mnie łapała, gdy nie zdążyłam czegoś zrealizować. A biorąc pod uwagę, że z doby mam wyjęte prawie 10 godzin przez pracę, frustrowałam się często. Zapętliłam się, zapędziłam. Chyba musiał zaskoczyć mnie maj, bym zrozumiała, jak bardzo potrzebuję odpoczynku. Że muszę sobie odpuścić, więcej spać. Że pisanie postów o drugiej w nocy i cofanie zegarka publikacji, by nie wyjść na wariatkę, to nie do końca dobry pomysł, szczególnie gdy trzeba po piątej wstać do pracy.

Paradoksalnie, to właśnie w kwietniu najwięcej czytałam. A wszystko za sprawą trwającego od kilku miesięcy totalnego paraliżu komunikacyjnego Olsztyna. Chyba nie ma drogi, która nie byłaby w remoncie. Moja trasa do pracy i z pracy, z 20 minut w jedną stronę, wydłużyła się do godziny. Przez ogromne korki, rachunki za paliwo wzrosły trzykrotnie. Postanowiłam więc przesiąść się do komunikacji miejskiej. Wiozę Hubisia pod żłobek, tam zostawiam samochód i biegnę do autobusu. W efekcie, mam więc 2 godziny dziennie na czytanie! To chyba jedyny plus rozkopania miasta.

I pomimo tego, że kwiecień był w sumie fajny, to cieszę się, że się skończył. Kwitnące drzewa, słońce, podpisany wniosek na czerwcowy urlop, stolik na kawę na balkonie... to wszystko zwiastuje tak mi potrzebne zwolnienie obrotów. Zresztą, kto nie kocha maja? To chyba najpiękniejszy miesiąc roku.

Tymczasem, zapraszam Was ciepło do obejrzenia naszego instagramowego kwietnia. Bo chociaż w biegu, to jednak udało się złapać kilka cudownych momentów naszego Hubisiowego, codziennego życia:

1/ ktoś musi zadbać o trawnik Hubisiowych Dziadków :-); 2/ wiosna;
3/ odkąd kupiłam pierwszą książkę Katie Davies z niecierpliwością czekałam na kolejną; 4/strażak Hubisław w akcji



1/ rozpracowujemy młoteczek; 2/ piękne cotton balls nad łóżeczkiem mojego chrześniaka;
3/ Harlan Coben w odwiedzinach na naszym instagramowym koncie :-); 4/ szczyt szczęścia - tata pozwolił posiedzieć za kierownicą



1/ kwiatki dla mamy; 2/ łupy z ebay'a; 3/ paczuszki dla dwóch wspaniałych pań :-);
4/ parasolka do drinków dobra na każda pogodę



1/2/ święta minęły w tym roku bardzo szybko; 3/ szwagrowy kubek;
4/ w taty objęciach śpi się najlepiej, wiem coś o tym :-)



1/ pierwszy raz w tym roku bez czapki; 2/ uwielbiam herbatki yoga tea;
3/ czekolada od męża; 4/koparka - obowiązkowy punkt programu każdego spaceru



1/ grabi sobie :-); 2/ w Tk-maxxie można znaleźć prawdziwe cudeńka;
3/ książeczkowy prezent od Sierpniowej Mamy; 4/ wiecie, że jestem coca-cola-maniaczką :-)?




1/ sobotnie porządki w zabawkach; 2/ muffinki z cukinią i szczypiorkiem;
3/ ta róża przetrwała u nas w takim pięknym stanie przez 1,5 tygodnia; 4/ niby wiosna, ale szybę wciąż rano skrobię


A jak Wam minął kwiecień?

Ściskam ciepło,

Hubisiowa mama
-♥-

9 komentarzy:

  1. Naprawdę zmieniasz godzinę publikacji wpisu?! Asiu, nie rób tak! Po pierwsze nikt Cię nie uzna za wariatkę, tylko dlatego, że piszesz o 2 w nocy - większość znanych mi matek-blogerek tak robi, ja sama też tak robiłam ;) A po drugie przez to Blogger wariuje i źle wyświetla Twoje wpisy - od jakiegoś już czasu dużo wcześniej widzę zajawki Twoich wpisów na FB niż w blogrollu, a powinno być odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama zamartwiłaby się na śmierć, gdyby zobaczyła, jak mało śpię :-). I chociaż wiele blogujących mam tak robi, to mimo wszystko, większość jednak nie pracuje na klasyczny etat, tylko w domu, albo ma wolny zawód, albo nie pracuje np. ze względu na urlop macierzyński.

      Usuń
    2. No tak, to jest ten problem jak mama czyta bloga ;)

      Usuń
  2. Coraz większy ten mężczyzna:) PS. Szwagrowy kubek wymiata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rośnie jak na drożdżach :-). Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. Uśmiecham się ładnie o przepis na muffinki bo aż mi ślinka pociekła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam je z tego przepisu: http://kalejdoskoprenaty.blogspot.com/2012/11/muffiny-z-cukinia-i-szczypiorkiem.html . Wyszły smaczne, aczkolwiek muffinek szpinakowych nie przebiły :-)

      Usuń
  4. Faktycznie dużo się u Ciebie dzieję. Dużo energii takiej pozytywnej w tych zdjęciach Dla mnie kwiecień był miesiącem zmian, czyli chyba też dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany zawsze są na lepsze :-). Ściskam serdecznie!

      Usuń

Cieszę się, że mogłam gościć Cię w naszym Hubisiowie :-). Będzie mi bardzo miło, jak napiszesz parę słów.

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83),
jakiekolwiek korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest zabronione.